Reklama

Było zapotrzebowanie, jest kwiaciarnia

Od września na cmentarzu łabiszyńskim można kupić kwiaty i znicze. Był to jeden z nielicznych cmentarzy w okolicy, przy którym nie prowadzono dotąd tego typu sprzedaży. Okazało się jednak, że nie wszystkim zmiana tego stanu rzeczy odpowiada.

     - Jak ksiądz się zapatruje na to, że metr od grobów odbywa się handel - pyta jedna z kobiet, która jednak nie chce się przedstawić. - To wszystko jest owiane tajemnicą, kto to postawił, dlaczego przy grobach. Podobno to krewni księdza, ale żeby metr od grobów?
     - Czego to ludzie nie wymyślą - dziwi się ksiądz proboszcz Krzysztof Sobieralski z parafii św. Mikołaja w Łabiszynie, przy której znajduje się cmentarz, jedyny w mieście. Zaprzecza, jakoby ludzie, którzy sprzedają na terenie cmentarza kwiaty i znicze, byli jego krewnymi. Wyjaśnia, że przyszli do niego w grudniu zeszłego roku z propozycją, żeby punkt sprzedaży w okolicy cmentarza uruchomić. Byli pierwsi, dlatego mogli w tym miejscu się ulokować, choć wybór miejsca też nie był przypadkowy. Z tyłu cmentarza ulokowanie kwiaciarni było niemożliwe, bo planowane są tam kolejne pochówki, przed kościołem nie wchodziło to w grę. Miejsce po byłym śmietniku wydało się idealne. To placyk utwardzony, tuż przy głównej bramie. To w tym miejscu od kilku tygodni można nabyć znicze i kwiaty.
     - To nie jest na dziko postawione, jest zgoda konserwatora zabytków, jest zgoda burmistrza, są wszystkie konieczne pozwolenia - wyjaśnia ks. Krzysztof Sobieralski. - Podejrzewam, że pretensje ma konkurencja z Łabiszyna. Jak okazało się, że powstaje tu kwiaciarnia, to zaraz trzy czy cztery kolejne osoby przyszły, które też by chciały się na cmentarzu ulokować, ale ile można? Ci, którzy byli pierwsi, zostali, a do mnie trafiają głosy zadowolonych, że na cmentarzu jest teraz możliwość kupienia kwiatów czy zniczy. Ludzie sami mówili, że u nas tego brakowało. Wiem, że gros ludzi jest zadowolonych z tego, że teraz taka możliwość jest.
     Właścicielem kwiaciarni jest Daniel Kaczmarek, który natychmiast zaznacza, że z burmistrzem także nie jest spokrewniony, mimo tego samego nazwiska. Przez dziesięć ostatnich lat wraz z rodziną mieszkał w Bydgoszczy. Miał pomysł na biznes, długo szukał dogodnego miejsca, aż trafił do Łabiszyna. Postanowił spróbować. Prawie rok trwało zebranie odpowiedniej dokumentacji. W końcu we wrześniu tego roku ruszył z pierwszą sprzedażą. Wynajął mieszkanie w Łabiszynie. Choć do niego także różne plotki zasłyszane na mieście docierają, dziwi się, bo bezpośrednio nikt niezadowolony swoich uwag nie zgłosił.
     - Rozmawiałem z wszystkimi, którzy najbliżej kwiaciarni mają groby, nikt się nie sprzeciwił - mówi Daniel Kaczmarek. - Wręcz przeciwnie, spotykam się z aprobatą tych, którzy przychodzą, kupują kwiaty, znicze, i którzy cieszą się, że już nie muszą robić zakupów na mieście i dźwigać tego wszystkiego na cmentarz, tylko mają to pod nosem.
Daniel Kaczmarek, oprócz sprzedaży kwiatów i zniczy, prowadzi także bezpłatną wypożyczalnię zmiotek, konewek i grabi. Dzięki temu można zadbać o grób bliskiego nie nosząc wszystkich tych akcesoriów ze sobą. Na razie chętnych jest wielu, zarówno do wypożyczania sprzętu, jak i kupna oferowanych produktów, ale teraz jest specyficzny czas, w którym ludzie szczególne znaczenie przywiązują do grobów, i do tego, jak one wyglądają. Prawdziwą próbą będzie okres zimowy, kiedy to okaże się, czy klientów jest wystarczająco dużo, żeby się utrzymać.
     Ks. Krzysztof Sobieralski widzi zalety ulokowania kwiaciarni tuż przy bramie, w miejscu, gdzie niegdyś stał śmietnik. Wyjaśnia, że zdarzało się, iż ludzie, zgodnie ze starymi przyzwyczajeniami, nadal wyrzucali w tym miejscu śmieci, mimo że śmietnik przeniesiony został na drugi koniec cmentarza. Teraz ten problem zniknął. Poza tym kolejnych pochówków w tym miejscu już nie będzie, bo jest to teren bardzo ukorzeniony, lepiej lokować nowe groby z drugiej strony, gdzie teren jest do tego odpowiedni.
     - Ta kwiaciarnia to taki eksperyment tych ludzi - mówi proboszcz parafii św. Mikołaja. - Przez tyle lat nic się tu nie działo, a jak ktoś wpadł na pomysł, żeby rozpocząć tu sprzedaż, to nagle pojawili się inni. Na razie będą tu przez rok i zobaczą, czy są w stanie z tego wyżyć. Oni zaryzykowali, zobaczymy jak będzie.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1081 (44/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 13:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości