Reklama

Buty dzieci do ogródka sołtysa

Dla mieszkańców Zamościa najważniejsze jest to, by przed swoimi domami mieć przejezdne ulice. Dlatego proponują, by gmina Szubin kupiła równiarkę, która naprawi drogę wtedy, kiedy będzie to potrzebne. Burmistrz mówi, że taki zakup się nie kalkuluje, bo zamówienie usługi w ramach przetargu jest po prostu tańsze.

Mirosław Wojtysiak apelował, by przedstawiciele Zamościa w strukturach gminnych zamiast się kłócić między sobą, kłócili się o to, by w ich miejscowości budowano więcej dróg fot. Remigiusz Konieczka

     13 marca odbyło się zebranie wiejskie w Zamościu, na którym sprawozdanie z działalności w 2016 roku złożył mieszkańcom sołtys wsi Ryszard Synakiewicz. Najwięcej pytań dotyczyło stanu dróg w Zamościu. Większość ulic w tej miejscowości jest gruntowa i mieszkańcy borykają się z dziurami w drogach, błotem i kurzem.
     BŁOTO PRZED PRZEDSZKOLEM
     Zaczęło się, jak to bywa na tego typu zebraniach, niewinnie, bo od pytania, jaki był koszt remontu drogi gruntowej na odcinku od ul. Bukowej do przedszkola Iguś. Sołtys odpowiedział, iż koszt zakupu kruszywa i wyrównania wyniósł 9.000 zł. - Ten kawałek? I po dwóch tygodniach nie szło przejechać? Kto to nadzorował? - pytał jeden z mieszkańców Zamościa. - Widziałem, jak to robili. Dziewięć tysięcy wyrzucone w błoto. Niech mi pan pokaże jedną dobrą drogę na osiedlu - mówił do sołtysa inny mieszkaniec. - Do przedszkola jest ciągły ruch i ta droga nigdy nie będzie dobra. - Ona będzie dobra jak zostanie wykostkowana. Sam wnioskowałem o budowę tej drogi, by połączyć ją z ul. Bukową i zapewnić dojazd do naszych centrów kultury i przedszkola, ale radni nie znaleźli zasadności. Może przyszły rok coś zmieni. Na razie taki stan dróg jest w całym Zamościu. Robimy to, co się da, a nie obiecujemy gruszek na wierzbie - stwierdził sołtys. Mieszkańcy zwrócili uwagę na to, że woda płynie od świetlicy w stronę przedszkola i tam potem stoi. Rano i wieczorem jest duży ruch samochodów i droga się rozjeżdża. Sołtys przyznał rację mieszkańcom i dodał, że przy tegorocznym równaniu droga ma być inaczej wyprofilowana, by woda zbierała się w innym miejscu, a nie pod przedszkolem. Obecni na zebraniu pytali, dlaczego tak długo trzeba czekać na równanie tej drogi.
     BYLE BYŁO DOBRZE
     - Moja propozycja odnośnie równania drogi jest jedna, aby gmina zakupiła równiarkę - stwierdził sołtys. - Ja to cały czas w kółko powtarzam burmistrzowi i nie wiem, czemu nie ma na to zgody. Decyzje i tak podejmują radni. Nasza gmina w tych drogach gruntowych jest w całości i argument, że trzeba przeszkolić... Nie trzeba. Trzeba tylko fachowca nająć z uprawnieniami i od rana do wieczora cały Zamość objedzie - mówili mieszkańcy. - Takich miejscowości jak Zamość jest więcej i potrzeba zakupu równiarki jest - argumentował sołtys. Według mieszkańców, niepotrzebnie władze gminy czekają, aż pojawią się środki zewnętrzne na budowę kanalizacji w Zamościu. Brak kanalizacji i w perspektywie jej budowa wstrzymuje inwestycje drogowe. Najpierw ma być wybudowana kanalizacja, a dopiero potem ulice. Mieszkańcy twierdzą, że skoro mają szamba i przez tyle lat doskonale sobie z gospodarką ściekami radzą, to niech lepiej władze zaczną wreszcie budowę dróg, zamiast czekać na środki pozabudżetowe na budowę kanalizacji. Ludzie chcą chodników, by dzieci nie przychodziły brudne ze szkoły do domów. - Dojdzie do tego, że będziemy panu wrzucać buty dzieci do ogródka, żeby widział pan, ile tych butów dzieci marnują - stwierdził mieszkaniec. - Ale co ja zrobię z tymi butami? Pan myśli, że to jest moja wina? - mówił sołtys.
     - Po co się kłócicie, kto ma tu rządzić. Niech rządzi d... blada. Byle było dobrze. Lepiej się kłóćcie o drogi, a nie ze sobą - krzyczeli na zebraniu mieszkańcy Zamościa.
     POTRZEBA RÓWNIARKI
     Doszli do wniosku, że skoro odsuwa się temat budowy kanalizacji, to należałoby pomyśleć o zakupie równiarki. Skoro jest taka potrzeba, to znaczy, że ten krok należy wykonać. Równiarka jeździłaby wtedy, kiedy tego wymaga stan dróg, a nie tylko po przetargu ogłoszonym przez gminę. Drogi w Zamościu są równane, z tego co mówił sołtys, raz w roku, a kilka ulic wtedy, kiedy jest pilna potrzeba. Zdaniem obecnych, to zdecydowanie za mało. Potrzeby są większe.
     - Kiedyś w Czarnym jednostka wojskowa likwidowała trzy równiarki za śmieszne pieniądze. Można byłoby się takim sprzętem zainteresować - argumentował jeden z mieszkańców. - A po wykonaniu kanalizacji, to ile dróg gmina wykona? W jeden rok wszystkich na pewno nie.
     - Temat równiarki jest ważny i dziwię się, dlaczego tak długo nie przechodzi. Może temat powinien wrócić na wokandę Rady Miejskiej. Powinno na tym zależeć wszystkim radnym, bo każdy ma takie drogi - stwierdził sołtys.
     Na zebraniu padł pomysł, by z funduszu sołeckiego przeznaczyć na równiarkę. Ktoś rzucił, że równiarka używana kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych, Zamość ma ponad 20.000 zł funduszu, wiec można dołożyć. Sołtys zaproponował, że można byłoby porozumieć się z innymi sołectwami, np. sąsiednimi z Rynarzewem i Turem i złożyć się na równiarkę.
     - To jest tak, jakby mieć trawnik i pożyczać kosiarkę od sąsiada. Gmina powinna mieć swoją równiarkę - twierdzili zebrani.
     - Ale co stoi na przeszkodzie odnowienia zakładu gospodarki komunalnej? Są gminy, w których się je odnawia - mówili mieszkańcy. - Może na początku będzie drożej, ale potem usługi będą tańsze. I jak pracownik coś zawali, to się go zwalnia, a teraz kto bierze odpowiedzialność za źle wykonaną robotę?
     Obecna na zebraniu sekretarz gminy Szubin Renata Kabulla powiedziała, że gmina wykonuje swoje zadanie, jakim jest utrzymanie dróg, których jest wiele. Decyzje są trudne, ale drogi są równane i są remontowane. Koszt równiarki to nie tylko sama jej cena, ale również koszt jej utrzymania i koszt osobowy operatora takiego sprzętu, a gmina Szubin nie ma zakładu komunalnego, który zajmował by się takimi rzeczami. - A koszty naszych samochodów? - pytali ludzie. Ich argumentacja sprowadza się do jednego: my płacimy najwięcej podatków w gminie, a nic się w naszej miejscowości nie robi. Robi się w Szubinie, a nie w Zamościu. Sekretarz zasugerowała, by cały fundusz sołecki przeznaczyć nie na równiarkę, ale na budowę dróg i chodników.
     - Jak kupimy równiarkę, to będziemy musieli mieć człowieka, któremu będziemy musieli zapłacić. Najpierw dowiem się, czy jest możliwy zakup równiarki dla sołectwa, a jeździłby tym pracownik z Urzędu, czy będzie to musiał być pracownik gminny, bo jednak sprzęt będzie na stanie gminy, bo powinno spłynąć to na gminę, bo to jest obowiązek gminy. Jeżeli to nie będzie możliwe, to sprawdzimy inne kroki - mówił sołtys.
     JEST DROGO
     W gminie Kcynia Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej sp. z o.o. ma na stanie równiarkę. Prezes Henryk Grobelny jest ze sprzętu zadowolony: - Jesteśmy gminą szczęśliwą, bo taką równiarkę mamy - powiedział. Ale przestrzega - równiarka w eksploatacji jest droga. Można kupić nowy sprzęt za 1,5 mln zł,
     albo taniej pozyskać używany. Nie jest sztuką równiarkę pozyskać, ale utrzymać. Zużywają się części np. lemiesze, które trzeba wymieniać dwa razy w roku i dochodzą to tego koszty osobowe operatora równiarki. Równiarka musi też pracować w określonych warunkach pogodowych i - co ważne - zlecaniem robót zajmuje się gmina, a nie poszczególne sołectwa. Głos sołtysów jest uwzględniany przy tworzeniu harmonogramu. Teoretycznie sołectwo mogłoby (bez względu na gminę) wynająć równiarkę komercyjnie. Na stronie internetowej jest cennik, a cena pracy równiarki przez godzinę wynosi 114 zł netto.
     Stanowisko burmistrza Szubina Artura Michalaka w tej sprawie jest jasne. Przetarg na równanie dróg i wybór wykonawcy jest dla gminy rozwiązaniem efektywnym i ekonomicznie uzasadnionym. Włodarz przyznał, że temat zakupu równiarki był już analizowany i analiza ta zakończyła się konkluzją, że obecne rozwiązanie jest na tę chwile najlepsze, natomiast zakup takiego sprzętu, z punku widzenia wielkości gminy Szubin, nie jest uzasadniony. Burmistrz zadeklarował, że temat ten będzie ponownie analizowany. Przyznał, że rozumie rozgoryczenie mieszkańców, ponieważ ubiegłoroczny wykonawca nie robił tego tak, jak życzyłaby sobie gmina. Teraz jest nowy wykonawca, Mag-Dar Dariusz Kończal z Wymysłowa. - Mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej - powiedział.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1309 (11/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości