Reklama

Bobry zamieszkały nad Notecią

Zalane łąki
    Bobry zamieszkały nad Notecią
    Powalone drzewa, obgryzione konary i tamy na kanałach wodnych, to coraz częstszy widok w dolinie Noteci. Za krajobraz odpowiedzialne są bobry, które zadomowiły się w korycie rzeki na dobre. Na terenie Nadleśnictwa Szubin, bobry upodobały sobie szczególnie Pszczółczyn.

    Pierwsze bobry w Pszczółczynie pojawiły się 5 lat temu. Obecnie szacuje się ich populację na 30 sztuk, a liczebność rośnie każdego roku. Zwierzęta prowadzą nocny tryb życia, dlatego trudno je spotkać. Widoczne są natomiast efekty ich działalności.
   Ścięcie olchy to dla dorosłego bobra pestka. Więcej czasu zajmuje mu obróbka drzewa.
  fot. Tomasz Rogacz
W korycie Kanału Noteckiego w Pszczółczynie aktywność bobrów jest imponująca. Wzdłuż kanału i cieków wodnych znajdujemy liczne powalone drzewa, a także nadgryzione pnie. Z gałęzi bobry robią tamy. Największe wrażenie robią jednak żeremia zbudowane z drzew, trawy i mchu.
Leśniczy Zygmunt Siwak pracuje w Pszczółczynie od 17 lat. Rodzinę bobrów mieszkającą w żeremiu odwiedza regularnie. Pracowitość gryzoni zawsze go zaskakuje. 
    fot. Tomasz Rogacz
    - Tutaj bobry podchodziły do budowy tamy dwukrotnie. Pierwsze miejsce widocznie nie bardzo im pasowało, dlatego rozpoczęły pracę kilkanaście metrów dalej - opowiada Zygmunt Siwak, leśniczy z Pszczółczyna. - Tamy podnoszą poziom wody. Łatwiej jest im wtedy transportować drewno. Spiętrzona woda musi jednak znaleźć ujście, dlatego rozlewa się po okolicy. W efekcie zalewane są łąki, na co z kolei narzekają rolnicy - tłumaczy leśnik.
    W Pszczółczynie bobry nie spowodowały wielu szkód. Pod wodą znalazło się tylko kilka hektarów porośniętych krzewami nieużytków. - Poważniejszym zagrożeniem są uszkodzone wały przeciwpowodziwe. Bobry kopią w nich nory i zakładają tam siedliska. Nie muszą wtedy trudzić się budową żeremi- mówi Zygmunt Siwak.
    W okresie letnim bobry żywią się głównie roślinami wodnymi i przybrzeżnymi. Na zimę gromadzą zapasy, a ich menu stanowi przede wszystkim łyko drzew liściastych. Gryzonie lubią olchę, osikę i wierzbę. W Pszczółczynie nie gardzą także wiązami, chociaż drzewo jest twarde i trudno je pogryźć.  
Tomasz Rogacz
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 352 (18/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości