Echa biegunki pod zamkiem
Bakteria na łyżce
Zdaniem Tadeusza Kosiary, powiatowego inspektora sanitarnego w Żninie, bakterie mogły dostać się do kaszy poprzez łyżkę, którą wydawano obiad lub były na naczyniach, w których był on podawany.
Występującym na majowym festynie historycznym
w Wenecji zaszkodził posiłek, tak bardzo, że większość z nich miała
biegunkę, a festyn zakończono o dzień wcześniej. Jak się okazało po
badaniach przeprowadzonych przez sanepid, bakterie bacillus cereus
znajdowały się w podawanej na festynie kaszy. Badania wykazały też, że
w próbce przechowywanej przez Martinę, która festynowiczom jedzenie
dostarczała, ich nie było.
Tadeusz Kosiara, powiatowy inspektor sanitarny wyjaśnia, że to oznacza,
że bakterie dostały się do jedzenia poza Martiną. Martina posiłek tylko
dostarczyła. Pod zamkiem weneckim wydawaniem jedzenia dla rycerzy i ich
gości zajmowała się jedna osoba, wyznaczona przez organizatora czyli
Stowarzyszenie Strażników Kurhanu ze Złotowa i Muzeum Ziemi Pałuckiej.
Inspektor Tadeusz Kosiara dodał, że do zanieczyszczenia kaszy mogło
dojść podczas przechowywania naczyń przez uczestników festynu. - Oni
mieli swoje naczynia. Również to narzędzie do rozdzielania mogło być
skażone - dodał Tadeusz Kosiara.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 903 (22/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze