Szubin, budżet, absolutorium, podatek
Absolutorium z umorzeniami podatkowymi w tle
Artur Michalak otrzymał pierwsze w swojej karierze absolutorium, ale budżet i jego wykonanie stworzył jego poprzednik, który realizował go przez jedenaście miesięcy ubiegłego roku.
Zanim budżet został przyjęty i zanim radni zajęli się głosowaniem nad absolutorium, musiały nastąpić wymagane przepisami formuły. Odczytano opinie regionalnej Izby Obrachunkowej dotyczącej wykonania budżetu oraz protokół z kontroli komisji rewizyjnej Rady Miejskiej w Szubinie. Kontrola wykazała prawidłowe gospodarowanie budżetem, a komisja nie stwierdziła naruszenia dyscypliny budżetowej.
Jednak przewodnicząca komisji Hanna Adamczewska dodała, że komisja zauważyła szereg zagadnień, które utrudniają pracę organowi wykonawczemu. Zaliczyła do nich m.in.: zlecanie zadań przez organy centralne bez odpowiednich środków finansowych, niedoszacowanie tychże zadań, bardzo skomplikowane procedury przyznawania środków z UE, czasochłonne procedury przetargowe, nierzetelność kontrahentów wybranych w przetargach, upadłość podatników.
- Uwagi te komisja przesłała Regionalnej Izbie Obrachunkowej i, jak to mówi nasz kolega radny Roman Danielewski, że kropla drąży skałę, miejmy nadzieję, że nasze głosy oddolne zostaną usłyszane - powiedziała Hanna Adamczewska.
Komisja zaopiniowała pozytywnie wykonanie budżetu za 2014 rok, który został przyjęty jednogłośnie. Komisja wystąpiła też o udzielenie burmistrzowi Arturowi Michalakowi absolutorium. Również RIO zaopiniowała pozytywnie wniosek komisji rewizyjnej.
Radny Roman Danielewski przypomniał, że radni przyjmują budżet tak naprawdę nie obecnego, a poprzedniego burmistrza Ignacego Pogodzińskiego. Dla radnego budżet, to nie tylko cyferki, ale również relacje międzyludzkie, kwestia podejścia do każdej złotówki. Roman Danielewski przytoczył zdarzenie ze swoim udziałem z drogi w Mąkoszynie.
- Jechałem rowerem - opowiada radny. - Zatrzymał się samochód, jadący w stronę Chomętowa. Kierowca otwiera drzwi i mówi „Słuchaj. Czytałeś nakielską prasę”. Akurat tak się złożyło, że nie czytałem. „To zobacz, ile Artur umorzył pieniędzy podatnikom za ubiegły rok”. Kupiłem, przeczytałem i przyznaję, że mną trochę wstrząsnęło. Tydzień później przeczytałem sprostowanie, że tak naprawdę, to poprzedni burmistrz umorzył podatki na kwotę 340 tys. zł, a całość umorzeń, to 380 tys. zł. Wcale mnie to nie uspokoiło. Pamiętam, że raz zostałem poproszony na posiedzenie komisji komunalnej i pojawił się tam temat budowy dwóch ulic w Kołaczkowie - Słonecznej i Ułańskiej. Przyjąłem go z życzliwością, bo gmina dawała plany i materiał, a firma z Kołaczkowa robociznę. Ale firmom zostały umorzone podatki.
Radna Anna Kijowska powiedziała, że inicjatywa nie była społeczna, że ul. Słoneczną budowała firma jej i jej męża. - Nie wnioskowaliśmy o umorzenie i nic nie otrzymaliśmy, a nawet dołożyliśmy do tej ulicy. Firma „Daukus” zamierza wybudować ul. Ułańską w tym roku - powiedziała Anna Kijowska
- Mimo wszystko, zostało umorzone przeszło 90 tys. zł i to jest pytanie dlaczego. To jest poważna kwota. Umorzenia, to trudny temat. Wpływa wiele wniosków i wynikają z rzeczywistych tragedii, ale są też wnioski na zasadzie „a nuż, może się uda i będzie na wakacje w Egipcie albo w Tunezji”. Chciałbym uczulić burmistrza, aby każdą złotówkę dokładnie oglądał - mówił Roman Danielewski.
Aleksander Nowicki z firmy Daukus potwierdził nam informację, że podatek został w takiej kwocie jego firmie umorzony, ale po pierwsze umorzył go poprzedni burmistrz, a po drugie ze względu na inwestycje, jakie firma dokonała w Kołaczkowie i nie chodzi tu wcale tylko o budowę drogi. Aleksander Nowicki powiedział, że w ubiegłym roku firma przechodziła okres przekształcania i kończyła 5-letni okres budowy zakładu pracy o wartości inwestycji w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Kwota, jaką firma musi zapłacić tytułem podatków wynosi kilkaset tysięcy złotych, a zatem umorzona suma jest, biorąc pod uwagę wysokość inwestycji, procentowo niską. W tym roku właściciele Daukusa inwestują nadal w rozwój Kołaczkowa, m.in. kilkaset tysięcy złotych w inwestycje drogowe.
Burmistrz Artur Michalak, już po otrzymaniu absolutorium, powiedział, że uważa umorzenia za zło konieczne: - Zasiadając na fotelu burmistrza powiedziałem sobie, że nie będę umarzał, bo są to pieniądze publiczne, które trzeba po prostu płacić. To jest największa cnota obywatelska. Uczciwe płacenie podatków. I o to zwracam się do wszystkich, którzy przychodzą do mnie. Sytuacja jest bardzo niezręczna, żenująca. To rodzaj żebraniny. To jest przykre dla mnie i dla tych osób, które przychodzą. Czuję się odpowiedzialny za umorzenia, które nastąpiły po 8 grudnia i tych umorzeń jest rzeczywiście piętnaście na kwotę 45 tys. zł, ale zaległości podatkowe są na kwotę 35 tys. zł. 10 tys. zł to odsetki. Będę umarzał odsetki, pod warunkiem, że podatnik regularnie będzie płacił podatki. Takie instytucje to np. OSP, które nie zarabiają, a służą społeczeństwu i mam nadzieję, że nikt nie będzie miał pretensji. Tak jak np. szpital w Szubinie, który chce się zwrócić o pomoc w dokończeniu oddziału dziecięcego.
Burmistrz wyjaśnił, że burmistrzowie, wójtowie nie mogą odmówić, jeśli podatnik jest osobą bezrobotną, utrzymują się z renty, gdy poważnie chorują, a w przypadku przedsiębiorców najczęściej chodzi o utrzymanie miejsc pracy. Nasza gmina jest gminą rolniczą, a te następują w przypadku klęsk żywiołowych, likwidacji stada, embargo.
- Tych umorzeń będzie mniej, ale będę starał się to robić bardzo uważnie. W pierwszym momencie mówiłem nie, ale staram się przeanalizować sytuację na podstawie dokumentów przez ostatnie pięć lat. Ja tu nikogo nie znam. To są tylko i wyłącznie dokumenty i to co mówi mi podatnik. Jeżeli odmówię umorzenia, a podatnik się odwoła, to SKO odsyła do ponownego rozpatrzenia przez burmistrza, ale jeśli SKO wyda decyzję podtrzymującą decyzje burmistrza, a podatnik uda się do NSA, to SKO ponosi konsekwencje tego. Płaci około 5 tys. zł kary. Oznacza to, że SKO wydaje decyzje z reguły korzystne dla podatnika. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak mówiłem, że nie będę umarzać. Będę starał się nie umarzać - powiedział Artur Michalak.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1221 (27/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze