Nie wiedzieli o zakazach. Po podłączeniu wody i prądu - kłopoty. Zjawili się inspektorzy budowlani. - To było takie nasze frycowe.
Grupa znajomych powołała do życia zarejestrowane w nakielskim starostwie Stowarzyszenie Miłośników Wędkarstwa. Zakupiła ponad 5 tys. metrów kwadratowych terenu nad Jeziorem Żędowskim należącego do obszaru chronionego Natura 2000. Sprzedawca to bydgoska spółka Arkadia. Jak twierdzą nowi właściciele, nie poinformowano kupujących o tym, że ziemia znajdowała się na obszarze chronionym.

Wędkarze jak postanowili tak w sobotę zrobili fot. Mirosław Sarnecki
BĘDZIE LEGALIZACJA?
Cel, jaki postawili sobie nowi właściciele terenu, to łowienie ryb i czynny wypoczynek w spokojnym miejscu. - Nie zależało nam jedynie na kupnie ziemi, wykopaniu ziemianki czy postawienia namiotu - mówi Józef Szulc, wiceprezes stowarzyszenia. - Chcieliśmy tam zbudować coś solidniejszego. Tak też się stało. Nie przewidzieliśmy, że możemy zmierzyć się z tego typu problemem.
Po podłączeniu wody i prądu zaczęły się kłopoty. Polegały na tym, że pojawili się inspektorzy budowlani. W wydanym 8 stycznia przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Nakle protokole pokontrolnym budowy jest mowa o nieprawidłowościach.
Treść podsumowania brzmi: Kontrolowane obiekty zostały pobudowane bez zgłoszenia. Wstrzymuje się realizację robót budowlanych (dotyczy jednej rodziny - przyp. ck). Kontrolowani oświadczyli, że nie wiedzieli o zakazach dotyczących zabudowy w obszarze chronionym Jezior Żędowskich.
Do błędu przyznał się przewodniczący stowarzyszenia Mirosław Sarnecki, tłumacząc: - To było takie nasze frycowe, po prostu niewiedza. Mogliśmy przecież sprawdzić dokładnie na jakim terenie położone są działki. Faktem jest, że firma, od której kupiliśmy teren o niczym nas nie poinformowała. Dużo później ktoś jednak przekazał informacje właściwemu organowi, stąd zapewne kontrola nadzoru budowlanego.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i wędkarze mogą realizować swoje proekologiczne plany. Infrastruktura przeznaczona dla rybaków to głównie tereny chronione między innymi z częściową zabudową. Nad Jeziorem Żędowskim ta strefa jest zwężana. Nakielski Inspektorat Nadzoru Budowlanego wystąpił o legalizację działek wędkarzy ze stowarzyszenia. Ci liczą na korzystną dla nich decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Góra śmieci była nad Jeziorem Żędowskim fot. Mirosław Sarnecki
WSPÓŁPRACA Z GOSPODARSTWEM RYBACKIM
Początkowo trzynaście rodzin na swoich działkach przygotowało plan działania. Jako że stowarzyszenie nie może prowadzić działalności gospodarczej, zarząd postanowił nawiązać współpracę z Gospodarstwem Rybackim Łysinin. W zamian za zgodę na podjęcie współpracy wędkarze zaproponowali prezesowi Henrykowi Sobolewskiemu konkretną pomoc.
- Zadbamy o czystość jeziora sprzątając regularnie jego brzeg. Zwrócimy uwagę na przestrzeganie przepisów ochrony środowiska. Będziemy rozprowadzać zezwolenia na połowy ryb - informuje prezes Sarnecki. - Niektórzy z nas mają uprawnienia do kontroli wydanych zezwoleń oraz rozmiarów ochronnych ryb. Będziemy uczestniczyć w zarybianiu jeziora, z czym dotychczas był problem. Przeznaczymy równowartość 10 zezwoleń plus 50 procent na wpuszczanie uzgodnionego z gospodarstwem rybackim gatunku oraz ilości narybku.

Członkowie stowarzyszenia chcą regularnie sprzątać teren wokół jeziora fot. Cezary Kucharski
To niezbędne działania, ponieważ w tym jeziorze - zdaniem wędkarzy - nie można już złowić żadnego szlachetnego gatunku ryb. Brakuje okonia, węgorza czy szczupaka, a przecież okoliczne jeziora z nich słynęły. Okazało się, że zostały legalnie wyłowione, a narybku nie ma. Rybacy kupują nie najtańsze zezwolenia na odławianie, a dobrej ryby zaczyna brakować. Chętnych na ich wykup w ocenie wędkarzy jest bardzo dużo.
Do porozumienia członków stowarzyszenia z prezesem Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie doszło pod koniec lutego. Ci natychmiast przygotowali plan działanie na najbliższe miesiące. Już 2 marca odbyło się sprzątanie brzegów jeziora z pieczeniem kiełbasek.
- Zostaną zainstalowane budki lęgowe dla ptaków - puentuje prezes Sarnowski. - Zorganizujemy w maju turniej kometki, a miesiąc później imprezę dla dzieci z okazji ich święta. Latem odbędzie się szkolenie na temat skutecznego i humanitarnego łowienia ryb. Zaplanowano także zawody wędkarskie o puchar prezesa gospodarstwa rybackiego.
Dożynki oraz jesienne sprzątanie terenów wokół jeziora zakończą tegoroczną akcję. To wszystko jest świetnym zwieńczeniem trudnej drogi do sukcesu członków Stowarzyszenia Miłośników Wędkarstwa w Wąsoszu.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze