Nowy burmistrz Żnina opowiedział nam o swoich pierwszych krokach w Urzędzie, który objął 7 maja. Pierwszy dzień był radosny, wzruszający, zapisze się w pamięci Łukasza Kwiatkowskiego jako jeden z najważniejszych w życiu, bo wtedy złożył ślubowanie jako burmistrz. Ale dzień kolejny, czyli pierwszy roboczy też zapamięta, bo z samego rana spotkał się z urzędnikami, których pracą będzie teraz kierował. Nie planuje rewolucji, ale bez zmian się nie obędzie. Zresztą nie wszystkie będą zależały od samego burmistrza, bo np. dyrektor wydziału promocji, kultury i sportu Dawid Kolasa sam zrezygnował i już 7 maja został zastępcą wójta gminy Dąbrowa.
7 maja Łukasz Kwiatkowski objął urząd burmistrza Żnina. Swój dzień w Urzędzie Miejskim zaczął jeszcze przed sesją, na której złożył ślubowanie. Z samego rana odbył bowiem spotkanie, na które zaprosił go ustępujący włodarz Robert Luchowski. - Pan burmistrz Robert Luchowski zaprosił mnie na herbatę do swego gabinetu - mówi burmistrz Łukasz Kwiatkowski.
Wnętrze gabinetu Roberta Luchowskiego we wtorek 7 maja rano już nie wyglądało tak samo, jak poprzednio. Gdy byliśmy tam ostatni raz kilka miesięcy temu, na ścianach były zawieszone symboliczne czeki z pozyskanymi przez gminę dofinansowaniami. Wisiały tam również dyplomy, grawertony i tym podobne pamiątki z działalności burmistrza Roberta Luchowskiego i jego współpracowników. Nad drzwiami wejściowymi był zawieszony portret Roberta Luchowskiego z insygniami - podarowała mu go niegdyś Agnieszka Rydlewska, artystka z Barcina.
7 maja rano już tych pamiątek w gabinecie nie było. Pozostała tylko kolorystyka ścian i ich charakterystyczny motyw dekoracyjny, kojarzący się niektórym gościom Roberta Luchowskiego z estetyką orientalną lub bizantyjską. Na jednej ze ścian pozostały też oprawione zdjęcia z nazwiskami dotychczasowych burmistrzów Żnina od 1990 r.
Jednakże nie oznacza to, że wkrótce zdjęcie Łukasza Kwiatkowskiego dołączy do tego pocztu na ścianie jego gabinetu. Nowy burmistrz powiedział nam, że galeria zdjęć burmistrzów, a także przewodniczących Rady Miejskiej znajduje się w holu prowadzącym do auli im. Zbigniewa Skorwidera i nie widzi konieczności powielania jej w gabinecie.
Burmistrz zamierza zlecić zmianę wystroju wnętrza przejętego gabinetu. Nie zorientował się jeszcze, czy pamiątki wiszące poprzednio (za rządów burmistrza Jakubowskiego) w gabinecie są jeszcze w magazynie Urzędu Miejskiego, nie będzie jednak odtwarzał dawnego wnętrza, tylko projektował zupełnie nowe. Ma być jaśniej, bez ciemnych zasłon. Ściany też będą jasne, a jedyną ich dekoracją będzie jakiś symbol Żnina. Burmistrz nie wie jeszcze jaki, gdyż najpierw musi spotkać się i porozmawiać o możliwościach z potencjalnym wykonawcą liftingu ścian. Meble zostaną te same, a gabinet w koncepcji Łukasza Kwiatkowskiego po prostu ma być bardziej urzędowy.
Zapytaliśmy burmistrza w środę 8 maja w południe, jaki był pierwszy dokument podpisany przez niego jako włodarza Żnina? Był to wniosek o urlop dla pracownika. Normalny urlop wypoczynkowy. Nowy burmistrz mówi, że czystek w urzędzie nie zamierza robić.
Inna sprawa, że burmistrz już stracił dyrektora wydziału kultury, sportu i promocji, Dawida Kolasę oraz jedną z pracownic tego wydziału, Agnieszkę Ziółkowską. Ta druga koordynowała działalność organizacji pozarządowych w gminie Żnin, zwyciężyła w wyborach na wójta Dąbrowy. Dawid Kolasa też zrezygnował z pracy w żnińskim ratuszu i otrzymał stanowisko zastępcy wójta wspomnianej gminy Dąbrowa. Odchodzący z urzędu burmistrz Robert Luchowski powierzył jeszcze obowiązki dyrektora wydziału, któremu do tej pory szefował Dawid Kolasa, Aleksandrowi Krancowi. To rzecznik burmistrza Roberta Luchowskiego i gminy Żnin w ostatnich kilku latach. Jednak wkrótce nowy burmistrz zamierza zlikwidować funkcję rzecznika. Nie musi to rzecz jasna oznaczać likwidacji etatu Aleksandra Kranca, gdyż rzecznik prasowy jako taki nie był etatem, a tylko funkcją właśnie.
Z zastępczynią dotychczasowego burmistrza, Haliną Rosiak-Kozłowską, nowy włodarz nie rozmawiał po objęciu urzędu. Obecnie jest ona na zwolnieniu chorobowym. Czy i kto będzie zastępcą burmistrza Kwiatkowskiego? Odpowiada, że rozmowy trwają, na razie nie może jeszcze przedstawić swego zastępcy. W pierwszych godzinach urzędowania burmistrz spotykał się też z kierownictwem ratusza. Rozmawiał już z sekretarzem gminy Mirosławem Gatką, a jeszcze w środę miał zaplanowane kolejne, w tym z dyrektorem ochrony środowiska,Pawłem Sikorą. Wstępną rozmowę odbył z dyrektorem wydziału infrastruktury Pawłem Piechowiakiem, ale w planie miał kolejne z nim spotkanie. Podobnie z innymi dyrektorami.
Burmistrz nie chce nikogo przekreślać, nie zamierza robić czystek personalnych w urzędzie. Zamierza inaczej przydzielić obowiązki, dokonać pewnych wzmocnień. Są obszary, w których pracowników jest za mało. Na pewno zostanie też zmieniona struktura organizacyjna Urzędu Miejskiego w Żninie.
Z naszej wiedzy wynika, że sekretarz Mirosław Gatka cieszy się pełnym zaufaniem burmistrza i tutaj zmian nie będzie. W innych przypadkach - czas pokaże. Łukasz Kwiatkowski najpierw chce poznać Urząd i jego pracowników. Pierwszy krok uczynił już zresztą w środę rano. Zaraz po rozpoczęciu dnia roboczego zaprosił pracowników na spotkanie w auli. - Kiedy kończyłem pracę w Urzędzie Miejskim w 2006 r. nie przypuszczałem wtedy, że będzie mi dane wrócić w progi budynku, w którym pod skrzydłami pani Krystyny Gołaszewskiej i pana Ryszarda Parjaski nabierałem pierwszych, administracyjnych szlifów. Do urzędu wszedł urzędnik, taki sam, jak państwo, urzędnik, a nie polityk - powiedział do swoich nowych współpracowników Łukasz Kwiatkowski, który przez ostatnie 17 lat od momentu wspomnianego odejścia z ratusza, pracował w sąsiednim gmachu, w Starostwie Powiatowym.
- Na co chciałbym zwrócić uwagę, to nie przyszedłem tu, by robić jakąś rewolucję majową, a tym bardziej wprowadzać jakieś kadrowe tsunami. Proszę nie słuchać głosów, które dobiegają z różnych stron, lecz zająć się rzetelną pracą na rzecz naszych mieszkańców. Na początku chciałbym na spokojnie przyjrzeć się pracy i funkcjonowaniu urzędu, być może pewne rozwiązania czysto administracyjne zaimplementujemy ze Starostwa Powiatowego, ale tylko po to, by ułatwić państwu pracę - mówił dalej Łukasz Kwiatkowski do pracowników ratusza. Wyraził też nadzieję, że uda mu się doprowadzić do sytuacji, że to, co dzieje się na sesjach Rady Miejskiej odtąd nie będzie już przenosiło się do biur urzędników. A przynajmniej jeśli chodzi o negatywy, bo dobry klimat chciałby, aby był wytworzony na sesjach Rady i żeby przenosił się do urzędniczych gabinetów. Na koniec zapewnił, że jest do dyspozycji urzędników, jednocześnie sam prosząc o wsparcie.
Nowy burmistrz ma przed sobą intensywny czas rozpoznania nie tylko specyfiki ratusza, ale i jednostek organizacyjnych gminy. Potwierdził, że najtrudniejsza wydaje się sytuacja w spółce komunalnej Wodociągi i Kanalizacje. Zamierza spotkać się w najbliższym czasie z prezesem Robertem Marcińczykiem oraz z szefem związków zawodowych w tej firmie. Łukasz Kwiatkowski zdradził również, że zamierza dokonać zmiany kancelarii świadczącej obsługę prawną Urzędu Miejskiego w Żninie.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze