Zalane łąki
Bo Biała Struga nie jest czyszczona
Łąki w Wolwarku były w tym roku zalewane trzykrotnie: po roztopach, po wiosennych opadach i w sierpniu. Drugich sianokosów prawie nie było. Rolnicy przyczynę tego zalewania widzą w nieczyszczonej Białej Strudze. W zakładzie melioracji słyszymy, że przy takich opadach jak w tym roku, nie można było uniknąć zalania.
Bogdan Olszewski powiedział, że gdyby nie woda, to miałby więcej o około 150 okrągłych balotów siana Bogdan Olszewski z Wolwarku ma łąki na południowym brzegu Białej Strugi. W sumie będzie tam około 10 hektarów. Na łąkach stoją wielkie kałuże wody. Zalane obszary są tak duże, że przypominają jeziora. Tam, gdzie wody nie widać, po wejściu na trawę noga grzęźnie w podmokłym terenie.
Rolnik twierdzi, że woda na łąkach zbiera się, ponieważ nie ma gdzie spływać. Płynąca w pobliżu rzeczka Biała Struga jest pełna i niedrożna, a woda z opadów zamiast spływać do koryta, stoi na polach i łąkach.
- Jak trochę popada, to jest już pełna. Kiedyś była czyszczona dwa razy w roku. W tym roku nie było czyszczone nic. Pierwsze sianokosy miałem w połowie czerwca. Zdążyłem zebrać. Drugie sianokosy powinny być w sierpniu, ale już się kosić nie dało. Łąki były zalane i nie było szans, żeby wejść - wyjaśnia nam Bogdan Olszewski. - Co roku woda na łąkach stała, ale do sianokosów schodziła i było dobrze. W tym roku jest okropnie.
Nasz rozmówca pokazał na polu przerośniętą trawę, której nie skosił latem. Całe połacie nieskoszonych łąk stoją w wodzie. - Mogło być jeszcze ze 150 snopków okrągłych - mówi.
Bogdan Olszewski wykorzystuje siano i sianokiszonkę jako karmę dla krów. W związku z tym, że nie zebrał odpowiedniej ilości siana ze swoich łąk, musiał go dokupić.
Wojciech Jarecki z Wolwarku również wykorzystuje siano i sianokiszonkę do karmienia bydła. Pod wodą może mieć około 5 hektarów łąk. - To, co tak jest, to już nie trawa, tylko sitowie i tatarak. W tym roku już trzy razy miałem łąki zalane. Pierwszy raz po śniegach. Woda zeszła i zdążyłem skosić. Potem zalało znowu. Woda stała do około 20 sierpnia. Nie zdążyłem. I teraz trzeci raz. Nie byłem tam dwa tygodnie. Aż nie chce się jechać i patrzeć na to wszystko. W tym roku traw nie ma i w przyszłym roku traw szlachetnych też przez tę wodę nie będzie. Nie warto mi przesiewać, bo za rok znowu popada i też trawy nie będzie. Sama trawa też kosztuje - mówi Wojciech Jarecki. Powiedział, że płaci podatki, opłaty na meliorację też, a efektów nie ma. Rowy są nieczyszczone i wszystko stoi. Biała Struga jest niedrożna i woda, zamiast spływać, stoi na łąkach.
Dodatkowym utrapieniem rolników są dziki, które wchodzą na podmokłe tereny i ryją w miękkiej i nasiąkniętej jak gąbka ziemi, niszcząc trawę.
Rolnicy powiedzieli, że prosili o interwencję burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego. Ten odpowiedział im, że za rzekę odpowiada Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku. Składali wizyty w spółce wodnej, ale tam dowiadywali się tylko, że nie ma pieniędzy. Bogdan Olszewski powiedział, że będzie starał się o umorzenie raty opłaty za utrzymanie rowów melioracyjnych, jaką uiszcza do Gminnej Spółki Wodnej.
Prezes Gminnej Spółki Wodnej w Szubinie Edmund Pawlicki powiedział, że o umorzeniu raty opłaty melioracyjnej decyduje komisja, która ocenia straty na miejscu u rolnika. - Trzeba najpierw zobaczyć i realnie ocenić sytuację, a potem zobaczymy - dodał prezes.
Nasz rozmówca powiedział, że spółka radzi sobie jak może. Jednak w rowach, którymi się zajmuje, są najróżniejsze rzeczy, głównie śmieci. Spółka oczyszcza rowy melioracyjne w miarę posiadanych środków, a generalne sprzątanie ma odbyć się w przyszłym roku. Rowy zostaną udrożnione i pozbawione rosnących w ich korytach krzewów.
Lech Wiśniewski, kierownik nakielskiego biura terenowego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku, powiedział, że Biała Struga będzie w całości regulowana w 2011 roku. Prace polegać będą na skorygowaniu koryta rzeki i pogłębieniu dna. Prace będą prowadzone od Słonaw aż do ujścia Białej Strugi do Gąsawki. Kierownik zaznaczył, że po przeprowadzeniu tych prac, gmina Szubin będzie jedyną z tak zmodernizowaną siecią cieków wodnych. Tegoroczne zalewanie łąk tłumaczy obfitymi opadami deszczu i ukształtowaniem terenu. - Nawet tak rozwinięte państwa jak Holandia, Niemcy i Francja nie radzą sobie z taką ilością wody. Zlewnia, z której spływa woda do Białej Strugi, też jest duża. Do tego dochodzi niski brzeg i dlatego jest to, co jest. To nie jest zupełnie tak, że rzeka nie jest czyszczona. Wszystko uzależnione jest od środków finansowych, jakie przychodzą. W tym roku kończy się konserwacja Białej Strugi. Za rok będzie gruntowna modernizacja - powiedział Lech Wiśniewski.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 979 (46/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze