Reklama

Bociek jest rehabilitowany

- Mam wieści z ośrodka, nie jest źle, ale rokowania są nadal ostrożne - przekazała Monika Wójcik-Musiał, ornitolog z Towarzystwa Przyrodniczego Kawka, która tydzień temu wraz ze strażakami uratowała młodego bociana uwięzionego w gnieździe w Kani. Boćka czeka teraz rehabilitacja i Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kobylarni. Na zimę na pewni nie da rady wylecieć w podróż do ciepłych krajów.

Przypomnijmy, 13 lipca w Kani przedstawiciele Towarzystwa Przyrodniczego Kawka prowadzili obserwację w ramach VIII Międzynarodowego Spisu Bociana Białego w gminie Barcin. W jednym z gniazd, w miejscowości Kania, zauważono, że jeden z młodych ma problem z podniesieniem się z gniazda, przewraca się i czołga po gnieździe. Okazało się, że młody bocian miał nogi oplątane gęsto sznurkiem, a każdy jego ruch powodował, że sznurki jeszcze bardziej się zaciskały.
Na miejsce wezwano straż pożarną. Przybyli strażacy z OSP w Mamliczu oraz strażacy z wysięgnikiem z OSP w Barcinie. Powiadomiony został też operator sieci energetycznej, ponieważ gniazdo znajdowało się na czynnym słupie i konieczne było wyłączenie prądu, aby się do niego dostać. Kiedy strażacy wjechali podnośnikiem na górę, okazało się, że ptak był praktycznie do gniazda przywiązany i trzeba było najpierw go odciąć, aby w ogóle móc z nim zjechać na dół i rozplątać pozostałe sznurki. Mimo iż udało się poprzecinać i usunąć sznurki, rany po ich wrośnięciu były na tyle poważne, że ptaka nie można było odłożyć do gniazda. Został przetransportowany do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, gdzie otrzymał pomoc weterynaryjną.
Od razu bociankowi zostały podane antybiotyki i wszystko zależało od tego, jak na nie zareaguje. Była obawa, że noga została dotknięta martwicą. Okazało się, że ptak bardzo dobrze zareagował na leki.
- Aktualnie bocian ładnie je, więc kondycja mu się poprawia, bo był bardzo niedożywiony i słaby. Sznurek uszkodził ścięgna i jest przykurcz nogi - poinformowała Monika Wójcik-Musiał. - Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wypuszczony zostanie dopiero w kolejnym roku, bo w tym roku już nie zdąży polecieć. Bociana czeka dłuższe leczenie i potem rehabilitacja. Wypuszczony będzie mógł zostać dopiero w przyszłym roku, na zimę zostanie w ośrodku.

Magdalena Kruszka

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/07/2024 13:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości