Reklama

Centralne Biuro Antykorupcyjne w Żninie

Leszek Jakubowski: - Nie mogę zaczynać inwestycji, która zarżnie budżet
    Centralne Biuro Antykorupcyjne w Żninie
    J eśli koszty budowy basenu będą w przyszłym roku rosły, to budowa pływalni może nie dojść do skutku. Burmistrz nie chce obciążać budżetu i stawia przy inwestycji znak zapytania.

    Jedyne co jest pewne to to, że gmina zapłaci za wykonanie dokumentacji technicznej. Będzie nawet ogłoszony przetarg na budowę krytej pływalni. I to wszystko. Więcej konkretów burmistrz zdradzić nie chce. - Do dziś nie wiemy, ile będzie kosztował basen. Druga rzecz to kwestia tego, ile będziemy mieli środków zewnętrznych. Nie wiemy, ani tego, ani tego ile marszałek będzie mógł dać i czy dostaniemy coś z ministerstwa sportu. W budżecie basen zapisany jest. Na dokumentację pieniądze są. Wszystko rozbija się o wzrost kosztów budowy takiej pływalni. Jeszcze rok temu koszt budowy jednego metra kwadratowego wynosił około 4 tys. zł, teraz jest to już około 6 tys. zł i więcej. Co jest powodem wzrostu cen? To jest tak jak w przypadku „Orlików”. Jak coś zagwarantuje rząd, to automatycznie koszty idą w górę. U nas było CBA i badało dokumenty związane z budową „Orlika”. Rozrzut kosztów w kraju jest duży. Najtańszego wybudowano za 870 tys. zł, a najdroższy kosztował 2,2 mln zł. Cicha zmowa firm jest przyczyną tego. Najdroższe wcale nie są materiały budowlane, ale urządzenia filtrujące. Tutaj rozrzut cenowy jest największy. Nasz specjalista od budowy basenów był zszokowany tym, co się dzieje z cenami - wyjaśnia Leszek Jakubowski.
    Burmistrz szacuje, że koszt basenu w Żninie może wynieść około 40 mln zł. W rozmowie z     Pałukami stwierdził, że jeśli marszałek województwa dofinansuje budowę w wysokości 15 mln zł, to będzie dużo. - Nasz budżet nie jest w stanie tego wytrzymać. Nie mogę zaczynać inwestycji, która zarżnie budżet - mówi wyraźnie zrezygnowany włodarz gminy Żnin.
    Nasz rozmówca wyliczył, że przy zaciągnięciu 25 mln kredytu przy najniższym oprocentowaniu (0,7%) gmina będzie musiała płacić około 1,75 mln zł odsetek i do tego 1,7 mln zł samego kredytu. Daje to 3,5 mln zł, jakie z budżetu co roku musiałyby być wydane na spłatę kredytu. - Do tego dochodzi jeszcze od miliona do półtora miliona koszt utrzymania - zauważa Leszek Jakubowski.
Zamiast dużej inwestycji burmistrz proponuje społeczeństwu coś w zamian. - Mamy alternatywę. Chcemy wejść w ulice i drogi. Mamy zamiar zrobić jak najwięcej przy sprzyjających cenach. Prawdopodobnie w przyszłym roku wzrosną koszty budowy dróg, więc teraz chcemy zrobić jak najwięcej - poinformował burmistrz.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 877 (49/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości