Wykazywane było odciąganie składki na ZUS, przelewów - nie było
8 miesięcy bez ZUS-u
W żnińskim sądzie toczy się rozprawa dotycząca niewypłacania składek ZUS na rzecz pracowników przez Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowo-Produkcyjne Kadex Dziewierzewo s.c. Prokuratura postawiła współwłaścicielom Kadexu zarzut niewypełniania obowiązków z za-kresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. W miniony piątek żniński sąd przesłuchał 44 świadków - byłych lub obecnych pracowników firmy - którzy są pokrzywdzeni w sprawie.
SKŁADKI NIE WPŁYWAŁY
28 stycznia 2002 r. do żnińskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Doniesienie złożył Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Bydgoszczy, który zarzuca współwłaścicielom Kadexu: Bogdanowi K., Tomaszowi W. i Mateuszowi B., że nie dokonali wpłat należnych składek na ubezpieczenie społeczne zarówno w części opłaconej przez pracodawcę za pracowników, jak również w części finansowanej przez ubezpieczonych. W konsekwencji tego na koncie płatnika figuruje zaległość z tytułu składek za okres od lutego do kwietnia i od czerwca do października 2001 r., która wynosi 90.354,21 zł.
Na zaległe składki inspektorat ZUS w Żninie dokonał zajęcia rachunku bankowego. 26 października 2001 r. Kadex przysłał wniosek z prośbą o rozłożenie zadłużenia na raty. W związku z tym, że płatnik nie dopełnił formalności związanych z zawarciem układu ratalnego, czyli nie uregulował kosztów egzekucyjnych i składek w części finansowanej przez ubezpieczonych oraz nie dokonał przedpłaty, wniosek w sprawie ulgi został załatwiony przez ZUS odmownie.
PRACOWNICY NIE WIEDZIELI
26 lutego 2002 r. prokuratura wszczęła dochodzenie.
- O tym, że firma nie płaciła na mnie w 2001 r. należnych składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS dowiedziałem się dopiero w trakcie tego przesłuchania. Gdy byłem tam [w Kadexie - am] zatrudniony pracodawcy zapewnili, że regulują wszystkie należności. Z uwagi na takie zapewnienia nie dociekałem, czy tak jest faktycznie. Skoro pracodawca nie opłacał należnych składek na ubezpieczenia społeczne, czują się z tego tytułu osobą pokrzywdzoną - czytamy w protokole zeznania świadka, byłego pracownika firmy.
Księgowa Kadexu zeznała, że o fakcie niepłacenia składek dowiedziała się dopiero podczas przesłuchań na policji 6 maja 2002 r.
Pracownik księgowości: - Co miesiąc otrzymują raport RMUA, z którego wynikało, że składki są opłacane. Nigdy nie dociekałam, czy tak jest.
Z kolejnych zeznań przeprowadzonych przez policję w ub.r. wynika, że niektórzy pracownicy nie otrzymywali żadnych potwierdzeń dotyczących opłaty składek zusowskich. Inni zeznawali, że składki były regulowane, gdyż otrzymali pisemne potwierdzenie dotyczące wysokości wynagrodzenia i kosztów odprowadzanych na różne składki. O tym, że firma nie regulowała składek zusowskich, zdecydowana większość świadków dowiedziała się na policji podczas przesłuchań.
WŁAŚCICIELE CHCĄ, ALE NIE MOGĄ
Z innej strony widzi problem główna księgowa Kadexu Teresa K., do której należy ewidencjonowanie dokumentów dotyczących działalności firmy:
- Jest mi wiadomo, że istnieje zobowiązanie finansowe wobec ZUS wynikające z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne w związku z zatrudnianiem pracowników. W miarę naszych możliwości systematycznie to zadłużenie jest spłacane. Właściciele firmy cały czas dążą do utrzymania działalności, gdyż w obecnych warunkach ekonomicznych trudno jest prosperować. Zeznają, że nie ma w postępowaniu złej woli w kwestii nieopłacania należnych składek na ubezpieczenia społeczne - zeznawała na policji 12 czerwca 2002 r., ponad pół roku temu Teresa K.
47 POKRZYWDZONYCH
20 czerwca 2002 r. prokuratura sporządziła akt oskarżenia przeciwko współwłaścicielom Kadexu: Bogdanowi K., Mateuszowi B. oraz Tomaszowi W. Wspomniani są oskarżeni o to, że w okresie od lutego do kwietnia 2001 r. i w czerwcu 2001 r. zatrudniali (tu w akcie oskarżenia pada konkretne nazwisko) i pomimo ciążącego na nich obowiązku ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego i wypadkowego pracownika z dniem nawiązania stosunku pracy, uporczywie naruszali prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego oraz nie opłacali składek ZUS, działając na szkodę (pada konkretne nazwisko).
Tak sprecyzowane zarzuty pojawiają się w akcie oskarżenia 47 razy, ponieważ dotyczą takiej liczby pracowników - świadków i pokrzywdzonych w sprawie. Różnice dotyczą jedynie danych personalnych.
NIE PRZYZNALI SIĘ
Bogdan K., gdy był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Wyjaśnił, że z uwagi na sytuację ekonomiczną Kadexu wraz z dwoma współwłaścicielami zalega z płatnościami na rzecz ZUS, wskazał jednak na fakt, że Kadex ma wielu dłużników, a niewywiązywanie się z opłacania składek na rzecz ZUS tłumaczył chęcią utrzymania zatrudnienia pomimo trudności finansowych firmy.
Tomasz W. również nie przyznał się. do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Mateusz B. przyznał, że Kadex ma zaległości w świadczeniach na rzecz ZUS z tym, że - jak wyjaśnił - to zadłużenie nie jest zależne od współwłaścicieli.
Żaden ze współwłaścicieli Kadexu nie był dotychczas karany sądownie.
- Przesłuchani w przedmiotowej sprawie świadkowie potwierdzili fakt i okoliczności dopuszczenia się przez Bogdana K., Mateusza B. i Tomasza W. zarzucanego im przestępstwa. Zachowaniem swoim w pełni wyczerpali znamiona ustawowe zarzucanego im przestępstwa - czytamy w akcie oskarżenia. Wobec powyższych faktów prokurator Stanisław Kupsik uznał wniesienie aktu oskarżenia za w pełni uzasadnione.
RESTRUKTURYZACJA DŁUGU
13 listopada 2002 r. Kadex wystąpił z wnioskiem do ZUS o rozłożenie opłaty restrukturyzacyjnej na miesięczne raty w związku z niskim poziomem bieżącej płynności finansowej. ZUS uznał, że argumenty zawarte we wniosku zasługują na uwzględnienie i wyraził zgodę na rozłożenie opłaty restrukturyzacyjnej, w kwocie 2.845,06 zł na rok.
PROCES
Pierwotny termin rozprawy żniński sąd wyznaczył na 5 grudnia ub.r. Sprawa spadła jednak z wokandy, ponieważ zachorował obrońca oskarżonych. Sprawę odroczono do 17 stycznia br. Obecni na sali w miniony piątek pokrzywdzeni oświadczyli, że nie będą występować w charakterze oskarżycieli posiłkowych. Na rozprawie byli obecni oskarżeni, ich obrońca oraz 44 świadków - pokrzywdzonych.
Bogdan K., podobnie jak dwaj pozostali współwłaściciele Kadexu, odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do popełnienia zarzutów sformułowanych w akcie oskarżenia.
Świadek Romuald N. zeznał: - Nie było mowy konkretnie o ZUS, gdy była mowa o płatnościach i trudnościach. Wynagrodzenia były płacone zawsze na czas, może kosztem ZUS. Otrzymywałem potwierdzenie odprowadzania składek na ZUS. Nie próbowałem dociekać, czy były faktycznie odprowadzane. Nie wiem, jaki jest stan mojego konta co do składek. Nie interesowało mnie to.
Świadek Anna K. zeznała, że -podobnie jak inni pracownicy - dowiedziała się o fakcie, że nie są płacone składki za 2001 r. podczas przesłuchania na policji. W firmie pracuje od 1996 r. i - jej zdaniem - w Kadexie nie było mowy, że nie płaci się składek. Wypłatę otrzymywała z 2-3-dniowym opóźnieniem.
- Tak jak wszyscy pracownicy otrzymywałam potwierdzenie odprowadzania składek na ZUS w postaci deklaracji i również na odcinkach od wypłaty - zeznała Anna K.
WSZYSCY CHCIELI PRACOWAĆ I DOSTAWAĆ PIENIĄDZE
Główna księgowa Kadexu Teresa K. zeznała, że wie, iż składki nie są opłacane. Problem w firmie - jej zdaniem - zaczął się w 2001 r. Dodała, że zawsze pracowała nad tym, aby odpowiednie składki były terminowo realizowane. Sprawy te uzgadniała z Bogdanem K. - Pracownikom było wykazywane, że mają potrącane z wynagrodzenia składki, ale nie byli informowani o kwestii odprowadzania składek. Na początku 2001 r. zaczęły się trudności finansowe związane z niewywiązywaniem się z płatności. W konsekwencji nastąpiło zachwianie płynności, gdyż terminowo nie spływały nasze należności. W tym czasie w okresie 2001 r. było wykazywane pracownikom, że odciągano od wynagrodzenia składki, również te, które płatnik opłacał obowiązkowo sam, jak również od pracowników. Pieniądze jednak tytułem składek nie były przelewane. W tym okresie od początku do października 2001 r. było spotkanie pracowników firmy z szefem i była kwestia wyboru czy chcą zmniejszenia zatrudnienia, czy chcą wszyscy pracować - zeznała Teresa K.
Na pytanie obrońcy oskarżonych główna księgowa dodała, że na spotkaniu z szefem Kadexu była mowa o tym, czy płacić składki, czy zredukować zatrudnienie. Zdaniem księgowej, pracownicy byli jedynie zainteresowani tym, by pracować i dostawać pieniądze.
4 MLN ZŁ DŁUGU
Główna księgowa uważa, że jeżeli w 2001 r. były w Kadexie jakieś zmiany zatrudnienia, to za porozumieniem stron. Jej zdaniem pracownicy byli zadowoleni, że mają pracę i środki na utrzymanie.
- Zdaje mi się, że w 2001 r. zobowiązania na rzecz ZUS zabezpieczono hipotecznie. Otrzymywaliśmy upomnienia z ZUS-u. Byłam z panem K. w ZUS-ie w sprawie spłaty tego zadłużenia. ZUS nie przychylił się do naszej prośby, właściwie nie podał powodów. W 2002 r. były już jakieś spłaty na poczet zaległości. Ze wstępnych obliczeń jest duża strata, bo postępowanie układowe spowodowało naliczenie odsetek. Straty szacuję na około 4 min zł. Dokładnie nie potrafię powiedzieć, jaka jest kwota należności na rzecz ZUS - wyjaśniała Teresa K.
Główna księgowa zeznała ponadto, że fizycznie zajmuje się księgowaniem odprowadzanych należności na rzecz ZUS. Wszystkie płatności zobowiązań uzgadnia z Bogdanem K., w tym należności na rzecz ZUS.
- Z podziału ról w firmie wynika, że decyzja w przedmiocie nieodprowadzania składek była decyzją pana Bogdana K. Jakie są konsekwencje niepłacenia składek? Orientuję się, że może nie starczyć na moją emeryturę - zeznała główna księgowa.
Z zeznań Teresy K. wynika również, że na koniec grudnia Kadex zatrudniał 27 pracowników. Przeciętne wynagrodzenie w firmie wynosi od 1.000 do 1.200 zł brutto. Kwota zaległych należności na rzecz firmy od dłużników to około 1.243.000 zł bez odsetek.
POSTĘPOWANIE NADAL NIEZAKOŃCZONE
19 lipca Sąd Rejonowy w Bydgoszczy postanowił otworzyć na wniosek Kadexu postępowanie układowe właścicieli firmy z wierzycielami.
Po sprawdzeniu wierzytelności przez nadzorcę sądowego Jacka Malca właściciele Kadexu przesłali wierzycielom propozycje układowe: redukcję zadłużenia o 40%, spłatę zobowiązań po redukcji w ciągu 4 lat, przy czym płatność pierwszej raty nastąpiłaby po upływie rocznego okresu karencji liczonego od dnia uprawomocnienia się postanowienia zatwierdzającego układ z wierzycielami. Ponadto właściciele Kadexu proponują płatności roczne - dwa razy do roku, w październiku i grudniu, w dwóch równych ratach oraz przyznanie szczególnych korzyści wierzycielom mającym drobne wierzytelności, nie większe niż 1000 zł, poprzez jednorazową ich zapłatę w ciągu 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia zawierającego układ.
Bydgoski sąd wyznaczył termin zgromadzenia wierzycieli w postępowaniu układowym właścicieli Kadexu na 21 listopada. W głosowaniu musiało wziąć udział co najmniej 50% wierzycieli. Warunek ten jednak nie został spełniony z powodu braku ąuorum.
Kwestię głosowania przesunięto.
Nadzorca sądowy Jacek Malec: - Musi pan poczekać jeszcze tydzień. Na razie nic nowego w tej sprawie nie powiem.
Sprawę karną w żnińskim sądzie w kwestii zaniechania procedury odprowadzania pracownikom składek zusowskich przerwano do 19 lutego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze