Henryk Wojtas składa autograf na ławeczce artystów szubińskich wykonanej przez Bogdana Krala fot. Remigiusz Konieczka
Wczoraj na szubińskim cmentarzu bliscy, przyjaciele, koledzy i koleżanki oraz władze Szubina żegnali artystę-plastyka Henryka Wojtasa. Zajmował się malarstwem i większości kojarzył się przede wszystkim z uprawianiem tej właśnie dziedziny sztuki. Był jednak człowiekiem renesansu. Miał w sobie wiele talentów i na różnych płaszczyznach się udzielał. Bez niego Szubin i Pałuki będą uboższe.
Henryk Wojtas urodził się w 1946 r. Ukończył Wydział Sztuk Pięknych na UMK w Toruniu. Po studiach pracował w szkolnictwie podstawowym jako nauczyciel wychowania plastycznego, a w szkolnictwie zawodowym uczył rzeźby i historii malarstwa. Pracował też w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Kcyni oraz w Zakładzie Poprawczym w Kcyni. Współpracował z Młodzieżowym Ośrodkiem Adaptacji Społecznej w Szubinie.
Poza tym pełnił funkcję przewodniczącego okręgowej komisji rewizyjnej w Związku Artystów Plastyków w Bydgoszczy. Był prezesem szubińskiej Grupy Plastyków Plama`s, której był współzałożycielem w 1977 r. Jeśli chodzi o jego twórczość, to rozlewała się na kilka płaszczyzn. Uprawiał bowiem malarstwo, rysunek, grafikę, płaskorzeźbę i rzeźbę. Zajmował się małą formą graficzną i ex librisem. Projektował nawet aranżacje wnętrz zabytkowych, małą architekturę oraz grafikę użytkową: dyplomy, plakaty, proporczyki, ilustracje do poezji i legend pałuckich, medale, tablice pamiątkowe.
Od 1977 r. prezentował prace na ponad 40 wystawach indywidualnych i 140 zbiorowych. Jego prace oglądano m.in. w Hiszpanii, Belgii, Holandii, Francji, Niemczech, Chińskiej Republice Ludowej, Japonii, USA, w Czechach, we Włoszech, a także na Litwie, Węgrzech, Tajwanie.
Zorganizował kilkanaście plenerów malarskich na Pałukach (Szubin, Kcynia, Chomiąża Szlachecka, Żnin). Prace Henryka Wojtasa znajdują się w zbiorach Ossolineum we Wrocławiu, Muzeum Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim, Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, w bibliotekach oraz w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą. Prace malarskie o tematyce religijnej zdobią wnętrza kościołów.
Artystę wypominają przyjaciele i znajomi. Jednym z przyjaciół jest Grzegorz Pleszyński, z którym Henryk Wojtas współtworzył Grupę Plama`s. - Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy po jego poznaniu, to konsekwencja. Powoli, ale konsekwentnie dążył do celu i realizował go. Był również życzliwy ludziom. Miał cierpliwość do ludzi, którzy go otaczali. W przeciwieństwie do mnie, emanował spokojem i powagą, i udzielało się to ludziom, którzy z nim współpracowali, i którzy przebywali w jego otoczeniu. Były to cechy ważne i istotne w tym co nas łączyło, czyli w Grupie „Plama`s”. Henryk miał cierpliwość do rzeczy organizacyjnych, a my młodzi, byliśmy bardziej szaleni, spontaniczni. Te przeciwstawne cechy nas połączyły i powstała fajna harmonia. On, jakim był człowiekiem, takim też był artystą. Miał cierpliwość do wykonywania medali, cierpliwie dłubał tworząc ex librisy. Swoje cechy przenosił na malarstwo. Uzewnętrzniał swoje społecznikostwo. Działał na rzecz wspólnoty, interesując się tym, by na płótno przenosić obiekty będące w ruinie czy ulice, które przestawały istnieć. Był człowiekiem żyjącym dla wspólnoty. Dla Szubina i dla Pałuk zrobił więcej niż niejeden człowiek do tego powołany. Szkicował, malował i wydawał pocztówki lub broszury pokazujące piękno tej krainy. Konsekwentnie wydeptywał ścieżki, by ten swój cel zrealizować, bo trzeba pamiętać, że nie było wtedy łatwo wydać coś drukiem. Zostały po nim obrazy, które zawierają w sobie nie tylko formy plastyczne, ale cechy jego charakteru. On kochał plenery, to był jego żywioł. Jeździł po Pałukach ze sztalugami i malował. Był człowiekiem Pałuk i Pałukom poświęcił całe swoje życie. Bez Henryka obraz kultury pałuckiej byłby ubogi. Osobiście też mu wiele zawdzięczam. Istotne dla mnie jest to, kim był Henryk. Odpowiadając na to pytanie można zacytować Horacego - „Exegi monumentum” - „Wystawiłem sobie pomnik”. Pomnik wystawił swoją postawą, twórczością i tym, jaki był - powiedział Grzegorz Pleszyński.
Prezes Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego Mirosław Rzeszowski zetknął się z Henrykiem Wojtasem m.in. przy tworzeniu pisma Pelikan. - To był człowiek wielkiego serca. Wierzył głęboko w idee humanistyczne, był im wierny i potrafił ich bronić. Za obronę swoich przekonań został zakuty w kajdanki i wyprowadzony na oczach szkoły, w której uczył. Nie nadstawiał piersi do orderów. Swoim ideałom był wierny i potrafił publicznie je głosić. Był filarem działalności kulturalnej w zarządzie dawnego Kujawsko-Pałuckiego Towarzystwa Kulturalnego. Wspierał nas przy zakładaniu Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego. Był patronem Klubu Miłośników Fotografii „Flesz” oraz współtwórcą Grupy „Plama`s”. Nie ustawał w działalności. Wspierał młodych, lokalnych twórców. Współpracował z trudną młodzieżą. Był współtwórcą i redaktorem naczelnym pisma „Pelikan”. Był odpowiedzialny za stronę graficzną. Ciężar fizycznego zrobienia gazety spoczywał na nim. Trudno sobie wyobrazić Szubin bez niego. Był przy tym skromnym człowiekiem, otwartym na innych. Nie mówił o swoich problemach.
Henryk Wojtas z funkcji prezesa Grupy Plama`s zrezygnował w 2013 roku. Zrezygnował głównie ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Nowym prezesem została Hanna Zawadzka-Pleszyńska. - Henryk Wojtas pozostanie w mojej pamięci przede wszystkim jako wspaniały człowiek, bez reszty oddany sztuce; nauczyciel wielu młodych twórców; jeden z założycieli Grupy „Plama`s” i jej wieloletni prezes. Był wielkim społecznikiem. Swój czas poświęcał na organizowanie imprez artystycznych, wystaw, wernisaży, plenerów na terenie gminy Szubin oraz w całej Polsce. Darzony był szacunkiem koleżanek i kolegów. Nigdy nie unosił się wyższością. Przeciwnie, był wrażliwy na potrzeby innych. Zawsze chętny do pomocy i współpracy. Jego twórczość inspirowana była naturą. Skłaniał się w kierunku postimpresjonizmu, ale tak naprawdę w swojej twórczości przechodził różne etapy i zajmowały go rożne techniki. We wszystkich osiągał wysoki poziom. Dla mnie osobiście był bardzo dobrym kolegą, do którego można było przyjść z problemami. Potrafił przyjść z rozwiązaniem i powiedzieć ciepłe słowa otuchy. Pomimo zaangażowania w swoje projekty, potrafił wysłuchać pojedynczego człowieka.
Henryk Wojtas zmarł 3 stycznia. Pogrzeb odbył się 7 stycznia. Spoczął na szubińskiej nekropolii. Cześć Jego pamięci!
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1195 (1/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze