Reklama

Artyści klatki schodowej i podwórza

    Artyści klatki schodowej i podwórza

    10 lutego (czwartek) br. odbył się w Żninie Jam Session, w którym brały udział trzy zespoły: Deep River (Inowrocław), Kolekcja Motyli (Inowrocław) i Psalm CLI (Żnin). Posłuchać można było muzyki od art rocka do heavy metalu. Poniżej przedstawiamy żnińską grupę.

    Ostatnio odwiedziło mnie troje muzyków ze żnińskiego zespołu PSALM CLI. Są to bardzo młodzi ludzie - w moim wieku.  
    Adam Bursztyński - gitara solowa, wokal. Sławek Bursztyński - gitara basowa, Krzysztof Śniadecki - gitara prowadząca, Tomek Berdysz - perkusja oraz wokalistka Gosia Bursztyńska.  
    Grupa istnieje od września 1992 roku. Założycielami byli bracia Bursztyńscy. Nazwa wzięła się z Biblii, wymyślił ją Adam, a Krzysiek wymyślił cyfrę CLI (rzymskie cyfry oznaczające 151). Chłopacy tłumaczą mi, że 151 to jeszcze jeden psalm, bo w Biblii jest ich 150.  
    Z założeniem grupy podobno nie mieli problemów. Na początku Sławek grał na perkusji, Adam na basowej i śpiewał, a Krzysiek - na gitarze prowadzącej. Ale brakowało trochę ludzi, dlatego doszedł Tomek. I znowu zmiana w zespole: Adam zaczął grać na gitarze solowej i pozostał wokalistą, a Sławek chwycił się za gitarę basową.
    Czy były problemy z zakupem instrumentów? Chłopacy odpowiadają, że nie.  
    Sławek - ostatnio kupiłem perkusję za 70 tys.
    Tomek - Kiedy ja przyszedłem do zespołu, to perkusja już stała, dorzuciłem jeszcze swój kociołek.
    Teksty opowiadają o różnych dziwnych rzeczach: stworkach, wizjach, demonach i życiu po śmierci. Piszą je bracia Bursztyńscy.
    Tomek - Zacznijmy od tego, że nikt nie rozumie, co my śpiewamy.
    Najważniejsza jest dla nich muzyka. Komponują ją obaj bracia, choć częściej Adam. Słuchają, z wyjątkiem Tomka, poza swoją, muzyki cięższej. Nie znoszą Guns N"Roses. Adam ze Sławkiem słuchają Kat, Metallicy, Geischa, Dżemu czy 4 Non Blondes i innych zespołów o skomplikowanej pisowni. Tomek słucha Iron Maiden, też Metallicy, ale tylko ballad, woli średni metal.  
    Pierwszy koncert odbył się w MDK-u 30 października 1992 roku. Tomka wtedy jeszcze nie było, więc o swoich pierwszych wrażeniach opowiadają tylko Adam i Sławek.
    Sławek - Była wtedy telewizja kablowa.
    Adam (śmiejąc się) - Nawet przeprowadzili wtedy z nami wywiad. Pytania były długie i odpowiadałem jedynie tak, tak albo nie, nie. W ogóle na początku było głupio grać.
    Sławek - Fajna była impreza.
    Adam - Fajnie było grać, ale wychodzisz i cały chodzisz, śpiewasz i głos ci się łamie.
    Sławek - Nie, bo ja siedziałem z tyłu i grałem na perkusji.
    Sławek (śmiejąc się) - Wtedy to już byliśmy gwiazdorami.
    Tomek - Teraz to jesteśmy mistrzami klatki schodowej i podwórza.
    Ostatnio brali udział w akcji charytatywnej Pomóż Ewie. Grali m.in. z Detonatorem i Badylem i spółką. W koncertach biorą udział z innymi grupami. Nie zdarzyło im się grać osobno. Dlatego też zapytałam ich o małą trasę koncertową po okolicznych miasteczkach.
    Sławek - Można by było to zrobić, ale nie ma chętnej osoby, która by się tym zajęła.
    Adam - Po drugie nie ma pieniędzy, po trzecie nie wolno, a po czwarte - nie mamy menedżera.
    Tomek - Gdybyśmy byli w Kaliforni, to co innego.  
    Wszyscy z zespołu myślą o wydaniu kasety, ale niestety, nie mają funduszy. Wydanie kasety wiąże się z milionami. Potrzebne im jest 5-6 mln.  
    Poza tym są samoukami. Przed Psalmem Adam i Sławek grali w punckowej kapeli Cnotliwa galaretka, natomiast Tomek grał sam dla siebie.
    Życzę im powodzenia oraz żeby w końcu znalazł się menedżer.

ze Sławkiem, Adamem i Tomkiem
rozmawiała Magdalena Zgórska
Pałuki nr 104 (6/1994)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości