Antropologiczna praca Stanisława Żejmo-Żejmisa o Pałuczanach
Mało znanym w międzywojniu incydentem historyczno-literackim na Pałukach, w Słaboszewku, dziś gmina Dąbrowa, był pobyt tam rodziny Zdziechowskich. Pojawili się tu w 1922 r., opuściwszy Raków koło Mińska, bo ich dobra zostały po wschodniej stronie granicy w wyniku traktatu ryskiego.
Nowy właściciel Słaboszewka Kazimierz Zdziechowski, prawnik i literat, miał troje dzieci: Jana, Pawła i Marię. Jan ukończył studia rolnicze i dziś mieszka w Kórniku, Paweł został dyplomatą i literatem, a zmarł w Paryżu, Maria zaś została po wojnie szefową zakopiańskiej przystani polskich literatów - przesławnej "Astorii".
Miał właściciel niemiłosiernie zadłużonego Słaboszewka trzech braci, wśród nich znakomitego znawcę kultury i literatury słowiańskiej prof. Mariana Zdziechowskieggo, który wykształcił się w Petersburgu, a wykładał na uniwersytetach w Krakowie i Wilnie, przyjaźnił się z Lwem Tołstojem, był rektorem Uniwersytetu Wileńskiego. Znacząca to postać w polskiej nauce i kulturze. Bywał w Słaboszewku rok w rok.
Krótko powiem - by nie streszczać książki znakomitego szperacza literackiego Stanisława Kaszyńskiego, rodem z Mogilna, autora "Nieznanym szlakiem Gombrowicza" - że w dworku w Słaboszewku bywali i Witold Małcużyński, i Colette Gaveau, i Halina Kenarowa z mężem Bolesławem Micińskim, autorem sławnych "Podróży do piekieł". Ba, przyjechał tu (a potem napaskudził towarzysko w prasie warszawskiej) Witold Gombrowicz. Bywał tu także pisarz Jerzy Andrzejewski, rysownik Antoni Uniechowski i inni.
Nie o nich jednak chcę tu parę słów napisać, bo to dogłębnie uczynił w swojej ciekawej książce Stanisław Kaszyński - a miałem przyjemność "Nieznanym śladem Gombrowicza" życzliwie zrecenzować w "Gazecie Krakowskiej" - a o niejakim dr. Stanisławie Żejmo-Żejmisie.
Urodził się na Litwie, w Gorżdach, w 1903 roku, gimnazjum skończył w Nowym Sączu, prawo i antropologię studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był rezydentem na dworze właścicieli Słaboszewka (425 ha), przyjacielem i korepetytorem dzieci gospodarza. Jednocześnie zainteresował go wyróżniający się z otoczenia Pałuk, Pałuczanin, jako unikatowy typ antropologiczny, toteż mierzył i fotografował okolicznych mieszkańców, aż w końcu wygotował pracę doktorską pt. "Pałuczanie żnińsko-mogileńscy (Województwo Poznańskie) - charakterystyka antropologiczna". Obronił ja na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1930 r., a w 1933 r. wydał we Lwowie pod trochę zmienionym tytułem: "Wieś pałucka, studium antropologiczno-socjologiczne".
Jak sprawdziłem, oryginał pracy doktorskiej Stanisława Żejmo-Żejmisa szczęśliwie spoczywa w Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaś wydanie pracy drukiem znajduje się wśród białych kruków Biblioteki Jagiellońskiej, pośród leopoldianów, chyba jako jeden, a może jedyny egzemplarz w kraju.
Sądzę, jako człowiek przyjazny od wielu lat wszystkiemu, co związane jest ze Żninem i Pałukami - a stąd mój ród - mogę podpowiedzieć czy to Muzeum Żnińskiemu, czy Bibliotece Miejskiej, by się postarały o egzemplarze tej pracy. Jest to dziś rarytas bibliofilski, oryginału nigdzie zapewne się nie dopadnie, ale niedroga a profesjonalna kserografia wymienionych placówek Krakowa, ich naukowa renoma, byłaby tu przydatna. Byłoby interesujące, jak mniemam, by czytający i światli żninianie mogli się dowiedzieć, co w latach 1920-1930 wypatrzył w Pałuczanach jako w typie antropologicznym fachowiec i bystry obserwator tutejszej ludności.
A takim obserwatorem i badaczem był niewątpliwie dr Stanisław Żejmo-Żejmis, później wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, zamęczony w Oświęcimiu w sierpniu 1942 r. Figuruje w Warszawie na tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci zamordowanych pracowników Uniwersytetu Warszawskiego, odsłoniętej w 1959 r.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze