Przez dobę rolnicy z regionu blokowali ulicę Jagiellońską w Bydgoszczy. W blokadzie wzięli także udział rolnicy z naszego terenu.
14 czerwca przed Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy zjechały ciągniki z ciężkim sprzętem. Było około 110 zestawów ciągników z przyczepami i beczkami asenizacyjnymi. Zablokowały ruch w tym miejscu do wieczora 15 czerwca. Wszystko dlatego, żeby upomnieć się o obiecają w kwietniu przez ministra rolnictwa pomoc związaną z wymarznięciami.
Na miejsce pojechał też Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, który podkreślał, że rolnikom nie podoba się sytuacja, jaka nastąpiła po wymarznięciach.
- Do tej pory nikt nie dostał obiecanej pomocy, poza tym procedury ustalone przez ministra rolnictwa wyeliminowały większość rolników z ubiegania się o kredyty - mówił Ryszard Kierzek.
Poza tym rolnikom nie podoba się przedłużenie wieku emerytalnego oraz brak możliwości zaciągnięcia kredytu inwestycyjnego. Nie ma także pieniędzy ani nawet decyzji o przyznaniu pieniędzy dla rolników dotkniętych wymarznięciami. Frustracja jest tak silna, ponieważ pomoc była obiecana.
- Minister podpisał w kwietniu wszystkie postulaty, a do tej pory żaden z nich nie został zrealizowany - mówił Tadeusz Mądry z Białożewina, który także pojechał protestować. Podkreśla, że nastroje rolników były bojowe. Ulicę blokowano całą noc z czwartku na piątek, żeby dać znać ministrowi Markowi Sawickiemu, że jest oczekiwany. W piątek rano okazało się, że nie zamierza on przybyć na konfrontację z rolnikami. Zamiast niego o 14:00 przyjechał wiceminister Tadeusz Nalewajk.
- Wystąpił on, wyszedł do rolników i opowiadał bajki jak zwykle - relacjonuje Tadeusz Mądry. - Potem trwały rozmowy, które nie zakończyły się porozumieniem. Ustalono tylko, że do 13 lipca komitet protestacyjny ma się spotkać z ministrem i postulaty będą wówczas negocjowane.
Do wieczora trwała jeszcze blokada ul. Jagielońskiej, a potem rolnicy stwierdzili, że nie będą dłużej utrudniać ruchu w mieście i rozjechali się.
- Wiadomo, że miastu się to nie podobało, ale wiemy, że innego wyjścia nie ma - powiedział Tadeusz Mądry.
W proteście wzięli udział rolnicy z całego regionu. Spora reprezentacja byłą między innymi z okolic Wtelna i Złotnik Kujawskich. Z Pałuk protestować pojechało około 20-25 rolników. Żaden z nich nie ustawił w blokadzie swojego sprzętu.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1062 (25/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze