Przedsiębiorcy z ul. Śniadeckich oraz ksiądz proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Żninie, Stanisław Talaczyński, utworzyli komitet protestacyjny i skierowali do burmistrza i Rady Miejskiej wniosek o przywrócenie parkingu przy kościele, który został zamknięty z dniem 8 października
fot. Karol Gapiński
Żnin, przedsiębiorcy, parking, blokada, ul. Śniadeckich
Chcą zablokować Kościuszki i odzyskać parking
Grupa przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność gospodarczą na ul. Śniadeckich w Żninie, oraz proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski utworzyli komitet protestacyjny przeciwko zamknięciu parkingu przed kościołem mariackim. Na ręce burmistrza i do Rady Miejskiej wystosowali pisma. Jak zapowiadają, w przyszłym tygodniu - być może we wtorek, który jest dniem targowym, zablokują ul. Kościuszki na wysokości Sklepu Polskiego, aby wywrzeć presję na władzach gminy.
Przypomnijmy, że od 8 października zamknięty został wjazd na ul. Śniadeckich w Żninie. Dotąd tuż przy kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski można było parkować. Korzystali z tego wierni przybywający do świątyni oraz klienci sklepów, które znajdują się na tej ulicy. Jest ona głównym pasażem handlowym Żnina. Już dwa lata temu przeciwko zamykaniu parkingu opowiadali się działający tam handlowcy, obawiając się, że klienci nie zechcą do nich przychodzić na zakupy z uwagi na oddalenie od udostępnionych parkingów. Większość klientów jest bowiem na tyle wygodna, że chce podjechać samochodem niemal pod sam sklep. Gdy trzeba z parkingu iść kilkaset, a nawet kilkadziesiąt metrów, to niektórzy kupujący rezygnują w ogóle z odwiedzenia sklepu. Tak przynajmniej sądzą przedsiębiorcy.
Zaraz po zamknięciu parkingu utworzył się komitet protestacyjny właścicieli i najemców lokali handlowych, którzy uznali, że decyzja włodarza Żnina Leszka Jakubowskiego jest ciosem w ich interesy. Uważają, że pośrednio dotknie też klientów oraz przede wszystkim lokatorów mieszkań w kamienicach na ul. Śniadeckich.
Jeden z przedsiębiorców, Jakub Adamczewski dostarczył w ostatni piątek do Urzędu Miejskiego pismo podpisane przez kilkunastu członków komitetu protestującego. Pismo było zaadresowane do burmistrza oraz do Rady Miejskiej w Żninie. Wniosek o pozostawienie miejsc parkingowych na ul. Śniadeckich był efektem rozmowy przedsiębiorców z księdzem Stanisławem Talaczyńskim, proboszczem parafii mariackiej. Byliśmy świadkami narady kapłana i handlowców przed złożeniem wniosku.
- Betonowane jest miasto, pozbywamy się zieleni za grube pieniądze. To miasto umiera wbrew znaczeniu słowa rewitalizacja, któremu rzekomo zostaje poddawane. Rewitalizacja to znaczy przywrócenie do życia, a w przypadku Żnina mamy do czynienia z sytuacja wręcz przeciwną: zamurowywaniem i zadawaniem śmierci sercu tego miasta. Co z tego, ze będzie piękny ryneczek, skoro będzie martwy. Ślady po oleju na parkingu nie są dla mnie żadnym argumentem, który przemawiałby za jego zamknięciem. Są przecież środki czyszczące, ponadto więcej brudzą psy zostawiające odchody na ulicach, niż te samochody z wyciekającym olejem - mówił ksiądz proboszcz. Szacuje on, że w każdą niedzielę świątynię na ul. Śniadeckich odwiedza około 3.000 wiernych. Wielu z nich pragnie podjechać samochodem jak najbliżej kościoła. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych i niepełnosprawnych. Na pobliskim placu Działowym jest wprawdzie miejsce do parkowania dla niepełnosprawnych, ale kiedy zbliża się msza św. niedzielna to tych miejsc jest tam za mało. Stąd chętnie był wykorzystywany dotychczas parking przed samym kościołem.
Zwolennicy zamknięcia parkingu, których spotkaliśmy na ul. Śniadeckich, podkreślają z kolei, że ulica ładnie się prezentuje bez samochodów i jest przyjazna dla pieszych. Ich zdaniem kostkę z oleju silnikowego na pewno można wyczyścić, jednak będzie to kosztowne i trzeba to powtarzać co jakiś czas.
Protestujący handlowcy z kolei mówią, że po zamknięciu parkingu znacznie spadły im obroty w sklepach, bo klientów jest wyraźnie mniej. Jeden z przedsiębiorców zdradził, że o ile w sklepie odzieżowym na ul. Śniadeckich zdarzały mu się wcześniej dni z obrotem sięgającym 1.000 zł, to teraz obrót dzienny wynosi czasami tylko 100, czy 150 zł. Po prostu udaje się sprzedać co najwyżej jedną, albo dwie rzeczy przez cały dzień pracy. Przedsiębiorcy wskazują na zagrożenie, które polega na zamknięciu sklepów. Na ulicy mogą straszyć puste witryny, ludzie stracą pracę, bo klienci pojadą do innych sklepów, np. na ul. Kościuszki, 700-lecia, czy do Galerii Pałuckiej. Tak samo zagrożone likwidacją mogę być placówki bankowe na ul. Śniadeckich. Według handlowców, nieuchronny w takiej sytuacji upadek sklepów przełoży się też na interes wszystkich mieszkańców kamienic. Ich właściciele bowiem zostaną pozbawieni wpływów z wynajmu sklepów i prawdopodobnie będą chcieli podnieść czynsz lokatorom, by wpływy w administrowaniu budynkami nie spadły.
Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że plan zagospodarowania przestrzennego wyklucza pozostawienie na ul. Śniadeckich parkingu. Wprawdzie w przypadku postoju taksówek też go nie było w planie miejscowym, ale nadzór budowlany uznał taksówki jako pojazdy specjalne i zgodził się na ich pozostawienie. Dla włodarza nie jest też argumentem to, że gmina straci finansowo po zamknięciu płatnego parkingu. I tak cała ul. Śniadeckich wykonana została ze wsparciem środków europejskich i dlatego przez 5 lat nie można w ogóle wprowadzać na takiej inwestycji parkingów płatnych. Nie straciła też zatrudnienia - co podkreśla burmistrz - pani inkasentka, bo w ramach prac interwencyjnych wykonuje inne obowiązki.
Ksiądz Stanisław Talaczyński stwierdził w rozmowie z nami, że nie ma zakazu parkowania na parkingu przed kościołem, a jest jedynie zakaz wjazdu od placu Działowego na ul. Śniadeckich. Dlatego on teraz zezwala na przejazd tranzytem przez podwórze plebanii od ul. Lewandowskiego wprost na parking. Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie potwierdził, że w tej chwili taka możliwość prawnie faktycznie istnieje. Jednak problemem byłoby udowodnienie przez parkującego, którędy wjechał na parking przed kościołem.
W piątek w kościele mariackim odbyła się po południu uroczystość ślubna. Samochód nowożeńców zaparkował na podwórku plebanii. Część samochodów gości stanęła na parkingu przed kościołem. Nadkomisarz przekazał, że kierowcy samochodów zostali pouczeni, że teraz nie wolno tam wjeżdżać, ale nie ukarano nikogo mandatem.
- Ja się w ogóle dziwię zaangażowaniu księdza w tej sprawie. On mi chyba tutaj z pół godziny mówił o tym, jaki ten parking potrzebny. A ja już nawet pozostawiając na boku kwestię planu zagospodarowania, który jasno mówi, że nie można tam robić parkingu, zastanawiam się, gdzie tu problem? Raptem 15 samochodów by się przed tym kościołem zmieściło. Ja sadzę, że jedynym argumentem jest tutaj wygoda handlowców, bo to oni by te miejsca zajmowali na co dzień, a nie interes mieszkańców. W odległości 200 m od centrum starego miasta mamy ponad 200 miejsc parkingowych nad Gąsawką, przy „Orlenie”, na placu Działowym, przy sądzie. To naprawdę jest robienie wielkiego hałasu o nic - uważa burmistrz.
Ksiądz Stanisław Talaczyński oznajmił nam, że jedynym wyjściem jest wprowadzenie na sesji Rady Miejskiej projektu uchwały o zmianie planu miejscowego, który pozwalałby na parking. Potrzebne jednak będzie zebranie większości głosów wśród radnych, a tutaj burmistrz uważa, że ostatnio więcej rajców było za zamknięciem ul. Śniadeckich. - Uważam, że większość mieszkańców jest za zamknięciem parkingu, choć ankiety nie było. Taką moglibyśmy zrobić, jeśli wzięlibyśmy pod uwagę utworzenie targowiska na ul. Ułańskiej i pozostawienie parkingu na obecnym targowisku także w obecne dni targowe - mówi burmistrz.
Protestujący nie zamierzają łatwo rezygnować z możliwości zmiany decyzji przez władze miasta. Jeszcze w tym tygodniu przedsiębiorcy przewidują zaniesienie do burmistrza wniosku o pozwolenie na zablokowanie ul. Kościuszki w ramach akcji protestacyjnej. Manifestanci mają chodzić przez kilkanaście minut przez przejście na wysokości Sklepu Polskiego na tejże ulicy. Burmistrz powiedział nam, że jeśli wniosek o zorganizowanie takiego protestu wpłynie, to on się zamierza na to zgodzić. - Każdy może protestować, byle zgodnie z regułami. To nie jest protest przeciwko mnie, tylko przeciwko obowiązującym przepisom - oznajmił Leszek Jakubowski.
Komitet protestacyjny swoją akcję na ul. Kościuszki planuje zrobić w najbliższy wtorek, w dzień targowy, ażeby zwrócić uwagę na problem jak największej ilości mieszkańców.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1079 (42/2012)
Komentarz
Konsekwencje błędnych decyzji
W Żninie znów jest głośno o parkingu przed kościołem mariackim. Jego zamknięcie spowodowało żywe reakcje mieszkańców ulicy Śniadeckich, przedsiębiorców z tejże ulicy oraz księdza Stanisława Talaczyńskiego, czego namiastkę mieliśmy w minioną niedzielę podczas mszy. Poprzednia batalia przedsiębiorców z burmistrzem, w którą byli zaangażowani również radni, zakończyła się kompromisowym rozwiązaniem, że parking przed kościołem będzie funkcjonował dopóty, dopóki do użytku zostaną oddane parkingi w parku i przed sądem. Wedle wcześniejszych ustaleń, po oddaniu do użytku rzeczonych parkingów, tymczasowy parking przy kościele został zamknięty. I ponownie zrobiła się awantura. Obie strony wysuwają wszelkie argumenty za i przeciw parkingowi przed kościołem. A przypomnijmy, że wykonawca rewitalizacji ulicy Śniadeckich w ogóle nie przewidywał parkingu przed świątynią. To jest istota całego problemu.
Czkawką odbija się teraz władzom Żnina kiełbasa wyborcza, której jednym ze składników było wyrażenie zgody - o czym mówił ksiądz Stanisław Talaczyński - tuż przed wyborami na parkowanie samochodów przed kościołem. Pomimo słów krytyki, że kostka tego nie wytrzyma, że samochody będą zostawiać plamy oleju, że po deptaku chodzą piesi. Władze cały czas były głuche na te sygnały i parking cały czas funkcjonował. Wiem dlaczego. Bały się reakcji tych, którym ten parking przyobiecały. W efekcie część kostki jest już zniszczona.
Nie dziwię się teraz rozgoryczeniu przedsiębiorców i księdza, bo czują się najnormalniej w świecie zrobieni przez władze w konia. Gdyby nie deklaracje i przygotowanie naprędce parkingu, problemu by teraz nie było. Bo tego parkingu przed kościołem - wedle projektu rewitalizacji - nigdy nie powinno być. Ale mleko się już rozlało. I konsekwencje błędnych decyzji będą jeszcze miały swój dalszy ciąg.
Swoją drogą jestem ciekaw, jak zachowają się kierowcy i czy będą wjeżdżać na teren przed kościołem przez teren plebanii. Bo znaków, które by tego zakazywały nie ma. A policja nikomu nie udowodni, od której strony wjechał. Zgadzam się z proboszczem parafii mariackiej, że młodzi sobie dojdą z parkingu przy targowisku, czy parku. A co z osobami starszymi i schorowanymi, które do kościoła trzeba podwieźć, co z parami młodymi? Uważam, że w tego typu wyjątkach dojazd samochodem osobowym przed kościół nie powinien stanowić problemu. Trzeba to tylko odpowiednio uregulować znakami drogowymi.
Co do przedsiębiorców, to uważam, że nie powinni się obawiać o spadek obrotów. Ulica Śniadeckich tętniła i zawsze będzie tętnić życiem. I nie powinno tego zmienić zamknięcie parkingu dla piętnastu aut. Ulica Śniadeckich to jedna z głównych arterii Żnina, przez którą codziennie przemieszcza się rzesza mieszkańców miasta i okolic. Myślę, że po zamknięciu ulicy dla ruchu pojazdów, będzie ich jeszcze więcej, bo wyraźnie poprawi się bezpieczeństwo.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1079 (42/2012)
Komentarz
O parkingach i miejskich ścieżkach
Nie trafiłem tydzień temu z przypuszczeniem, że właścicieli sklepów na Śniadeckich cieszy parking nad Gąsawką. Można powiedzieć - trafiłem jak kulą w płot. Trudno, zdarza się.
Nowy parking świeci pustkami. Jak widać - nawet i w takim przypadku potrzebna jest reklama i promocja. Myślę, że ludzie się jeszcze do niego nie przyzwyczaili. Przyzwyczajenie - drugą naturą. Muszą trafić, oswoić się z nowymi ścieżkami i z czasem się sprawa unormuje.
Co robię, gdy chcę zrobić zakupy w centrum? Najpierw próbuję stanąć na 700-lecia przed mostkiem. Potem na Lewandowskiego (nigdy nie ma ani grama miejsca, wszędzie długoterminowo stoją samochody). Plac Działowy zastawiony wozami, Kościuszki - stracone złudzenia. Skręcam w Podmurną i czasem udaje mi się stanąć na wysokości Domu Kultury. Jeszcze się nie nauczyłem, że na rynek muszę jechać przez Dworcową i Zamkniętą. Albo z 700-lecia skręcić w ul św. Floriana.
Więc ludzie muszą się nauczyć - to pierwsze. Myślę też, że ponowne wprowadzenie opłat za parkowanie na niektórych ulicach centrum będzie korzystne dla osób parkujących.
Wtedy pracownicy sklepów, uczniowie z ekonomika i inni, którzy stawiają samochody na długie godziny, będą ochoczo korzystać z nowego parkingu, przez co zwolni się nieco miejsc na placu Działowym czy na Kościuszki, gdzie z parkowaniem zawsze było i jest najgorzej.
W Polsce małe prywatne sklepy mają 80% rynku, duże sieci - 20%. W Polsce jest więc inaczej, niż na Zachodzie, gdzie te proporcje są odwrotne. Małe sklepy obroniły swą niszę ekologiczną i ostatnio ze zdziwieniem przeczytałem wypowiedź przedstawicielki organizacji hipermarketów, że możliwości ich ekspansji wydają się zakończone.
Decydują o tym klienci. Jeśli będą mieli gdzie zaparkować- przyjdą do małego sklepu. Jeśli nie - nie przyjdą. Ulica Śniadeckich jest wspaniałym pasażem handlowym. Gotowy supermarket z różnorodnymi branżami. Uważam, że po tym, jak został zrobiony parking nad Gąsawką i po tym, jak zostanie oddany mały parking naprzeciw sądu, liczba miejsc w centrum (w stosunku do stanu sprzed rewitalizacji) będzie większa. Oczywiście są szczegóły, zmienią się nieco trasy wędrówek. Z parkingu nad Gąsawką bliżej jest do św. Floriana, kościół mariacki rzeczywiście może będzie nieco słabiej odwiedzany. Zdecydują ludzie. Zdecydują klienci, którzy mają już gdzie zaparkować.
Ale decyzja należy też do tych, którzy wyposażają swój sklep w konkretny asortyment. Bo to on jest źródłem decyzji klientów. Aby zrobić w Żninie zakupy, włoszczyznę kupuję zawsze u Sutego, zeszyty - w Sezamie, mięso - u Pietraszki, chleb - w PSS-ach lub w GS-ach (obie firmy cały czas trzymają formę), szprotki podwędzane w oleju - w rybnym, ciasto - u Rozowej albo u Malaka, kapary - w Galerii Pałuckiej. Trzeba się mocno nakręcić po mieście, aby dostać to, co się lubi. W tym jest siła małych sklepów. Jednemu pasuje to, drugiemu, co innego.
Miało być o parkingach, ale z jednego tematu wypływa drugi, więc jak już piszę o asortymencie nie mogę się powstrzymać od drobnej uwagi. Są stare, dobre, sprawdzone towary, które idą i które dla klientów trzeba mieć. Ale minusem drobnego handlu w Żninie (najbardziej to dotyczy odzieży, żywności - mniej) jest słaba podatność na innowacje. Od razu wiem, co mi odpowiecie, już słyszę tę odpowiedź: - Przecież nikt tego nie kupuje. Czemu jednak muszę jechać do Bydgoszczy aby kupić bieliznę termoaktywną albo polar? Nikt nie kupuje, bo nie ma tego w asortymencie (albo informacja o tym nie dotarła do klienta).
Wracam do tematu parkingu. Zaparkować jest w Żninie trudno i będzie coraz trudniej, póki nie wpadniemy na dwie rzeczy: jeśli stawiamy samochód na pół dnia - nie musimy tego robić na Lewandowskiego czy na Kościuszki; jeśli mamy do pokonania dystans 300-400 metrów - można to zrobić pieszo.
Dominik Księski
Pałuki nr 1079 (42/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze