Prezentujemy dziś drugą część wywiadu z burmistrzem Żnina Łukaszem Kwiatkowskim. Nawiązujemy do przeprowadzonego przed rokiem wywiadu, w którym nowo wybrany burmistrz mówił o planach. Jak wygląda ich realizacja?
WiK
- Rok temu wspominał Pan, że jedną z najpilniejszych po wyborach do uregulowania spraw jest sytuacja w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji „WiK” Sp. z o.o. - zarówno chodzi o kwestie pracownicze, jak i finansowe. Jakie są efekty?
- Problemem były relacje między byłym prezesem Robertem Marcińczykiem i załogą. Miał tam miejsce otwarty konflikt. Działania prezesa, dotyczące dodatkowych dochodów spółki nie były czymś złym, jednak można było odnieść takie wrażenie, że prezes zapomniał o czynniku ludzkim tej spółki.
- Czy nowy prezes Andrzej Daszkowski jest lepszy od poprzedniego?
- Zbyt wcześnie oceniać. Na pewno zapanował nad sytuacją wewnątrz spółki, doszedł do porozumienia ze związkami zawodowymi. Praca w permanentnym konflikcie nie jest niczym dobrym.
- Konflikt dotyczył pieniędzy?
- Premii. Radca prawny zarekomendował mediację. Mediacja została zakończona polubownie. W tej chwili - myślę - nie ma sporu.
- Oprócz zmiany prezesa dokonał Pan również całościowej wymiany Rady Nadzorczej, w której za czasów poprzedniego burmistrza był radca prawny urzędu i dwóch polityków - z Mroczy i Białych Błot. Czym się Pan kierował przeprowadzając te zmiany?
- Chciałem, aby w radzie nadzorczej Zakładu Wodociągów i Kanalizacji WiK Sp. z o.o. w Żninie znalazł się prawnik, ekonomista i człowiek z branży wodno-kanalizacyjnej. Tak się stało. Radę tworzą teraz: Sławomir Michalski - z wykształcenia chemik, jest prezesem zarządu Bydgosta Sp. z o.o., to również były członek rady nadzorczej Zakładów Chemicznych LUBOŃ S.A., były przewodniczący oraz członek rady nadzorczej Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy Sp. z o.o., były członek rady nadzorczej Zakładu Wodociągów i Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Białych Błotach, członek rady nadzorczej Międzygminnego Kompleksu Unieszkodliwiania Odpadów ProNatura z siedzibą w Bydgoszczy, Jan Bunker - radca prawny i specjalista do spraw obsługi prawnej spółek i Maciej Maciejewski - były główny księgowy w jednostkach organizacyjnych gminy Kcynia i wieloletni skarbnik gminy Sadki.
- Czy dają Panu wsparcie w ocenie pracy prezesa?
- Przede wszystkim dają wsparcie prezesowi - chodzi o kontakty, dostęp do wiedzy i pomoc. A mnie ten skład daje pewność. Wiem, że spotykają się regularnie, dyskutują nad podejmowanymi przez prezesa decyzjami i mają nadzór nad spółką. Wiedzą, co się dzieje, a wszystkie decyzje oparte są o merytoryczną analizę i dialog między prezesem a radą.
- A jak wygląda spółka pod względem finansowym?
- Rok zamknęła stratą około 154.000 zł, ale trzeba pamiętać, że spółka nie otrzymała zwolnień od podatku od nieruchomości - wynik nie jest zły. Zaznaczam również, że nowy prezes nie miał możliwości natychmiastowych optymalizacji działalności spółki, efekty winny być widoczne na koniec obecnego roku obrotowego.
- Można stwierdzić, że firma wyszła na prostą?
- Ze strony urzędu w moim imieniu sprawy z zakresu nadzoru właścicielskiego prowadzi pan Waldemar Wajgelt, audytor wewnętrzny. Spółka ma plany inwestycyjne, perspektywy finansowania z BGK, bądźmy dobrej myśli. Także w Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Żninie sytuacja jest stabilna. Spółka otrzymała nieco więcej pracy, gdyż opiekują się teraz zielenią miejską i wywiązują się z tego bardzo dobrze. Dodatkowo myślimy o poszerzeniu usług przez nią świadczonych.
- Czyli to oni przycięli jarzębiny przy 700-lecia, spełniając moje marzenia?
- Nie - to Wydział Środowiska i Obszarów Wiejskich zlecił to zadanie specjalistycznej firmie zewnętrznej.
Cały wywiad z burmistrzem Łukaszem Kwiatkowskim w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.
Dominik Księski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze