Właściciel terenu zalewowego (na mapie 7R-ZZ) pokazuje, na jaką działkę mógłby w przyszłości zamienić się z gminą Szubin (na mapie 2 MN)
fot. Remigiusz Konieczka
Zamość, rzeka, mieszkańcy, Noteć, projekt, plan zagospodarowania przestrzennego
By było dojście do rzeki
Zamość chce otworzyć się na rzekę. Dlatego mieszkańcy chcą mieć dojście do Noteci. Umożliwia im to projekt nowego planu miejscowego.
Od 2009 roku powstaje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla południowej części Zamościa w gminie Szubin. W miniony piątek odbyły się drugie konsultacje społeczne dotyczące projektu planu. Poprzednie konsultacje miały miejsce rok temu. Od tego czasu do burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego wpłynęły cztery uwagi do projektu. Burmistrz część uwag uwzględnił, a część odrzucił. Jedna z przyjętych uwag dotyczyła skrawka terenu przy świetlicy wiejskiej. W pierwszej części planu na części działki gminnej miała być dopuszczona zabudowa mieszkaniowa. Na skutek uwagi dwójki mieszkańców burmistrz zmienił decyzję i dla całego terenu gminnego wokół świetlicy wiejskiej projektant Paweł Łukowicz zaproponował w projekcie, aby był to teren usług oświatowych, sportowych i zieleni parkowej. W projekcie planu udało się również wyznaczyć obszar, na którym mogłaby zostać wytyczona ścieżka lub chodnik do Noteci. Przebiega on jednak przez teren prywatny.
Sołtys Zamościa Teresa Stachowiak przypomniała, że mieszkańcy postulowali, aby w planie wytyczyć dojście do Noteci. Teren między działką gminną, na której stoi świetlica, a rzeką jest prywatny. Właściciel, którym jest Ludwik Maliszewski, zgodził się na zamianę. Oddałby część swojej własności gminie, aby służyła mieszkańcom jako ścieżka do Noteci. W zamian gmina miała przekazać fragment terenu z dopuszczeniem zabudowy jednorodzinnej. Brak w projekcie zapisu, że na działce gminnej można stawiać budynki mieszkalne, mógł zniechęcić właściciela do zamiany. Gdyby wycofał się z wcześniejszych deklaracji, mieszkańcy nie mieliby dojścia do rzeki.
- Jeśli właściciel tego terenu nie zgodzi się na zamianę, bo zabudowy jednorodzinnej nie ma, to wieś straci możliwość dojścia do Noteci. Jeżeli podtrzymujecie decyzję o zamianie, to teraz my musielibyśmy wnieść uwagi, żeby przywrócić na tym skrawku możliwość zabudowy jednorodzinnej. Poza tym to dojście do Noteci też miało być w innym miejscu - zauważyła Teresa Stachowiak.
- To po to były te wszystkie zmiany i uzgodnienia przez rok, żeby wrócić do stanu pierwotnego? - pytał Paweł Łukowicz. - Ja mogę dorysować kreskę, ale po to, żeby za rok znów się spotkać? Bo może być tak, że te zmiany, które naniosę, znów będą oprotestowane. Plan nie rozstrzyga własności. Plan określa przeznaczenie terenu. Własność nie ma tu nic do rzeczy.
Projektant wyjaśnił też, że nie może dobrowolnie przesuwać sobie na mapie dojścia do Noteci. Po pierwsze dlatego, że to co jest, zostało już z trudem uzgodnione z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Z trudem, bo teren przylegający do Noteci jest terenem zalewowym i absolutnie nic nie można tam budować. Po drugie, RZGW mogłaby nie zgodzić się drugi raz na wytyczenie ścieżki przez teren zalewowy i wieś nie miałaby nic.
Projektant wyjaśnił, że na terenie gminnym nie będzie można stawiać zabudowy mieszkaniowej, ale nie oznacza to, że nic nie będzie można budować. Właściciel terenu zalewowego Ludwik Maliszewski powiedział, że dla dobra wsi zgadza się na zamianę działek, nawet jeśli w planie teren gminny nie będzie przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową.
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego określa m.in. przeznaczenie, warunki zagospodarowania i zabudowy terenu w gminach. Jeśli do projektu nie zostaną wniesione uwagi, to zostanie on skierowany do uchwalenia przez Radę Miejską i być może jeszcze w tym roku wejdzie w życie.
Jednak zanim dojdzie do zamiany gruntów, zgodę na to muszą wyrazić władze Szubina, teren musi być podzielony geodezyjnie i uzgodnione warunki zamiany. Zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski powiedział, że zamiana gruntów między gminą a właścicielami prywatnymi jest jedną ze stosowanych możliwości . - Będziemy rozmawiać z panią sołtys. Jeżeli sołectwo stwierdzi, że teren w przyszłości nie będzie im potrzebny, to sprawa zamiany jest otwarta. Jesteśmy otwarci na rozmowy, chociaż trzeba zaznaczyć, że ewentualna zamiana zostanie przeprowadzona z dnia na dzień - podkreślił wiceburmistrz.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1148 (7/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze