Seweryna Substelna z Sadłogoszczy pod Barcinem w całym swoim prawie 90-letnim życiu nie miała w domu ani toalety, ani łazienki, ani nawet ciepłej wody. W tym tygodniu wreszcie się tych "luksusów XXI wieku" doczekała. Zdjęcia w naszej galerii pokazują też stan poprzedzający inwestycję.
W maleńkim, skromnych domku w Sadłogoszczy mieszkają pani Seweryna z synem Markiem. Właścicielka tego domu skończy we wrześniu 90 lat. Od 29 z nich pozostaje wdową. Jej syn wcześniej przebył zawał, a w zeszłym roku udar. Żyją bardzo skromnie. Pani Seweryna mieszka w Sadłogoszczy pod Barcinem od 1945 r. W 1961 r. postawili wraz z mężem wspomniany, mały domek w sąsiedztwie domu rodziców.
Ponad 60 lat temu teren nie był uzbrojony w media i domek nie został wyposażony w toaletę. Wygospodarowano tylko kącik w budynku gospodarczym na tzw. wychodek. Taki był wtedy standard życia nie tylko na wsi, ale i w wielu domach w polskich miastach.
Minęło już od tamtych czasów 6 dekad. Skończył się PRL, powstały samorządy, Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Życie w naszych miasteczkach i wsiach też się zmieniło. W domu pani Seweryny jednak wciąż nie było wykonanej kanalizacji i przyłączy do istniejącej już sieci publicznej. Nie było nawet ciepłej wody. Blisko 90-latka i jej syn poruszający się zresztą o kuli, musieli do toalety chodzić przez podwórko. - Na noc zawsze wolałam nie pić dużo wody, czy herbaty, a zwłaszcza zimą, jak był mróz, by uniknąć później chodzenia w tym zimnie i ciemności do wychodka - opowiada pani Seweryna.
Jeśli chodzi o toaletę, to jedyne, z czego korzystali ona i jej syn, to zlew w kuchni z zimną wodą, bo podgrzewacza też nie mieli. Pan Marek golił się przy małym lustrze w tejże kuchni. I tak do połowy marca br. wyglądała ich rzeczywistość. Możliwości inwestycji w swoim domu nie mieli, bo utrzymują się obecnie tylko z wdowiej renty, którą odbiera pani Seweryna.
Taką też rzeczywistość zastała w ich domu kilka miesięcy temu Anna Falkowska, która jest wolontariuszką, a także inicjatorką różnych akcji charytatywnych. Mieszkańcy domku w Sadłogoszczy byli jednymi z beneficjentów przedświątecznej pomocy niesionej w ramach jednej z takich akcji.
Wolontariuszka mocno przejęła się sytuacją tych mieszkańców i postanowiła działać. Ponieważ sprawuje również mandat w Radzie Powiatu, poprosiła o pomoc pracowników Starostwa Powiatowego w Żninie. Znając ich dobre serca przeczuwała, że wesprą zbiórkę pieniędzy na materiały budowlane i wyposażenie łazienki, którą można by zbudować w domku pani Seweryny w Sadłogoszczy. Było tam bowiem nadające się pod łazienkę, puste pomieszczenie, zaraz przy drzwiach wejściowych do domu.
Równie istotne, co zebranie środków na zakupy budowlane była kwestia wykonawstwa. Od początku było wiadomo, że mieszkańców domku nie stać ani na zakupy, ani na wynajęcie firmy, która łazienkę wybuduje. I tutaj Anna Falkowska wykorzystała znajomość z łabiszyńskim przedsiębiorcą, Grzegorzem Filanowskim. Był okres przedgwiazdkowy, panowała aura dzielenia się dobrem, więc pan Grzegorz zadeklarował od razu, że jego firma Bago zrobi tę łazienkę nieodpłatnie, jeśli chodzi o robociznę, potrzebne będą tylko pieniądze na zakup materiałów.
Zbiórka zainicjowana przez Annę Falkowską wśród pracowników żnińskiego starostwa okazała się sukcesem. Zebrali około 11.000 zł, które zostały wydane na wyposażenie łazienki i rury. Pan Grzegorz bowiem i jego pracownicy musieli wykonać nie tylko wnętrze tej łazienki, ale także kanalizację wraz z przyłączem budynku do sieci publicznej. Koszt wszystkich tych prac, gdyby je zamówić w firmie wyniósłby 15.000 zł, ale łabiszyński przedsiębiorca wykonał to za darmo. Nowa łazienka powstała w zaledwie półtora tygodnia.

Dotychczasowy wychodek na podwórku posesji pani Seweryny fot. Karol Gapiński
Pani Seweryna po raz pierwszy w swoim prawie 90-letnim życiu może skorzystać z normalnej łazienki z ciepłą wodą (jest kabina prysznicowa i podgrzewacz wody) i normalnej toalety z muszlą i sedesem. Coś, co wydawać się może współcześnie w środku Europy minimalnym standardem w mieszkaniach, dla niej i dla jej syna okazało się osiągalne wyłącznie dzięki pomocy ludzi dobrej woli.
- Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc i zaangażowanie się w tę akcję. Nie możemy przechodzić obojętnie, widząc biedę i niedolę drugiego człowieka. Warto dzielić się się tym, co mamy, bo kiedyś sami możemy znaleźć się w potrzebie - powiedziała Anna Falkowska.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze