Reklama

Chcą zdmuchnąć wiatraki

Członkowie komitetu „Stop Wiatrakom w Powiecie Żnińskim” dla pokazania swej determinacji zdmuchnęli z mapy gminy Żnin blisko 50 karteczek przyklejonych w miejscach planowanych lokalizacji turbin wiatrowych.

       fot. Karol Gapiński

Gmina Żnin, wiatraki, komitet protestacyjny, przeciwnicy
     Chcą zdmuchnąć wiatraki
     Na stole przedstawiona została mapa gminy Żnin, na niej przyklejone samoprzylepne paski papieru, każdy z nich w miejscu planowanej lokalizacji wiatraków. Paski ustawione do pionu imitowały las wiatraków. Członkowie właśnie zawiązanego komitetu protestacyjnego przeciwko wiatrakom, ile mieli tylko sił w płucach, dmuchali w las wiatraków, by zdmuchnąć go z mapy gminy.

     Spotkanie informacyjne przeciwników wiatraków, które zorganizowano we wtorkowy wieczór w Podgórzynie, zamieniło się w zebranie założycielskie komitetu protestacyjnego. Komitet zamierza walczyć z już istniejącymi wiatrakami i tymi, które mogą być w przyszłości zlokalizowane w całym powiecie żnińskim. Póki co jednak, największe obawy mają mieszkańcy gminy Żnin, bo tutaj zaplanowano najgęstszą sieć wiatraków.

Bernard Marosz jest przekonany, że nie warto stawiać elektrowni wiatrowych także i z tego powodu, że według jego wiedzy prawdziwe bogactwa, w tym sól i źródła termalne, kryją się pod ziemią, zwłaszcza w Uścikowie

Reklama

       fot. Karol Gapiński

     Dla lokalizacji turbin wiatrowych w Podgórzynie dotychczas burmistrz Żnina nie wydał żadnych decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach ani też nie wpłynęły w tej sprawie wnioski od inwestorów, a mimo to sołtys Podgórzyna Renata Majewska odbierała od mieszkańców sygnały zaniepokojenia. Ludzie obawiają się, że kolejne wiatraki mogą stanąć w pobliżu ich domostw. Te obawy mieszkańcy sygnalizowali, gdy podaliśmy zestawienie wydanych już przez burmistrza Leszka Jakubowskiego 34 decyzji i wniosków w sprawie kolejnych 12 wiatraków w całej gminie. Opinia publiczna nie wiedziała, że plany inwestorów są aż tak duże, a sieć wiatraków może być tak gęsta i w przyszłości nadal się zagęszczać.
     Z tych przyczyn sołtys Podgórzyna Renata Majewska postanowiła zorganizować spotkanie w świetlicy wiejskiej. Wyznaczono je na wtorkowy wieczór 17 grudnia. Nie było publicznych ogłoszeń z tego względu, że świetlica w Podgórzynie jest mała. Zbyt dużo gości nie zmieściłoby się tutaj. Intencją zaś Renaty Majewskiej było zdobycie informacji o zagrożeniach związanych z inwestycjami wiatrakowymi i przygotowanie kolejnych kroków w celu zaktywizowania społeczeństwa wokół tego problemu.
     Na wtorkowe spotkanie w Podgórzynie przybyli m.in. przedstawiciele wsi, w których wiatraki już stwarzają dokuczliwość, a także goście z gminy Gąsawa, gdzie niedawno wskutek zaangażowania społecznego zdołano przekonać władze gminy, że pozwolenia na inwestycje wiatrakowe nie są korzystne w praktyce dla nikogo, poza wąską grupą czerpiących z możliwości uzyskania finansowania tych przedsięwzięć. Przybyli na zebranie w Podgórzynie po raz kolejny przedstawiali argumenty przeciwko wiatrakom. Wojciech Szczęsny nawet nie wdawał się w szczegółowy opis negatywnych wpływów infradźwięków oraz nieustającego, dokuczliwego hałasu na zdrowie ludzi i zwierząt w pobliżu elektrowni wiatrowych. Podkreślał on, że projekty wiatrakowe w gminie Gąsawa zostały wstrzymane już na wcześniejszym etapie przygotowywania studium uwarunkowań przestrzennych. Natomiast w gminie Żnin sprawa jest już dalej posunięta. Po pierwsze - stoją tu już elektrownie wiatrowe, po drugie - wydane są liczne decyzje o uwarunkowaniach dla postawienia kilkudziesięciu innych i wnioskowane jest wydanie następnych tego typu decyzji. Te ruchy zostały poczynione, jak podkreślał Wojciech Szczęsny, bez konsultacji społecznych, dlatego teraz trzeba nadrobić stracony czas.
     Marian Kawka z ogólnopolskiego stowarzyszenia Pozytywna Energia podkreślał, że ta organizacja chce promować alternatywne źródła energii elektrycznej, takie jak np. solary, ale nie wiatraki. Badania wskazują, że w ogólnym bilansie każdy wiatrak musi mieć odpowiednie zaplecze w elektrowniach konwencjonalnych. Produkcja energii z turbin wiatrowych jest droższa. Także emisja dwutlenku węgla jest dużo większa przy okazji produkcji betonu i stali, które służą do budowy fundamentów i turbin. Poza tym wartość nieruchomości w pobliżu wiatraków znacznie spada. Powoduje to także i ten skutek, że w pobliżu wiatraków nie powstają nowe siedziby ludzkie, a dotychczasowe pustoszeją, przez co gminy tracą na podatku od nieruchomości. Spada również udział gmin w podatku dochodowym od mieszkańców, bo ze względu na gęstość wiatraków spada gęstość zaludnienia i ogólna liczba ludności, zwłaszcza że uciążliwość turbin jest większa, gdy pracują one w większej liczbie, po kilka obok siebie.
     Bernard Marosz ze Żnina Wsi zasygnalizował też potrzebę przyjrzenia się na etapie wydawania decyzji o warunkach środowiskowych temu, co mamy w gminie Żnin pod ziemią. Przedsięwzięcia wiatrakowe mogą wykluczać w przyszłości możliwość wykorzystywania np. źródeł termalnych czy złóż soli, a te są w gminie Żnin bogate. Tutaj Bernard Marosz wskazał przede wszystkim na Uścikowo.
     Danuta Pilarska powiedziała, że jej doświadczenie w pracy społecznej i niesieniu pomocy prawnej rolnikom wskazuje, iż ci, którzy podpisują umowy z inwestorami wiatrakowymi, też najczęściej na tym tracą. Umowy są tak skonstruowane, że powodują związanie rolnika zobowiązaniami na wiele lat, a nieruchomość traci na wartości. Później trudno się z takich umów uwolnić. Wojciech Szczęsny dodał, że często trzeba też później szukać mocodawców tych inwestycji nawet daleko poza granicami Polski: na Cyprze albo w Hiszpanii, gdyż tam umiejscowione bywają spółki wiatrowe działające na terenie Polski.
    Ponadto Danuta Pilarska podkreśliła fakt, że jeśli w obrębie
     1 km od wiatraka po dłuższym czasie uciekają ze swych siedzib wszystkie stworzenia, to oznacza niewątpliwie, że działanie wiatraków jest też szkodliwe dla ludzi. Poza tym zaobserwowano doświadczalnie negatywne wpływy wiatraków na hodowlę. Otóż taką samą populację trzody chlewnej - tej samej rasy i o tych samych parametrach rozwojowych - umieszczono w różnych odległościach od generatora energii wiatrowej. Okazało się, że świnie żyjące najbliżej wiatraka miały przy zwiększonym spożyciu paszy, czyli większych kosztach, nawet do 20% mniejszą masę od zwierząt hodowanych w dalszej odległości.
     Wszyscy uczestnicy wtorkowego spotkania byli przeciwni powstawaniu wiatraków. Na spotkanie w Podgórzynie przybyli reprezentanci Żnina, Retkowa, Podgórzyna, Żnina Wsi, Murczynka, Dobrylewa, Wilczkowa, Gąsawy, Brzyskorzystwi. Niestety nie przybyli żadni radni Żnina, choć dwóch z nich pani sołtys poinformowała o spotkaniu.
    Obecni na zebraniu zgodzili się, że potrzeba szerszej debaty społecznej. Świadomość zagrożeń związanych z inwestycjami wiatrakowymi zwiększa się w społeczeństwie i władze gminy nie muszą tak bezkrytycznie przyjmować na swoim terenie chętnych do stawiania turbin. Są to zresztą z reguły wiatraki zwożone z krajów zachodnich, gdzie powoli rezygnuje się z tych źródeł energii, bo jej koszty w perspektywie wieloletniej bardzo wzrastają.
     W związku z tym podjęto decyzję, że zwykłe zebranie informacyjne, jakim było to we wtorkowy wieczór w Podgórzynie, zostaje przekształcone w zebranie założycielskie. W ten sposób powstał Powiatowy Komitet Protestacyjny Przeciwko Lokalizacji Elektrowni Wiatrowych Stop Elektrowniom Wiatrowym w Powiecie Żnińskim.
     Od razu też powołano członków komitetu. Ma on formułę otwartą. Komitet utworzyli: Renata Majewska z Podgórzyna, która została też wybrana przewodniczącą tego gremium oraz Andrzej Góra z Podgórzyna, Wojciech Szczęsny z Gąsawy, Maria Wolska ze Żnina, Bernard Marosz ze Żnina Wsi, Marian Kawka z Murczynka, Marcin Modliński z Wilczkowa-Daronic, Paweł Bogdański z Murczynka, Błażej Łabędzki z Gąsawy, Danuta Pilarska ze Żnina Wsi i Elżbieta Janicka ze Żnina Wsi.
     Na stole rozłożona została mapa gminy Żnin. Na niej były przyklejone samoprzylepne paski papieru. Każdy z nich w miejscu planowanej lokalizacji wiatraków. Pionowe paski imitowały las wiatraków. Członkowie zawiązanego komitetu protestacyjnego, ile mieli sił w płucach, dmuchali na las wiatraków, by zdmuchnąć go z mapy gminy.
     Renata Majewska zapowiedziała, że jeszcze w tym tygodniu sformułowane zostanie pismo informujące o powołaniu tego komitetu i zaniesie je ona staroście żnińskiemu Zbigniewowi Jaszczukowi. W kuluarach ratusza Renata Majewska spotka się z innymi sołtysami z gminy Żnin i będzie ona lobbowała w sprawie organizacji podobnych spotkań w ich wsiach. Debata społeczna ma być rozszerzona także na radnych gminy Żnin oraz wykraczać poza obręb gminy.
     Wojciech Szczęsny nie wykluczał bardziej radykalnych form działania w przyszłości. Przeciwnicy wiatraków nie wykluczają zorganizowania nawet blokady drogi krajowej nr 5, aby ich argumenty dotarły do władz samorządowych i państwowych, odpowiedzialnych ich zdaniem za stwarzanie warunków do powstawania elektrowni wiatrowych.
    Film można obejrzeć w zakładce filmy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1140 (51/2013)

 

 

Komentarz

     Pytanie o wiatraki jest fundamentalne

     Jeszcze kilka lat temu stawianie elektrowni wiatrowych w naszej okolicy napawało mnie optymizmem. Z uwagi na to, że chodziło o energię odnawialną, ekologiczną - byłem za tym pomysłem. Dziś już nie jestem taki pewien.
     Kolejne protesty wiatrakowe na Pałukach pokazują, że sprawa energii wiatrowej nie jest tak prosta, jak mi się wydawało. Argumenty zwolenników stawiania wiatraków są od razu zbijane przez przeciwników. Dobrze jednak, że toczy się dyskusja, bo społeczeństwo zdobywa więcej informacji i może wyrobić sobie własny pogląd na sprawę. W tej chwili jest dla mnie pewne jedno. W tej dyskusji powinni wziąć udział przedstawiciele burmistrza i Rady Miejskiej Żnina. Tymczasem na spotkaniu w Podgórzynie ich nie było.
     Uważam, że radni Żnina powinni określić się w sprawie inwestycji wiatrowych na terenie tej gminy. Z jednej strony burmistrz chciałby farm wiatrowych i wydaje w tej sprawie liczne decyzje o warunkach zabudowy. Liczy na to, że do budżetu wpłyną łatwe i szybkie pieniądze z podatków od wiatraków. Z drugiej jednak strony - gdzie by te wiatraki nie powstawały, to niemal w każdym przypadku wiążą się one ze społecznymi protestami.
Samorządowcy powinni mieć odwagę. Dlatego myślę, że za obowiązek powinni sobie przyjąć obecność na takich spotkaniach, jakie zorganizowano we wtorek w Podgórzynie. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co sądzą o wiatrakach ich reprezentanci we władzach. Ta wiedza potrzebna jest im przecież jako wyborcom. Kwestia tego, czy jest się za, czy przeciw wiatrakom, to odpowiedź o priorytety gminy w ogóle i według mnie powinniśmy wiedzieć, jakie zdanie mają radni na najważniejsze dla gminy tematy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1140 (51/2013)

 

 

Inne teksty na ten temat:

Pieniądze z wiatru jak placki ze śniegu

Eksperci o wiatrakach

Głośny wiatr ze wschodu

Chcą zdmuchnąć wiatraki

Wiatraki przywiały ich do Sulinowa

List sześćdziesięciu siedmiu i kolejne spotkanie

Stop wiatrakom i politykowaniu

Debata o wiatrakach

Wiatraki w ŻDK

O wiatrakach w Sejmie

Debata wiatrakowa w ratuszu

Chcą 215-metrowych wiatraków

Bliżej o wiatrakach

Konfrontacja z wiatrakami

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości