Życzenia złożyli również notable Barcina
Alfons Fojutowski skończył 100 lat
Rodzina Fojutowskich od kilkudziesięciu lat mieszka w Zalesiu Barcińskim, ale akurat jej nestor w 1973 r. przeprowadził się stąd do Pakości. W połowie kwietnia skończył 100 lat, a większość z nich spędził na wsi pod Barcinem, dlatego z życzeniami pojechali do niego również notable i tego miasta.
Alfons Fojutowski obecnie mieszka w Pakości, ale urodził się w Gąsawce a ponad 60 spośród 100 lat swego dotychczasowego życia spędził na gospodarstwie w Zalesiu Barcińskim Alfons Fojutowski od 1973 r. mieszka w Pakości, ale ur. się 14 kwietnia 1911 r. w Gąsawce. Kiedy miał niecałe 2 lata, wraz z rodzicami Stanisławem i Pelagią (pochodziła z rodu Manuszewskich z Ignalina niedaleko Mogilna) oraz 2 siostrami i bratem przeprowadził się do Zalesia Barcińskiego, a dokładnie do Borówni, czyli tej części wsi, która położona jest bliżej Noteci i lasu. Stanisław Fojutowski kupił tutaj duże gospodarstwo. Alfons z tym gospodarstwem związał się aż do 1973 r. Tylko w czasie okupacji hitlerowskiej był przymusowym pracownikiem u niemieckiego właściciela Piechcina Dolnego. Przed II wojną światową i tuż po niej gospodarowanie na dużym obszarze było trudne, gdyż mechanizacja stała jeszcze na niskim poziomie i zdecydowaną większość prac wykonywano ręcznie i przy pomocy zwierząt.
W 1954 r. Alfons Fojutowski ożenił się z Elżbietą, która urodziła się w 1925 r. na terenie Związku Radzieckiego w Bekerowie. Poznali się w Zalesiu Barcińskim. Doczekali się 3 córek: Ewy, Ireny i Heleny. Po wojnie rodzina Fojutowskich jeszcze powiększyła swe gospodarstwo do 42 ha. Jednak w latach sześćdziesiątych Alfons zaczął mieć problemy wieńcowe. Przeszedł do początku lat siedemdziesiątych 3 zawały i do tego zdarzyły się też prawdopodobnie 2 razy stany przedzawałowe. Od tamtej jednak pory Alfons Fojutowski, jak podkreśla jego córka Helena, znajduje się pod stałą opieką grupy sprawdzonych ludzi, w tym rzecz jasna lekarzy. Dzięki temu dożył tak sędziwego wieku.
W 1973 r. państwo Fojutowscy sprzedali swe gospodarstwo w Zalesiu Barcińskim spółdzielni rolniczej w Ludkowie. Kupili dom w Pakości. Alfons pracował nadal jako dozorca w obiektach SKR Rybitwy, a żona Elżbieta podjęła pracę w zakładach lnianych w Pakości. Zmarła 28 maja w 1982 r. w wieku 57 lat.
Matka Alfonsa pochowana jest na cmentarzu w Pakości, ale ojciec - Stanisław w czasie II wojny światowej był wywieziony przez Niemców do Francji. Tam zachorował i przewieziono go na teren Polski. Umarł więziony w Rawiczu i tam został pochowany.
Alfons Fojutowski z powodu problemów ze słuchem nie poświęca zbyt wiele czasu na oglądanie telewizji, czy słuchanie radia. Najczęściej czyta. Jego lektura to albo Pismo Święte, albo modlitewniki, gdyż jest bardzo pobożny, albo gazety. Regularnie rodzina zabiera 100-latka do kościoła, przynajmniej raz w roku na ukochane tereny Alfonsa Fojutowskiego w Zalesiu Barcińskim. Jubilat bardzo kocha zwierzęta. Do dzisiaj zajmuje się zresztą kurami w przydomowym kurniku. W życiu oprócz ciężkiej pracy na roli oraz rodziny nie miał innych pasji. Jakkolwiek wiele pamięta ze swego życia, to kontakt z nim jest dziś utrudniony z powodu problemów ze słuchem. Oprócz 3 córek Alfons Fojutowski doczekał się też 5 wnuków i 3 prawnuków.
O tym, że obecnie mieszkaniec Pakości kończy w kwietniu 100 lat dowiedziały się też władze Barcina. Dlatego z kwiatami i życzeniami do Alfonsa Fojutowskiego pojechali przewodnicząca Rady Miejskiej Barcina Krystyna Bartecka i burmistrz Michał Pęziak. Rzecz jasna serdeczne życzenia składali też Alfonsowi Fojutowskiemu burmistrz Pakości Wiesław Kończal, zastępca kierownika USC w Pakości Elżbieta Szymborska oraz delegacje ZUS i Banku Spółdzielczego w Pakości.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1002 (17/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze