Reklama

Burmistrz żąda 100.000 zł

Za straty moralne
     Burmistrz żąda 100.000 zł
     Włodarz Łabiszyna złoży pozew do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Pozwani to Grupa Obywateli, inicjatorzy akcji referendalnej w sprawie odwołania Jacka Idziego Kaczmarka z funkcji burmistrza.

     Jak już informowaliśmy, Grupa Obywateli zawiązała akcję referendalną w sprawie odwołania Jacka Idziego Kaczmarka ze stanowiska burmistrza Łabiszyna. Teraz trwa zbieranie wymaganej liczby podpisów mieszkańców gminy, ażeby referendum doszło do skutku. Jednak burmistrz postanowił w tej sprawie nie czekać i złożył w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy pozew cywilny przeciwko swoim przeciwnikom. Jacek Idzi Kaczmarek domaga się odszkodowania w kwocie 100.000 zł od mieszkańców, którzy firmują swoimi nazwiskami akcję zmierzającą do jego odwołania.
     Jacek Idzi Kaczmarek uważa, że osoby te powinny się - jeśli taki wyrok zapadnie w sądzie - zrzucić na odszkodowanie dla burmistrza w związku z naruszeniem jego dobrego imienia. Grupa Obywateli to: Grzegorz D., Zbigniew M., Aldona F., Roman M., Mirosław F., Anna K., Róża T., Ryszard L. i Tadeusz G. Ci mieszkańcy sygnują swymi nazwiskami ogłoszenia propagandowe, które pojawiły się w gminie w związku z akcją referendalną.
     Mieszkańcy ci zarzucili Jackowi Idziemu Kaczmarkowi kilkanaście spraw, które ich zdaniem kładą się cieniem na jego 11-letnich rządach w gminie Łabiszyn. Burmistrzowi zarzucono m.in. doprowadzenie do likwidacji Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, co w konsekwencji przyniosło podwyżkę cen za wywóz śmieci. Inne zarzuty dotyczą braku budownictwa komunalnego i socjalnego, braku umiejętności pozyskania lekarzy specjalistów do łabiszyńskiego Samodzielnego Zakładu Opieki Zdrowotnej, braku pozyskiwania środków pozabudżetowych na inwestycje, czy utraty przez gminę wysypiska w Załachowie.
     Przeciwnicy zarzucają burmistrzowi również brak przygotowania terenów pod inwestycje przemysłowe, zadłużenie miasta, pomijanie wsi (np. Jabłowa Pałuckiego) w realizowaniu przedsięwzięć mających na celu dostosowanie infrastruktury dla potrzeb mieszkańców. Chodzi tu przede wszystkim o drogi, oświetlenie ulic, czy też świetlice wiejskie. Nie bez znaczenia dla oponentów burmistrza jest brak oferty kulturalnej dla młodzieży, takiej, która by tę młodzież satysfakcjonowała w szerszym gronie. Burmistrzowi zarzucono też, że wyprzedawał majątek gminy poniżej jego realnej wartości.
     Jacek Idzi Kaczmarek uważa te zarzuty za wyssane z palca. - Nawet nie chcę polemizować z tymi zarzutami. Odniosę się tak dla przykładu tylko do kilku z tychże zarzutów. Na przykład zarzuca mi się, że w Nowym Dąbiu umorzyłem jakoby podatki, które powinna była zapłacić Giełda Bydgoska. Nikt jednak spośród moich adwersarzy nie wspomina, że zaległości podatkowe za grunt i budynki, które miały służyć dla handlujących żywcem (miało być tam sprzedawane bydło, trzoda chlewna i drobny inwentarz - przypis kg) dotyczyły lat od roku 1996. Przypomnę, że ja w ogóle wówczas nie byłem burmistrzem. Nikt też z moich adwersarzy nie zwraca uwagi no to, że Giełda Bydgoska to był od początku kolos na glinianych nogach. Zapowiedzi były wielkie. Przecinanie wstęgi, bankiet. Niestety, dzień powszedni dla tego przedsięwzięcia okazał się szarą rzeczywistością.
     Dość powiedzieć, że oni wygenerowali wierzytelności nie tylko wobec naszej gminy, ale też wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Urzędu Skarbowego itd. na kwotę przewyższającą 1.000.000 zł. Z tego 600.000 zł, to zobowiązania wobec naszej gminy - mówi burmistrz.
     Podkreśla on, że to tylko jeden z przykładów na to, jak błędnie formułowane są zarzuty przeciwko niemu. - Na przykład likwidacja ZGKiM, która podyktowana była jedynie zbyt dużymi obciążeniami finansowymi dla gminy. Albo likwidacja wysypiska, która się aktualnie dokonuje. Nie wiem, czy ci państwo, którzy formułują taki zarzut, zdają sobie sprawę, że przepisy nakazują tak czy owak likwidację wysypisk. Ich rolę mają spełniać zaś regionalne składowiska odpadów. Są one obiektami, na których funkcjonowanie nakłada się pewne ogólne wymogi. I my przystąpiliśmy zgodnie z tym do związku gmin, który będzie eksploatował dla swoich potrzeb składowisko w Wawrzynkach. I tak mógłbym ripostować na każdy z zarzutów mi przedstawiany, ale nie chcę wdawać się w polemiki z tego rodzaju argumentami, jakie przedstawiają moi adwersarze - tłumaczy Jacek Idzi Kaczmarek.
     Pozew o odszkodowanie za straty moralne Jacek Idzi Kaczmarek złożył w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, a nie w Sądzie Rejonowym w Szubinie. Burmistrz wyjaśnia, że Sąd Rejonowy nie rozpatruje z powództwa cywilnego aż tak wysokich roszczeń finansowych, jakich domaga się włodarz. Dodaje on, że koszty przedstawiciela prawnego pokrywa z własnej kieszeni, a nie z budżetu gminy. Być może część roszczeń, o które zabiega burmistrz, zdecyduje się przeznaczyć na cel społeczny.
     Jego polityczni przeciwnicy muszą uzbierać 750 podpisów mieszkańców, aby doprowadzić do rozpisania referendum w celu odwołania Jacka Idziego Kaczmarka ze stanowiska. Dodajmy, że działalność Grupy Obywateli też jest finansowana z ich prywatnych kieszeni.

Karol Gapiński
Pałuki nr 898 (17/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości