Reklama

Anna Tucholska sołtysem Gorzyc

Rozliczenia i protesty
     Anna Tucholska sołtysem Gorzyc
     37 mieszkańców Gorzyc złożyło protest w sprawie wyborów na sołtysa przeprowadzonych we wsi 16 marca. Protestujący wskazali na brak zapewnienia tajności głosowania, na to że w głosowaniu wzięły udział osoby niezameldowane w Gorzycach i jeszcze, że na zebraniu znaleźli się mieszkańcy będący pod wpływem alkoholu. W czasie zebrania nikt żadnych uwag w tych kwestiach nie zgłaszał.

Były sołtys Paweł Felcyn gratuluje nowo wybranej pani sołtys Annie Tucholskiej
     fot. Arkadiusz Majszak

     Na wybory sołeckie w Gorzycach przybyło 125 osób. Zanim ustępujący sołtys złożył sprawozdanie z kończącej się kadencji, Maria Błońska (która w przerwie powiedziała stanowczo, że w zebraniu bierze udział jako mieszkanka wsi, nie zaś jako radna) przedstawiła kandydatkę na sołtysa - Dorotę Zamiatowską. Wspomniała, że kandydatka urodziła się w Gorzycach i kończyła miejscową szkołę, w której była przewodniczącą samorządu uczniowskiego. Na sali zawrzało. Część mieszkańców zwróciła uwagę, by nie prowadzić kampanii wyborczej jednej z kandydatek. Po tej akcji Marii Błońskiej Jolanta Bratz zgłosiła drugą kandydaturę na sołtysa - Anny Tucholskiej.
     ROZLICZANIE USTĘPUJĄCEGO SOŁTYSA
     Ustępujący sołtys Paweł Felcyn złożył sprawozdanie z minionej kadencji. Podkreślił, że zrealizowano wszystkie uchwały podjęte na zebraniach. Dodał, że w minionej kadencji nie udało się poprawić fatalnego stanu dróg we wsi. Wnioskował, by wznowić dostawy kamienia wapiennego w sołectwie.

Jeden z najstarszych uczestników zebrania Ksawery Mistrzak w przerwach na liczenie głosów grał na harmonijce ustnej, śpiewał pieśni patriotyczne i biesiadne. Nie mógł się nachwalić pani wiceburmistrz Aleksandry Nowakowskiej, która była przewodniczącą zebrania.
     fot. Arkadiusz Majszak

     Maria Błońska miała zastrzeżenia do złożonego sprawozdania. Pytała, w ilu sesjach Rady Miejskiej w Żninie sołtys uczestniczył i zwróciła uwagę, że to obowiązek wynikający ze statutu. Paweł Felcyn odpowiedział, że na początku jeździł często, ale potem uznał, że w sytuacji, kiedy wieś ma swojego radnego (Krzysztofa Wierzchosławskiego), będzie mógł zapytać, jakie sprawy były omawiane. Paweł Felcyn dodał, że sołtys nie ma wpływu na sesji na nic. Maria Błońska powiedziała, że odpowiedź jej nie satysfakcjonuje, gdyż sołtysi innych wsi uczestniczą w sesjach i dalej drążyła temat. Zarzuciła też Pawłowi Felcynowi m.in. to, że nic nie zrobił, kiedy w 2008 roku opracowywany był plan inwestycyjny gminy Żnin, przez co w Gorzycach nie ujęto żadnej inwestycji. A była okazja wpisać remonty dróg gminnych. Poza tym plan odnowy wsi nie został zmodyfikowany i wysłany do Rady Miejskiej.
     - Skoro pani o tym w 2008 roku wiedziała, to powinna pani o tym powiedzieć - bronił się Paweł Felcyn, który nie ubiegał się o reelekcję z braku czasu na pełnienie funkcji sołtysa.
     Tadeusz Ciuper zabrał głos w innej sprawie. Powiedział, że sposobem zwoływania zebrań sołeckich jest kurenda. Dodał, że nikt sołtysa z tego obowiązku nie zwolnił. - U nas się tego nie stosuje, żeby zwoływać zebrania kurendą. To rzecz, która mnie bulwersuje - dodał Tadeusz Ciuper.
     RÓWNE SIŁY
     Przed głosowaniem obie kandydatki krótko zaprezentowały się mieszkańcom. Anna Tucholska powiedziała, że mieszka w Gorzycach od 4 lat. Zapewniła, że uczyni wszystko, by nie zawieść zaufania mieszkańców wsi: - Nie będę obiecywała rzeczy niemożliwych do zrobienia. To wy zdecydujecie, co jest dla was najważniejsze i jakie zadania będziemy realizować. Ja będę się starała realizować nasze potrzeby, jeśli zostanę wybrana - dodała Anna Tucholska.
     Dorota Zamiatowska zdecydowała się kandydować, bo - jak stwierdziła - potrafi realizować potrzeby mieszkańców. Potrafi słuchać i rozmawiać. Zapewniła, że będzie współpracować ze stowarzyszeniami działającymi we wsi. Zapowiedziała organizację wycieczek kulturoznawczych i wyjazdy na basen dla dzieci i młodzieży. - Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Jesteśmy w stanie zrobić bardzo dużo - powiedziała Dorota Zamiatowska.
     W głosowaniu tajnym preferencje mieszkańców Gorzyc rozłożyły się niemalże po połowie. Anna Tucholska uzyskała poparcie 63 mieszkańców, a Dorota Zamiatowska - 62.
     Mieszkańcy Gorzyc wybrali również Radę Sołecką. Do pięcioosobowej Rady weszli: Paweł Felcyn, Maria Podulka, Magdalena Łoboziak, Ryszard Okoński i Małgorzata Polaczyk.
     PROTEST
     Chociaż podczas wyborów nikt nie miał zastrzeżeń do procedury wyłonienia sołtysa, już po wyborach na naszym forum internetowym zawrzało. Pojawiły się wpisy, że w głosowaniu wzięły udział osoby, które nie były zameldowane w Gorzycach i że na zebraniu pojawiły się osoby pod wpływem alkoholu.
     Wpisy z forum wskazywały, że należy spodziewać się protestu wyborczego. Tak też się stało. Został on złożony w poniedziałek. Pod protestem podpisało się 37 mieszkańców Gorzyc, którzy brali udział w wyborach. W proteście uwzględniono trzy powody, dla których został złożony. Po pierwsze - zdaniem protestujących - podczas zebrania nie zachowano tajności głosowania; uczestnicy zebrania siedzieli na ławkach, stali na korytarzu i jeden drugiemu zaglądał w karty do głosowania.      Zdaniem mieszkańców, którzy złożyli protest, w zebraniu prawdopodobnie brały udział osoby, które nie są zameldowane i nie mieszkają w Gorzycach. Poza tym w zebraniu - według protestujących - brały udział osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu, co jest niezgodne z procedurą wyborczą.
     Z wiceburmistrz Aleksandrą Nowakowską, która była przewodniczącą zebrania, nie udało nam się skontaktować. Na temat zarzutów próbowaliśmy również porozmawiać z Ryszardem Parjaską, który z ramienia Urzędu pomagał w przeprowadzeniu wyborów, ale przebywa na urlopie.
     Według Pawła Felcyna zarzuty zawarte w proteście to kompletna bzdura. Dlaczego? - Ja znam statut sołectwa w Gorzycach. Wcale nie trzeba być zameldowanym w Gorzycach. Wystarczy, że ktoś wyrazi wolę, że chce tutaj mieszkać. Poza tym na zebraniu nie było nikogo, kto by był przyjezdny. Przebieg zebrania i głosowania był tak spokojny, że nie odważyłbym się stwierdzić, iż ktoś był pod wpływem alkoholu. Nie było zakłócania porządku i przekrzykiwania - odpowiada Paweł Felcyn.
     KOMISJA I RADA
     Protest trafi na obrady komisji prawa i porządku publicznego, która zbierze się jutro. Członkowie komisji wydadzą opinię, czy jest on zasadny, czy nie. Ostateczną decyzję o zasadności protestu podejmuje Rada Miejska. Jeśli uzna protest za zasadny, wówczas burmistrz będzie musiał zarządzić nowy termin wyborów. Jeśli protest zostanie odrzucony, nowych wyborów nie będzie.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 997 (12/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości