Formalnie oczywiście votum zaufania radni udzielili przez głosowanie burmistrzowi Łukaszowi Kwiatkowskiemu. Jednak nieoczywistym zwycięzcą sesji absolutoryjnej jest też dyrektor ŻDK Artur Krajewski, bo burmistrz dał do zrozumienia, że obecnie nie nosi się już z chęcią dokonania zmiany na tym stanowisku. Z kolei zwycięzcą lokalnych mediów społecznościowych może czuć się radny Robert Luchowski, którego stwierdzenie skierowane do burmistrza: czas już puścić te dwie ręce, powiem kolokwialnie - taty Zbyszka i mamy Oli vel hrabina Skórzewska, błyskawicznie rozeszło się w sieci we fragmencie nagrania z posiedzenia.
Sesja Rady Miejskiej w Żninie, która odbyła się 23 maja była jedną z najważniejszych w kalendarzu samorządu gminnego. Szczególnie istotną dla burmistrza Łukasza Kwiatkowskiego i skarbniczki gminy, Bernadety Chojnackiej. W porządku obrad było bowiem podjęcie uchwały w sprawie udzielenia burmistrzowi Żnina wotum zaufania oraz udzielenia absolutorium za wykonanie budżetu 2024 r.
Zgodnie z przewidywaniami obserwatorów żnińskiej sceny publicznej, włodarz votum zaufania uzyskał, choć nie odbyło się to bezboleśnie. Największą i najdłuższą krytykę rządów Łukasza Kwiatkowskiego przedstawił radny Dariusz Kaźmierczak, ponad rok temu jeden z trzech kandydatów na burmistrza. Obszary sprawowania władzy, których dotyczyła krytyka wygłoszona przez radnego są te same, o których mówił już wielokrotnie. Chodzi o sprawowanie nadzoru nad spółkami komunalnymi i jednostkami organizacyjnymi. Zdaniem Dariusza Kaźmierczaka, zła jest sytuacja w WiK-u, w muzeum, zwłaszcza w kontekście sprawy machin oblężniczych w Wenecji. Źle również ocenia pracę Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej. Dariusz Kaźmierczak uważa, że biblioteka powinna promować czytelnictwo aktywnie, poprzez np. czytanie dzieciom w plenerze, na placach zabaw. Według Dariusza Kaźmierczaka nie wywiązuje się ze swojej roli kontrolnej i pobudzania do działania tej instytucji kultury zastępczyni burmistrza Olga Berdysz. Zdaniem lidera Niezależnych, także z oświatą nie jest najlepiej w gminie i nie chodziło radnemu jedynie o zaplecze infrastrukturalne, ale o wyniki nauczania również. Jego zdaniem Żnin wypada gorzej na tle średnich w Polsce i w województwie. Według radnego trzeba przypatrzeć się zaangażowaniu i rezultatom pracy nauczycieli.
Krytyka z jego strony spadła też na Miejski Ośrodek Sportu. Dotyczyło to zwłaszcza budynku nad Jeziorem Małym Żnińskim, gdzie zimą jego zdaniem nic się nie dzieje. Radny Kaźmierczak krytykował burmistrza za to, że nie pokazuje twardej ręki, nie potrafi zdyscyplinować swoich kadr w Urzędzie Miejskim oraz w jednostkach organizacyjnych. Radnemu nadal brakuje osoby, która ze strony Urzędu obejmowałaby działalność spółek. Brak jest według niego wniosków w audytach i określenia kierunków działania. Ponadto Dariusz Kaźmierczak powtórzył swój brak akceptacji dla pracy wydziału środowiska na czele z kierownikiem Pawłem Sikorą. Szczególnie drażliwym punktem są tutaj relacje między tym wydziałem a sołectwem Kaczkówko. Kwestią, która szczególnie boli Dariusza Kaźmierczaka jest brak świetlicy wiejskiej dla tego sołectwa. Podkreślił, że plany budowy świetlicy są kierowane także wobec sołectw, które może nie najlepsze, ale jakieś świetlice wiejskie mają. Tymczasem Kaczkówko nie ma jakiegokolwiek obiektu, który spełniałby tę funkcję.
Według radnego Kaźmierczaka, sukcesem burmistrza z pewnością nie jest i to, że w budżecie gminy na 2024 r. zostały niewykorzystane środki.
Dariusz Kaźmierczak po raz kolejny wywołał też pod dyskusję sprawę członkostwa gminy Żnin w Lokalnej Grupie Działania Pałuki - Wspólna sprawa. Według radnego Kaźmierczaka, gmina Żnin nie ma wielkich korzyści z uczestnictwa w tej grupie, opłaca składki, natomiast beneficjentami są inne gminy oraz podmioty powiązane z władzami LGD czy to rodzinnie, czy poprzez znajomości.
Inni radni, którzy odnieśli się do sprawozdania burmistrza ze stanu gminy, nie byli aż tak krytyczni. Wiceprzewodniczący Rady Robert Szafrański poruszył problem wykluczenia komunikacyjnego. Chciałby widzieć aktywniejsze działania, jeśli chodzi o możliwość wpłynięcia na reaktywację połączeń kolejowych i to wbrew pozorom nie tylko w kierunku Szubina, ale także Barcina i Inowrocławia. Już w kuluarach Robert Szafrański wyraził w rozmowie z nami pogląd, że Stolica Kujaw Zachodnich jest ważnym węzłem kolejowym, z którego można dostać się praktycznie wszędzie. Począwszy już nawet od Mogilna, gdzie przecież nadal jest zespół orzekania ds. niepełnosprawności, a dokąd nie ma połączeń autobusowych ze Żnina.

Radny Robert Luchowski na sesji, fot. Karol Gapiński
Natomiast drugi po Dariuszu Kaźmierczaku były kontrkandydat Łukasza Kwiatkowskiego, czyli Robert Luchowski skrytykował ostracyzm kierowany przez burmistrza wobec dyrektora Żnińskiego Domu Kultury, Artura Krajewskiego. Robertowi Luchowskiemu nadal brakuje konferansjerki w wykonaniu dyrektora ŻDK na najważniejszych imprezach.Były burmistrz zaznaczył, że nie zna wszystkich okoliczności rozstania się nowego włodarza z Łukaszem Piotrowskim jako dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale według Roberta Luchowskiego źle, że do tego doszło. Były włodarz Żnina życzy swojemu następcy więcej pazura. I radzi też, by pewnych rąk Łukasz Kwiatkowski wreszcie puścił się odważnie. - Czas już puścić te dwie ręce, powiem kolokwialnie - taty Zbyszka i mamy Oli vel hrabina Skórzewska - powiedział radny Robert Luchowski, a nagranie tej wypowiedzi błyskawicznie rozeszło się w internecie.
Rzecz jasna te słowa byłego burmistrza dotyczyły starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka i przewodniczącej Rady Powiatu w Żninie Aleksandry Nowakowskiej, która jest od pewnego czasu dyrektorką Pałacu Lubostroń - instytucji kultury działającej w dawnej rezydencji rodu Skórzewskich.
W kuluarowych rozmowach spytaliśmy burmistrza Łukasza Kwiatkowskiego, jak odbiera tę krytykę. Włodarz odpowiedział, że może przygotować wykaz, co i za ile udało się wykonać na terenie gminy Żnin dzięki współpracy z powiatem. Zaznaczył, że także w kontaktach z Urzędem Marszałkowskim lepiej jest mieć po swojej stronie pewne osoby, niż ich nie mieć, a współpraca zawsze jest lepsza, niż jej brak.
W głosowaniu nad absolutorium wstrzymał się od głosu Robert Luchowski, pozostali byli za udzieleniem absolutorium; przeciw nie był nikt.
Nieoczywistym zwycięzcą sesji absolutoryjnej stał się dyrektor Artur Krajewski. W kontekście słów wygłoszonych przez radnego Luchowskiego, zapytaliśmy burmistrza Kwiatkowskiegi, czy nadal nie wiąże przyszłości z obecnym dyrektorem ŻDK. Burmistrz dał do zrozumienia, że obecnie nie ma w planach zmiany szefa w ŻDK.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze