Uchwalone zostały podatki lokalne w gminie Barcin. Jest wyraźny przełom w polityce fiskalnej. W przeciwieństwie do lat poprzednich nie ma zbyt wielu wzrostów stawek. Owszem, o 2,7% ma wzrosnąć podatek od nieruchomości pod działalność gospodarczą, ale to i tak jest mniej, niż stopa inflacji. Podatek za budynki mieszkalne zostanie taki sam, rolny będzie nieco niższy, wywóz śmieci nie zdrożeje, a jeśli chodzi o podatek od środków transportowych to mamy prawdziwy przełom. Został on obniżony do minimalnych stawek, a gmina chce w ten sposób zachęcić tych przedsiębiorców transportowych, którzy opodatkowali swe pojazdy gdzie indziej, by wrócili. A jest też nadzieja, że niskie stawki ściągną do Barcina i innych.
Radni Rady Miejskiej pochylili się nad projektami uchwał w sprawie ustalenia stawek podatków lokalnych na 2025 r.. Sesja Rady odbyła się 28 listopada.
ZWYKŁY KOWALSKI ZA DOM BEZ ZMIAN
Burmistrz Michał Pęziak przekazał, że na 10 pozycji stawek w uchwale dotyczącej podatku od nieruchomości, 7 pozostaje bez zmian. Włodarz dodał, że tutaj chodzi przede wszystkim o zwykłego Kowalskiego, czyli o stawki podatków od budynków mieszkalnych i gruntów pod nimi. Zatem ów przysłowiowy Kowalski w gminie Barcin nie będzie ponosił wyższych kosztów jeśli chodzi o podatki. Natomiast podwyżka stawki ma dotyczyć podatku od nieruchomości wykorzystywanych pod działalność gospodarczą. Burmistrz podkreślił, że to z punktu widzenia dochodów gminy najistotniejszy podatek - z tego gmina żyje. Każda gmina bowiem ma inną specyfikę dochodów i niektóre żyją z podatku rolnego, a inne, jak Barcin z podatku od działalności gospodarczej. Z tej przyczyny, że są to największe wpływy od dużych przedsiębiorstw, które działają na terenie gminy. W tym przypadku podatek podniesiony został o 2,7%, ale - co podkreślił Michał Pęziak - i tak, jest to mniej, niż wskaźnik inflacji, który obecnie jest na poziomie 5%.
Stawki podatku od nieruchomości, jak poinformowała Joanna Żmudzińska, skarbnik Barcina zabezpieczają 28 mln zł, co daje 25% planowanych dochodów gminy Barcin na 2025 r.
Radna Ewa Chęś zapytała, czy nie można rozdzielić wysokości stawek podatku dla przedsiębiorców w zależności od wielkości nieruchomości, w których prowadzą działalność? Obawia się ona bowiem o to, że mikro przedsiębiorcy mogą się poczuć potraktowani po macoszemu w kontekście obniżek podatków dla transportowców. Burmistrz odrzekł, że nie ma możliwości rozdzielania wysokości stawek w zależności od powierzchni hali przeznaczonej na działalność gospodarczą. Poza tym dochody z podatku od nieruchomości od małych przedsiębiorców to zaledwie 2% dochodów gminy z ogółu podatku za działalność gospodarczą. Natomiast 98% z tych podatków to daniny uzyskane zaledwie od 3, za to zdecydowanie największych firm. Ponadto włodarz uważa, że największym obciążeniem dla przedsiębiorców nie jest podatek od nieruchomości, lecz składki ZUS-owskie i ogólnie rzecz ujmując, to co mają płacić do budżetu państwa, a nie do budżetu gminy.
Stawki zaproponowane przez burmistrza przyjęte zostały głosami 14 radnych, a wstrzymała się od głosu Ewa Chęś.

Burmistrz Michał Pęziak zaproponował na 2025 r. znaczną obniżkę stawek podatku transportowego. Obwieścił też, że przez 2 lata opłata za odbiór śmieci nie będzie musiała zostać podniesiona fot. Karol Gapiński
CHCĄ PRZYCIĄGNĄĆ TRANSPORTOWCÓW
Jeśli chodzi o podatek od środków transportu, to są tam uwzględnione różne stawki, a dla niektórych z nich minister finansów ustala dolne i górne stawki. W gminie Barcin na 2025 r. w każdym z takich przypadków zaproponowane zostało obniżenie do dolnej granicy. Jeśli zaś chodzi o te środki transportowe, dla których minister wyznacza tylko górną granicę stawek, podatek został zmniejszony o 50%, a w niektórych przypadkach nawet o 60% w stosunku do roku bieżącego.
(...) Działania takie dyktuje wysoka konkurencyjność gmin w naszym regionie powodująca przechodzenie podatników do jednostek, w których obowiązujące stawki podatku od środków transportowych są w niższej wysokości. Zaproponowany wariant stawek podatku od środków transportowych może spowodować spadek dochodów budżetu w stosunku do planowanych dochodów na 2024 rok, jednakże realizacja założonego celu w zakresie bieżącego pozyskiwania przedsiębiorców i zwiększenia częstotliwości rejestracji pojazdów skutkować powinna wzrostem dochodów budżetu w latach następnych (...) - czytamy w uzasadnieniu uchwały o stawkach podatku od środków transportowych.
Przewodnicząca Rady Agnieszka Sulecka przypomniała, że przez lata uchwała w sprawie podatku od środków transportowych była jedną z najbardziej kontrowersyjnych. Wzbudzała szereg dyskusji. W poprzedniej kadencji nawet było spotkanie radnych z transportowcami, którzy wtedy przedstawiali swoje argumenty przeciwko podnoszeniu im podatków. Wtedy jednak te postulaty nie dla wszystkich były przekonujące. Teraz gmina wychodzi naprzeciwko tej grupie podatników. Uchwała została tak opracowana, jak dodała Agnieszka Sulecka, że nie ma już technicznej możliwości, biorąc pod uwagę minimalne stawki obligatoryjne, aby podatki transportowe były w jakiejkolwiek gminie niższe, niż będą w Barcinie. - Wierzymy, że proponowane stawki nie tylko przyczynią się do powrotu lokalnych przedsiębiorców, ale i do pozyskania nowych, dla których nasze stawki staną się konkurencyjne - powiedziała przewodnicząca Rady Miejskiej w Barcinie Agnieszka Sulecka.
Skarbnik Joanna Żmudzińska przyznała, ze od 2021 r. wpływy z podatku od środków transportowych do budżetu gminy spadały, mimo, iż stawki rosły. Firmy chcąc optymalizować swoje koszty, zaczęły przenosić swoje siedziby do gmin, które oferowały niższe lub najniższe stawki podatku. Specyfika tego podatku pozwala na takie przenoszenie środków transportu do opodatkowania ich tam, gdzie jest taniej. W praktyce prognozowane wzrosty dochodów z tytułu wzrostu stawek okazywały się w ostatnich latach spadkami. Teraz więc planowane dochody są o 60% niższe, biorąc pod uwagę minimalne stawki i mniejszą, niż przed laty ilość pojazdów do opodatkowania. W dalszej przyszłości jednak to ma szansę się zmienić dzięki powrotowi transportowców. Tak zresztą wskazują doświadczenia innych gmin, które zastosowały zmniejszenie stawek podatku.

To zdjęcie sprzed 2 lat, kiedy to grupa przedsiębiorców przyszła na spotkanie z burmistrzem i radnymi poprzedniej kadencji, by tłumaczyć, że wzrost podatków dusi działalność gospodarczą fot. Karol Gapiński
OBNIŻKA PODATKU ROLNEGO
Natomiast jeśli chodzi o cenę skupu żyta jako podstawę w obliczaniu podatku rolnego to prezes GUS ustalił taką na poziomie 86,34 zł za kwintal. Rada Miejska w Barcinie na wniosek burmistrz obniżyła tę stawkę do 69 zł. Jest to mniej o ponad 3 zł w stosunku do stawki, która w gminie Barcin obowiązuje w podatku rolnym na 2024 r.
STAWKI ZA ODPADY NIE WZROSNĄ
Jest też pozytywna informacja, jeśli chodzi o perspektywy związane ze stawką opłaty za wywóz śmieci. Burmistrz Barcina przekazał, że z oferty, która została przedstawiona za odbiór i wywóz odpadów przez spółkę komunalną Wodbar wynika, że w przyszłym roku i następnym gmina nie powinna podnosić stawek mieszkańcom. Te przypomnijmy wynoszą 29 zł od osoby za odbiór odpadów zbieranych selektywnie. Burmistrz podkreślił, że przysłuchiwał się dyskusjom na sesjach w okolicznych gminach i można zaobserwować, że bardzo często ta opłata za odbiór odpadów jest już podnoszona do nawet powyżej 40 zł od osoby. Choćby w Janowcu Wielkopolskim jest 40 zł, w Rogowie 42 zł, w Pakości 44 zł, w Łabiszynie 35 zł, ale Łabiszyn dopłacał w tym roku 1.200.000 zł do systemu i 300.000 zł za wywóz z budynków niezamieszkałych (chodzi o sferę komunalną miasta i gminy Łabiszyn - jak tłumaczył nam później burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, czyli np. świetlice, place zabaw, plaże i inne).
- My będziemy płacić 190.000 zł, a jesteśmy gminą nieco większą, niż Łabiszyn. Ale my mamy swoją spółkę, Łabiszyn korzysta z usług firmy zewnętrznej i to jest widoczne też w cenach. Ale Mogilno ma swoją spółkę i tam od przyszłego roku cena za odpady będzie w wysokości 38 zł. W tym roku Mogilno dopłaca 1.600.000 zł do odpadów, żeby spiąć system. Łabiszyn, mimo że podniósł stawkę do 35 zł, w opinii pana burmistrza będzie musiał dołożyć w przyszłym roku jeszcze 700.000 zł - powiedział Michał Pęziak i pochwalił przy tym zarządzanie i operatywność prezesa spółki Wodbar Henryka Popławskiego, który szuka możliwości jak najtańszego zagospodarowania odpadów.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze