W VII kolejce klasy A w meczu sąsiadujących w tabeli drużyn Spójnia Białe Błota na własnym boisku okazała się nieznacznie lepsza od Pałuczanki.
Mecz dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, gdyż już w 5 minucie po stałym fragmencie gry, a mianowicie rzucie rożnym, przy biernej postawie bloku defensywnego żninian, objęli prowadzenie. Piłkarze Pałuczanki nie załamali się utratą gola, a wręcz przeciwnie coraz częściej przebywali w okolicach pola karnego gospodarzy, stwarzając kilka dogodnych sytuacji strzeleckich. W efekcie pod koniec pierwszej połowy zdołali doprowadzić do remisu, kiedy Piotr Kowalski najsprytniej zachował się w zamieszaniu podbramkowym, pokonując bramkarza miejscowych.
{loadmoduleid 490}
Nie minęły cztery minuty drugiej części spotkania i ponownie gospodarze po składnej akcji wyszli na prowadzenie. W 65 minucie meczu strzałem za pola karnego popisał się Sebastian Rymarkiewicz i ponownie przyjezdni doprowadzili do remisu. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem niespodziewanie piłkarze Spójni przeprowadzili kontratak, który zaowocował zdobyciem trzeciej - i jak się okazało - zwycięskiej bramki tego spotkania.
Niezadowolony po meczu był trener Pałuczanki Rafał Krygier, który stwierdził, że jego zespół stracił gole po prostych błędach, które nie powinny się zdarzyć. Z kolei gospodarze sami przyznali, że nie było to w ich wykonaniu dobre widowisko piłkarskie.
Spójnia Białe Błota - Pałuczanka Żnin 3:2 (1:1), bramki: Brian Szarek 2 (5, 49 min), Michał Sander (49 min) oraz Piotr Kowalski (43 min), Sebastian Rymarkiewicz (65 min); Pałuczanka: Kozłowski, Margas, Grochowski, Rajczakowski, Mikoś, Marek Gwit, Rymarkiewicz, Pietrzak, Polaczek, Lebert, Kowalski oraz Rafał Gwit, Piotr Gwit, Judek, trener: R. Krygier, kierownik drużyny: J. Kuśnierek.
Grzegorz Berdysz, 27 IX 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze