Tryumf służb medycznych
Cedowanie głosów
Niedzielne wybory samorządowe nie wyłoniły nowego burmistrza. Do drugiej tury, która odbędzie się 10 listopada przystąpią Ewa Gołąb i Stanisława Ciesielska. W Radzie Miejskiej w porównaniu z poprzednią kadencją zasiądzie jedynie siedmiu tych samych rajców.
Oto zapis krótkich rozmów, które przeprowadziliśmy z dwiema kandydatkami pozostałymi na placu boju o najbardziej eksponowany fotel w ratuszu.
EWA GOŁĄB
Karol Gapiński: - Jak zamierza pani pozyskać wyborców, którzy nie zdecydowali się poprzeć panią w pierwszym głosowaniu?
Ewa Gołąb (2439 głosów): - Nie będę zabiegała o oficjalne poparcie od żadnego z kandydatów, którzy już odpadli z rywalizacji. Przed drugą turą stanę przed problemem pozyskania tych wyborców, którzy w niedzielę na mnie nie głosowali. Zamierzam pozyskać ich przychylność podtrzymując swoje deklaracje programowe, które głosiliśmy w kampanii Niezależnego Komitetu Wyborczego. Mam nadzieję, że to wystarczy.
- Wydaje się jednak, że powodem pani sukcesu wyborczego nie były zagadnienia programowe lecz pewnego rodzaju społeczna nostalgia. Przecież żaden kandydat NKW oprócz pani nie dostał się do Rady Miejskiej. Czy zatem rzeczywiście program wyborczy zadecydował o pani sukcesie?
- Ma pan rację. Traktuję swój wynik wyborczy jako swego rodzaju podziękowanie za 7 lat mojej pracy na stanowisku burmistrza miasta. Co do wyniku mego komitetu, to rzeczywiście nie jest on zgodny z moimi oczekiwaniami. Jednak nasi kandydaci, to z reguły ludzie mało doświadczeni, którzy nie mają doświadczeń samorządowych.
- Jeśli zostanie pani burmistrzem, to kogo widziałaby pani w charakterze swego zastępcy?
- Mam na myśli takiego kandydata. Jest to kobieta. Nie z mojego komitetu wyborczego. Zamierzam jej ewentualnie złożyć propozycję bycia wiceburmistrzem. Teraz jednak nie zdradzę jeszcze personaliów tej osoby.
STANISŁAWA CIESIELSKA
Karol Gapiński: - Jest pani zadowolona ze swojego wyborczego wyniku?
Stanisława Ciesielska (1077 głosów): - Oczywiście, że nie jestem zadowolona. Spodziewałam się więcej. Jednak szanuję i przyjmuję z godnością każdy rezultat społecznego głosowania. Cieszy mnie natomiast, że mój komitet wyborczy wprowadził do Rady Miejskiej cztery osoby. To najlepszy wynik spośród wszystkich komitetów wyborczych.
- Czy słaby w pani odczuciu własny rezultat wyborczy był spowodowany negatywną oceną pani pracy na stanowisku burmistrza?
- W mojej ocenie nie popełniłam większych błędów będąc burmistrzem. Może największym było to, że zbyt dużo pracowałam, a za mało informowałam o efektach tej pracy. Liczę jednak jeszcze na społeczną mądrość.
- Jeśli zostanie pani burmistrzem raz jeszcze, to kogo widziałaby pani jako swego zastępcę?
- Jestem zwolennikiem przeprowadzenia otwartego konkursu wśród chętnych do pracy na tym stanowisku. Nie musi to być osoba z mojego komitetu wyborczego.
CEDOWANIE GŁOSÓW
Kandydaci na burmistrzów, którzy nie zdołali się przebić do drugiej tury podkreślają, iż w dogrywce i tak zdecydują wyborcy. Niekoniecznie pójdą oni za głosem poparcia swego dotychczasowego faworyta, dla którejś z dwóch pozostałych na scenie kandydatek.
Michał Pęziak, który uzyskał trzeci wynik wyborczy (882 głosy) oznajmił, iż udziela on poparcia - a jest również szefem gminnego koła Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Stanisławie Ciesielskiej.
Czwarty wynik wyborczy wśród kandydatów na burmistrza uzyskał Janusz Lewandowski, lider Samorządowego Porozumienia Mieszkańców. Powiedział on: - Osobistego poparcia udzielam Ewie Gołąb, bo trzeba szanować decyzje wyborców ujawnione w niedziele. Natomiast nie wiem, jak zdecyduje o ewentualnym poparciu oficjalnym którejś z kandydatek mój komitet wyborczy.
Wśród pozostałych, pierwotnych aspirantów do sukcesji po Stanisławie Ciesielskiej żaden z nich nie udzielił jeszcze oficjalnego poparcia ani jednej, ani drugiej kandydatce. Pozostaną albo neutralni, albo decyzje o udzieleniu poparcia dopiero podejmą (sytuację badaliśmy we wtorek).
Tadeusz Szóstak, który zajął piątą lokatę (396 głosów), powiedział: - Jeszcze o tym nie myślałem. Na razie jeszcze znajduje się pod wpływem faktu, że nie udało mi się wejść nawet do Rady Miejskiej, o czym zadecydowało 5 głosów. A byłem radnym wszystkich dotychczasowych kadencji samorządu gminnego.
Ustalenia Bezpartyjnego Komitetu Wyborczego, które desygnowało Kazimierza Czarniaka (380 głosów) miały zapaść w temacie cedowania poparcia wczoraj. Nie znamy tych ustaleń. Wojciech Handke (116 głosów Stowarzyszenie Ekologiczne) i Jan Wieczorek (85 głosów Niezależni - Równi - Równym) pozostają neutralni.
RAJCY W KITLACH I PRZY TABLICY
W nowej Radzie Miejskiej reelekcję uzyskało 7 osób. Są to: Małgorzata Bohuszewicz, Stanisława Ciesielska, Elżbieta Pałka, Michał Pęziak, Alfred Lewandowski, Alicja Wiczewska i Jadwiga Mateńko.
Wyborcy zaufali przede wszystkim kobietom. Na ogólną liczbę piętnastu rajców płeć piękną reprezentuje dziesiątka.
Co trzeci gminny przedstawiciel to pracownik służb medycznych. Lekarzami są Małgorzata Bohuszewicz, Anna Sajewicz i Dariusz Drzewiecki. Pielęgniarki to: Alicja Wiczewska i Hanna Wiczewska. Są jednak oni rozproszeni w różnych komitetach. Drugą najliczniejszą grupę - 4 osoby - stanowią pracownicy oświaty.
PARTYJNE KLĘSKI
Zdecydowaną porażkę poniosły wszystkie partie i koalicje partii politycznych. SLD - Unia Pracy wprowadziły do Rady Miejskiej tylko dwóch kandydatów, Samoobrona jednego - Janinę Wędzińską. Polskie Stronnictwo Ludowe żadnego, podobnie, jak Liga Polskich Rodzin. Zatem 13 nowych radnych to kandydaci z komitetów niezależnych.
Michał Pęziak - lider gminnego SLD zamierza poddać się partyjnej weryfikacji w związku z nienajlepszym rezultatem swego komitetu. Choć jednocześnie podkreśla, że kandydaci SLD-UP, którzy nie znaleźli poparcia zostali wyłonieni na liście w sposób kolegialny. Jednocześnie przesądzone już jest, że Michał Pęziak stracił etat w Zarządzie Miasta. W tym kontekście powiedział nam, że wraca do pracy w szkole w Piechcinie. Wkrótce zatem znajdzie się w służbowej zależności od swej małżonki Ewy, która oczekuje na przejęcie pieczy nad piechcińską podstawówką.
Również Zdzisław Bokwa, jako szef barcińskiego koła PSL zamierza się poddać partyjnej weryfikacji.
Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 44/2002
Sprostowanie
W poprzednim numerze, w artykule Cedowanie głosów błędnie napisałem, że w związku z powrotem do pracy w szkole Michał Pęziak znajdzie się w służbowej zależności od swej małżonki. Dotychczasowy wiceburmistrz bowiem zamierza podjąć pracę w piechcińskim gimnazjum. Ewa Pęziak zaś ostatecznie zrezygnowała z dyrektorskiego fotela w tamtejszej szkole podstawowej. Mimo, iż zwyciężyła w konkursie a sąd pracy wydał werdykt, że może pełnić stanowisko dyrektora. Ponadto omyłkowo podałem w tym samym artykule nazwisko jednej z nowych radnych. Powinno być Hanna Pawłowska, nie zaś Hanna Wiczewska. Zainteresowanych przepraszam.
Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 45/2002
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze