Reklama

Baton zamiast kanapki

Zapobieganie otyłości - czy to też jest rola szkoły?
    Baton zamiast kanapki
    - Kanapka i do tego herbata - tak powinien wyglądać posiłek dziecka w szkole - uważa lekarz pediatra Elżbieta Ostrowska. Dzisiejsza szkolna rzeczywistość jest jednak często inna - uczniowie zamiast tradycyjnego śniadania często jedzą kupowane w sklepiku chipsy czy batony z automatu. Czy szkoła może korzystnie wpływać na zwyczaje żywieniowe młodzieży? Czy wystarczy, że nie będzie stwarzać okazji do kupowania niezdrowej żywności?

    Szeroko rozumiana kondycja fizyczna naszych dzieci i młodzieży może budzić niepokój, stąd Państwowa Inspekcja Sanitarna przystępuje do wdrażania takich programów edukacyjnych jak adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych: Etykieta rozszyfrowana. Wiem, co kupuję i jem oraz rozpoczynający się po Nowym Roku w całej Polsce Trzymaj formę. - Jest to program edukacyjny adresowany do gimnazjów. Będzie w nim mowa o bulimii, anoreksji, dbaniu o kondycję fizyczną, także o zdrowym odżywianiu, łącznie ze sprawdzaniem sklepików szkolnych - informuje Joanna Szymańska, zajmująca się oświatą zdrowotną i promocją zdrowia w żnińskim Sanepidzie. W programie weźmie udział 10 gimnazjów z powiatu żnińskiego i jedna szkoła podstawowa.      
    MLEKO ZAMIAST COCA-COLI
    O tym, co może być sprzedawane w sklepikach, czy i jakie automaty stoją na szkolnym korytarzu, decydują dyrektorzy szkół.
W dwójce - największej podstawówce w gminie Żnin, w której uczy się prawie 570 uczniów - od lat funkcjonuje sklepik szkolny. - Kiedyś sklepik prowadzony był przez samorząd szkolny, teraz mamy umowę z panią Aleksandrą Suchańską - mówi dyrektor Jacek Otto.
    W sklepiku kupić można słodycze różnego rodzaju - batony, lizaki, cukierki, gumy do żucia. Są też pączki, drożdżówki i inne ciastka, napoje, popcorn oraz duży wybór chipsów. Uczeń może kupić cukierka czy gumę już za 5, 10 czy 20 groszy, nie kupi jednak coca-coli, bo ta na prośbę rodziców została ze sprzedaży wycofana. - Uważaliśmy, że lepiej, żeby dzieci piły mleko czy herbatę niż napoje gazowane - informuje Jacek Otto.
    W ramach akcji współfinansowanej przez Unię Europejską w grudniu codziennie 67 uczniów piło mleko dostarczane do szkoły przez Spółdzielnię Mleczarską Mlekopol z Grajewa (jeden kartonik ćwierćlitrowy kosztuje 48 groszy - koszt ten ponoszą rodzice; decydują oni też o jakim smaku mleko piło będzie ich dziecko: czekoladowe, truskawkowe, waniliowe czy bananowe). Dyrektor SP nr 2 przyznaje, że w stosunku do liczby uczniów w szkole, liczba korzystających z mleka jest niewielka. Znacznie więcej dzieci, bo niemal 400 dziennie, pije herbatę. Herbata, którą dzieci dostają w stołówce w czasie dużej przerwy, finansowana jest z pieniędzy Rady Rodziców.     
    - Absolutnie nam nie wychodzi akcja ze szklanką mleka - mówi Jacek Pietraszko, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Żninie.
    - Kiedy nadchodzą pierwsze chłodniejsze dni, rodzice podejmują temat gorącej herbaty; dzieci przez jakiś czas tę herbatę dostają, ale później zainteresowanie spada. Dyrektor uważa, że dobrym rozwiązaniem jest, gdy uczniowie przynoszą herbatę z domu w termosach lub butelkach.
    W Zespole Publicznych Szkół na korytarzu stoją automaty: z wodą mineralną, kawą, mlekiem i gorącą czekoladą oraz z batonami.
    - W tej chwili nie ma miejsca na sklepik, bo to pomieszczenie, gdzie był, przeznaczyłem na gabinet stomatologiczny. Uważam, że taki gabinet jest znacznie ważniejszy od sklepiku. Natomiast automaty są ustawione po to, żeby dzieciaki nie biegały na przerwach po ulicach do sklepów. Automaty, zwłaszcza ten z czekoladowymi batonami, cieszą się dużym powodzeniem; są one uzupełniane raz w tygodniu i, jak mówi dyrektor, zdarza się, że przed przyjazdem firmy brakuje batonów.
    BRAK ŁAKNIENIA I OTYŁOŚĆ
    - Nawyki żywieniowe kształtują się już od najmłodszych lat - zauważa doktor Elżbieta Ostrowska. - Jako pediatra jestem zdecydowanie przeciwna automatom z batonami i chipsom. Chipsy są to absolutnie niezdrowe rzeczy, z całym mnóstwem konserwantów. W batonach jest nadmiar cukrów. Do naszych pielęgniarek, które pracują w szkołach, zgłasza się wiele dzieci z bólami brzucha i wzdęciami; także lekarze stomatolodzy biją na alarm - stan zębów naszych dzieci jest fatalny, 90% dzieci ma próchnicę.
    - W batonach są cukry, które łatwo są wchłaniane - cukry proste i dwucukier, od których szybko się tyje. Jeden batonik 45-gramowy właściwie pokrywa całe dzienne zapotrzebowanie na cukier, jeśli chodzi o dziecko w wieku szkolnym. Nadmiar cukru powoduje brak łaknienia, wtedy jedzenie staje się jednoskładnikowe. Oczywiście, nie da się całkowicie odciąć dzieci od słodyczy, ale powinny być one jedzone na przykład na podwieczorek, a nie przed obiadem - mówi Bożena Korniluk, dietetyk i nauczyciel w Technikum Żywienia i Gospodarstwa Domowego w Gąsawie. Zauważa też, że tak popularne chipsy zawierają zbyt wiele tłuszczów i soli. - Norma soli wynosi 5 gramów na dobę, a my jadamy jej trzy razy tyle - mówi Bożena Korniluk.
Doktor Elżbieta Ostrowska zwraca uwagę, że niewłaściwa dieta jest przyczyną wielu problemów, tak natury zdrowotnej, jak i psychologicznej: - Mamy bardzo dużo dzieci otyłych. To wiąże się z innymi następstwami, na przykład nadciśnieniem, które obserwuje się już u małych dzieci, czego kiedyś prawie w ogóle nie było. Dziecko otyłe jest mniej sprawne, z tego powodu może otrzymywać gorsze oceny z WF-u, mogą mu dokuczać rówieśnicy.
    - W batonach są cukry, które łatwo są wchłaniane - cukry proste i dwucukier, od których szybko się tyje. Jeden batonik 45-gramowy właściwie pokrywa całe dzienne zapotrzebowanie na cukier, jeśli chodzi o dziecko w wieku szkolnym. Nadmiar cukru powoduje brak łaknienia, wtedy jedzenie staje się jednoskładnikowe. Oczywiście, nie da się całkowicie odciąć dzieci od słodyczy, ale powinny być one jedzone na przykład na podwieczorek, a nie przed obiadem - mówi Bożena Korniluk, dietetyk i nauczyciel w Technikum Żywienia i Gospodarstwa Domowego w Gąsawie. Zauważa też, że tak popularne chipsy zawierają zbyt wiele tłuszczów i soli. - Norma soli wynosi 5 gramów na dobę, a my jadamy jej trzy razy tyle - mówi Bożena Korniluk.
Doktor Elżbieta Ostrowska zwraca uwagę, że niewłaściwa dieta jest przyczyną wielu problemów, tak natury zdrowotnej, jak i psychologicznej: - Mamy bardzo dużo dzieci otyłych. To wiąże się z innymi następstwami, na przykład nadciśnieniem, które obserwuje się już u małych dzieci, czego kiedyś prawie w ogóle nie było. Dziecko otyłe jest mniej sprawne, z tego powodu może otrzymywać gorsze oceny z WF-u, mogą mu dokuczać rówieśnicy.
    PRZYKŁAD Z DOMU  
    - Jest edukacja na przyrodzie i technice o zasadach zdrowego żywienia, ale reklama w mediach robi swoje, lecz muszę zauważyć, że jest coraz mniejsze spożycie, jeśli chodzi o chipsy - zauważa Jacek Otto.  
    Dyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Żninie Jacek Pietraszko podkreśla, że edukacja w zakresie właściwego odżywiania prowadzona jest na wszystkich szczeblach nauczania, poczynając od najmłodszych dzieci w klasach I-III, poprzez starsze klasy szkoły podstawowej i gimnazjum.
    - Tę edukację realizujemy w różnego rodzaju blokach tematycznych, na przykład mówiąc o polach, mówimy o darach pól, o zbożach, marchewce, o tym, że marchewka jest bardzo zdrowa, że robi się z niej różne surówki, soki, przetwory - mówi Alina Tokarska, nauczyciel nauczania zintegrowanego w żnińskiej dwójce. - Co roku tematyka zdrowego odżywiania jest wprowadzana i coraz bardziej rozszerzana. To tyle, co my możemy zrobić. Dzieci świetnie wiedzą, co jest zdrowe, a co nie, dobrze się orientują, że cola i chipsy nie są zdrowe. To co dziecko je w szkole, w dużej mierze zależy od tego, co się w domu preferuje i jaką ilością pieniędzy dziecko dysponuje.       
    W czwartej klasie szkoły podstawowej, w ramach lekcji przyrody, na których mówi się o człowieku, dzieci uczą się, jakiego rodzaju pokarmy powinno się organizmowi dostarczać.     - Jest też między innymi mowa o sztucznych barwnikach i konserwantach, o tym, żeby zwracać uwagę na etykiety, także o skutkach niewłaściwego odżywiania, o chorobach takich jak miażdżyca czy zawał serca - mówi Cecylia Żurawska, nauczyciel przyrody w Szkole Podstawowej nr 3 w Żninie.
    - Zdarza się, że uczeń o 740 częstuje mnie chipsami. My bez przerwy o tym mówimy, żeby od rana nie chrupali chipsów i nie pili napojów gazowanych, ale niektórzy są niereformowalni. Zwracałam też uwagę na ten problem rodzicom.
    - Tematyka związana ze zdrowym odżywianiem realizowana jest w ramach biologii i godzin wychowawczych - informuje Jolanta Kryszak,  wicedyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Żninie.
    PIENIĄDZE ZAMIAST ŚNIADANIA
    W szkołach podstawowych dzieci generalnie przynoszą do szkoły kanapki, a część z nich jest dożywiana przez MOPS, natomiast w gimnazjach, a zwłaszcza szkołach ponadgimnazjalnych, mało który uczeń zjada w szkole drugie śniadanie.
- Ja z punktu widzenia nauczyciela widzę, że rodzice wyręczają się sklepikami nie robiąc dzieciom śniadania do szkoły - zauważa Bożena Korniluk.  
    Mirosława Goc - przewodnicząca Rady Rodziców w Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie - uważa, że w sklepiku szkolnym powinny być sprzedawane owoce - jabłka, banany; jej zdaniem w szkole powinny być dostępne także kanapki.
    - Problem tkwi w tempie życia, rodzic, który chodzi do pracy na szóstą, może nie mieć czasu na przygotowanie dziecku kanapki. Gdyby w szkole na pierwszym miejscu była bułka, to dzieci by to kupowały, ale jeśli jest dostęp do czego innego, niekoniecznie zdrowego, to one to jedzą. Tam jest wiele bardzo tanich rzeczy i to jest sama chemia - zauważa Mirosława Goc.
    Psycholog Helena Górna z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie dodaje, że dzieci często ulegają pokusie i rodzice, dając   kieszonkowe, muszą się z tym liczyć: - Część dzieci otrzymuje od rodziców kieszonkowe, ale lepiej by było, gdyby to rodzic decydował, kiedy dać dziecku coś słodkiego, na przykład po obiedzie, bo może się zdarzyć tak, że dziecko kupi batona, a śniadanie zostanie nie zjedzone - mówi Helena Górna.
    NAMÓWIĆ NA JOGURT
    - W tej chwili w sklepiku szkolnym są jabłka, są drożdżówki, batony, paluszki, napoje gazowane i niegazowane, jest możliwość zamówienia herbaty. Jednak, z tego co widzę, to jabłka prawie się nie sprzedają - spostrzega wicedyrektor ZPS Jolanta Kryszak.
    W sklepiku spółdzielczym w Zespole Szkół Rolniczych, którym opiekuje się Bożena Korniluk, uczniowie mogą kupić drożdżówki, mleczne rogale z makiem - i tego się dużo sprzedaje, jogurty, sałatki (które przechowywane są w lodówce), soki i napoje, można też zamówić herbatę lub kawę.
    - Z ciężkim sercem zgodziłam się też na chipsy, bo uczniowie chodzili po nie do sklepu poza szkołą, chodziło o ich bezpieczeństwo - mówi nauczycielka. - Jeśli chodzi o picie, to teraz, gdy jest chłodniej, najlepiej sprzedają się “Kubusie” - zagęszczane soki, niestety, w ciepłe dni uczniowie kupują przede wszystkim napoje gazowane w puszkach.
    - Mam syna, który chodzi do liceum w Żninie - dodaje Bożena Korniluk - i on mówi, że jedzenie jogurtu w szkole przez chłopaka uważane jest za obciach. Ale u nas w szkole zauważyłam, że nie tylko dziewczyny, ale i chłopacy kupują jogurty. Bożena Korniluk półtora roku temu sprawdziła, jak w prowadzonym przez nią sklepiku, ma się sprzedaż jogurtów do sprzedaży chipsów - uczniowie 20 razy częściej wybierali chipsy niż jogurty. Obecnie te proporcje wynoszą 1:1. Do częstszego kupowania jogurtów uczniów przekonały ich niskie ceny (nauczycielka kierująca sklepikiem wybierała i zamawiała te tańsze jogurty), a także w przypadku klas Technikum Żywienia wiedza zdobyta w toku nauki na temat zasad odżywiania.
    INSTYTUT ZALECI
    W naszym kraju nie istnieją przepisy dotyczącej żywienia dzieci i młodzieży.
- Takich oficjalnych zaleceń na razie nie ma, są one dopiero opracowywane - informuje Urszula Balsner z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie zajmująca się żywieniem masowym.
Marta Złotnicka
Pałuki nr 777 (1/2007)
Podyskutuj na ten temat na naszym forum internetowym: www.paluki.tygodnik.pl
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości