13 stycznia historyczna apteka na barcińskim rynku zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przestała obsługiwać klientów. Jej koncesja upłynęła dzień wcześniej. Mamy jednak informację od współwłaściciela i zarządcy aptek, że ze swoim bratem - drugim współwłaścicielem - doszli do porozumienia i apteki Chirofarm w Barcinie wkrótce wznowią działalność handlową.
Istniejąca od 1868 roku apteka na rynku starego miasta w Barcinie i od blisko 90 lat pozostająca w zarządzaniu, a później własności Maksymiliana Chirka, jego żony, syna, a obecnie wnuków, miała zostać zamknięta z dniem 13 stycznia br. Informowaliśmy o tym na naszej stronie internetowej oraz w papierowych Pałukach w artykułach, które publikowane były od 30 grudnia, gdy tylko gruchnęła wieść o planowanym zamknięciu.
Ustaliliśmy, że przyczyną zamknięcia apteki, która funkcjonuje pod szyldem Chirofarm jest konflikt spadkobierców poprzedniego właściciela: Andrzeja Chirka, czyli braci Piotra i Jerzego Chirków. Są oni spadkobiercami po połowie majątku, ale tylko Piotr jest licencjonowanym farmaceutą. Dlatego to on jest zarządcą apteki. Zresztą nie tylko tej, bo do braci należy cała sieć placówek farmaceutycznych, w tym dwie takie w Barcinie. Oprócz tej na rynku działa jeszcze apteka Maksymilian należąca do sieci Chirofarm. Znajduje się ona w pasażu handlowym na Rydzku przy dyskoncie Biedronka. Apteka Maksymilian też miała być zamknięta. Dotychczasowa koncesja na prowadzenie aptek Chirofarmu upłynęła 12 stycznia br. Wcześniej nawet nie było złożonego wniosku o wydanie nowej licencji. Dlatego pacjenci mieli zrealizować już do 10 stycznia otwarte recepty, bo od 13 stycznia nie zdołaliby już tego zrobić. Wiemy, że nie wszystkim jednak to się udało.
Informacja o zamknięciu aptek bardzo zaniepokoiła pracowników, straciliby bowiem etaty. Przede wszystkim jednak zszokowała rodowitych barcinian. Ci, którzy są związani z tym miastem od pokoleń mieszkają w dużej liczbie właśnie na starym mieście. Ta część Barcina tworzy swoisty mikroświat. Autonomiczność starówki względem nowych osiedli w mieście jest tym, co często identyfikuje ze sobą ludzi mieszkających na rynku i w obrębie kilku ulic odchodzących od niego oraz kilku kolejnych, położonych na prawym brzegu Noteci. Apteka na rynku jest obecnie jednym z ostatnich punktów handlowych, które jeszcze funkcjonowały w historycznym, niezmiennym od dekad miejscu. W przeciwieństwie do innych, przed 1989 rokiem bardzo licznych na starym mieście sklepów, które w większości już dawno przestały istnieć.
Klientami aptek w dużej mierze są osoby starsze. Wiele z nich nie posiada samochodu i wyprawa po lekarstwa do farmaceuty w innym rejonie miasta stanowiłaby znaczną niedogodność. Poza tym zamknięcie nagle 2 z 4 aptek w mieście oznaczałoby ogromne kolejki do tych, które pozostałyby na rynku. Zwłaszcza obecnie, gdy ze względu na pandemię obowiązują limity wchodzących do środka osób.
Dlatego mieszkańcy starego Barcina nie wyobrażali sobie, że utracą też aptekę. Ktoś wyszedł z inicjatywą, by zbierać podpisy pod petycją do właścicieli, by apteka na rynku funkcjonowała nadal. Podpisy zbierano i w aptece i w innych sklepach, wreszcie ktoś nawet zaczął chodzić po okolicznych kamienicach, by zbierać podpisy od ludzi bezpośrednio w ich mieszkaniach.
W czwartek 13 stycznia jednak kraty zabezpieczające drzwi apteki na rynku nie zostały otwarte. Czy jest to więc koniec historycznej placówki farmaceutycznej?
Okazuje się, że nie. Cała historia ma się skończyć pozytywnie. Piotr Chirek, współwłaściciel i jednocześnie zarządca aptek przekazał nam, że spotkał się z bratem Jerzym i doszli do porozumienia. W głosie Piotra Chirka można było usłyszeć wyraźną ulgę. Przyznał, że petycja mieszkańców wpłynęła na to, że bracia dojrzeli do tego, aby się dogadać. Wystąpiono już o nową koncesję. Jest umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Owszem, dzisiaj, a także 14 w piątek i 15 stycznia w sobotę apteka będzie zamknięta. Jak wyjaśnił Piotr Chirek, jest to związane w zasadzie tylko z kwestiami technicznymi, jak wymiana kas, drukarek. Jednak dalsze trwanie apteki jest przesądzone. Piotr Chirek wyraził nadzieję, że przetrwa ona kolejne setki lat. Ma być otwarta dla klientów już w najbliższy poniedziałek, najdalej wtorek. Osoby, które nie zdążyły do tej pory zrealizować otwartych wcześniej recept, też mogą odetchnąć z ulgą. Piotr Chirek powiedział, że apteka będzie działała pod historycznym szyldem Chirofarm, a niezrealizowane, a już otwarte recepty nie stracą ważności.
Kolejna pozytywna informacja jest taka, że podobnie, jak ta na rynku, od przyszłego tygodnia wznowi działalność również apteka Maksymilian na Rydzku.
Karol Gapiński, 13 I 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze