Reklama

Arkusze ocen i dzienniki w domu dyrektora

Nauczyciele chcieli spać w szkole
    Arkusze ocen i dzienniki
    w domu dyrektora
    W piątek posadę straciła Bożena Nogowska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Rozstrzębowie. Pomimo sprzeciwu kuratorium burmistrz Tomasz Szczepaniak nie zmienił decyzji w sprawie jej odwołania. Przekazanie placówki odbyło się w atmosferze skandalu. Nie obyło się bez interwencji policji.

    Dyrektor Szkoły Podstawowej w Rozstrzębowie Bożena Nogowska straciła definitywnie zaufanie burmistrza Tomasza Szczepaniaka. Zdaniem szefa kcyńskiego ratusza Nogowska sprawowała rządy w Rozstrzębowie w sposób autokratyczny, nie licząc się z gronem pedagogicznym i rodzicami. Miarka się przebrała, kiedy dyrektorka wystąpiła do sądu rodzinnego o ograniczenie władzy rodzicielskiej Małgorzacie i Tomaszowi W., doprowadzając do ostrego konfliktu w społeczności lokalnej.
    Dość Bożeny Nogowskiej mieli także nauczyciele. Wystosowali list do kuratora oświaty i ministra edukacji, w którym przedstawili sytuację w szkole. Nauczyciele podkreślali, że z dyrektor szkoły nie jest możliwa żadna współpraca. Pismo sygnowało dziewięć osób.
    Bożenę Nogowską broniła kurator Bożena Adamska, wydając negatywną opinię w sprawie jej odwołania. Burmistrz Szczepaniak nie bacząc na stanowisko kuratorium, zwolnił Nogowską z pracy z dniem 22 czerwca.
    - Bez pozytywnej opinii kuratorium w zasadzie nie powinniśmy jej zwalniać, ale dla dobra tej szkoły lepiej jest zapłacić odszkodowanie - uważa Jadwiga Winiaszewska, dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty.  
    18 czerwca dyrektor Nogowska otrzymała pismo z prośbą o przygotowanie i dostarczenie w ubiegły piątek protokołu zdawczo-odbiorczego z wyszczególnieniem wszystkich szkolnych dokumentów osobie pełniącej w tym czasie obowiązki dyrektora. Pieczęcie i klucze miała złożyć na ręce Edyty Siwiak z GZO. W tym samym dniu szefowa oświaty zarządziła inwentaryzację w szkole, a do jej przeprowadzenia powołała czteroosobową komisję, której przewodniczyła Małgorzata Kulibera.
    - To jest standardowa procedura - wyjaśnia Jadwiga Winiaszewska. - Przed zmianą dyrektora należy dokonać inwentaryzacji z udziałem organu prowadzącego. Przekazanie majątku odbywa się zawsze w obecności pracownika GZO odpowiedzialnego za inwentaryzację i środki trwałe.
    Termin inwentaryzacji upłynął w piątek. W tym dniu odbyła się również uroczystość zakończenia roku szkolnego. Po pożegnaniu uczniów Bożena Nogowska zniknęła. Pojawiła się w sekretariacie burmistrza w asyście komendanta policji Wiesława Rudzińskiego i działacza Solidarności Andrzeja Langa (Nogowska jest członkiem ZNP). Wizyta zaskoczyła Tomasza Szczepaniaka, ponieważ pierwszy raz spotkał się z taką praktyką zdawania kluczy. - Poza tym nie ja miałem je odebrać - stwierdza burmistrz.
    Jak powiedział Wiesław Rudziński, Bożena Nogowska chciała najpierw  u niego zdeponować klucze i - jak dodał - pierwszy raz spotkał się z tym w swojej karierze.
    W gabinecie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Szczepaniakiem a Langiem. Ostatecznie działacz Solidarności został wyproszony przez komendanta.
    - Związek „Solidarność” broni wszystkich szykanowanych - powiedział Andrzej Lang, gdy zapytaliśmy skąd jego obecność u burmistrza.
    Protokół z inwentaryzacji dostarczony przez Bożenę Nogowską nie był kompletny. Brakowało też drugiego kompletu kluczy od kotłowni, który później został jednak dowieziony. - Wzięliśmy więc od niej to co miała - mówi Jadwiga Winiaszewska. Dyrektor szkoły w Rozstrzębowie uważała, że dokonała już wszelkich formalności i udała się do Mycielewa, gdzie była gościem na zakończenie roku.
    Winiaszewska pojechała do Rozstrzębowa. Na miejscu zastała komisję zdenerwowanych nauczycieli. Okazało się, że drzwi od kancelarii i archiwum zostały przez kogoś zaplombowane. - Były kartki na drzwiach. Miały tylko pieczęcie na papierze. Brakowało podpisu - opisuje Winiaszewska, która wezwała wówczas policję.
    Funkcjonariusze uświadomili ją, że otwarcie zaplombowanych drzwi, nawet w asyście policji, będzie włamaniem. Można było tego dokonać jedynie w obecności komisji w szerokim składzie: z nauczycielami, rodzicami, pracownikami obsługi, burmistrzem i najlepiej księdzem. Drugim wyjściem było odszukanie dyrektorki.
    W Mycielewie przebywał także burmistrz Szczepaniak, który powiadomiony o sprawie, ściągnął Bożenę Nogowską do Rozstrzębowa. W szkole dyretorka dziwiła się, że jeszcze coś jest do załatwienia. Przewodnicząca komisji inwentaryzacyjnej przypomniała na czym stanęły prace.
    Burmistrz zmusił Nogowską do zdjęcia plomb z archiwum. Na otwarcie drzwi się jednak nie zgodziła. - Sam musiałem je odkluczyć, co zostało zaprotokołowane - zaznacza Tomasz Szczepaniak.
    Komisja stwierdziła brak arkuszy ocen uczniów i dzienników. To jedne z najważniejszych dokumentów w szkole. Dyrektor Nogowska miała je w domu. Miała je rzekomo uzupełniać. - Została nakłoniona do zwrotu tych dokumentów - mówi Winiaszewska.
    Inwentaryzacja trwała do 1930. W tym czasie wymieniono zamki od kancelarii, pracowni komputerowej i archiwum. Nauczyciele zadeklarowali, że mogą spać w szkole, byle tylko zakończyć ten horror.
    Jak zapowiada Jadwiga Winiaszewska, konkurs na dyrektora szkoły w Rozstrzębowie będzie ogłoszony niezwłocznie.
    Bożena Nogowska nie chciała komentować piątkowych wydarzeń.
Tomasz Rogacz
Kcyńskie Pałuki nr 73 (26/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości