Tadeusz Walczak, były prezes i były naczelnik OSP w Barcinie, miał pretensje, że zarząd nie chce wpisać go w poczet honorowych członków jednostki
fot. Karol Gapiński
Zarząd OSP, Barcin, absolutorium, Tadeusz Walczak, Bogdan Makowski
Chce być honorowy, a nie płaci
Obecni na zebraniu członkowie OSP w Barcinie udzielili zarządowi jednostki jednogłośnie absolutorium. Wśród tak, a nie inaczej głosujących był też jeden z weteranów pożarnictwa w Barcinie Tadeusz Walczak, choć nie omieszkał przy tym wygłosić mowy pełnej żalu, m.in. z tego powodu, że nie został przyjęty w poczet honorowych członków jednostki. - Najpierw niech pan Tadeusz Walczak ureguluje zaległe składki - skontrował prezes OSP Bogdan Makowski.
Tadeusz Walczak to jeden z druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Barcinie, który działa w tej jednostce najdłużej, bo - jak powiedział na zebraniu sprawo-zdawczym w ostatnią sobotę - budował ją od 1969 r. Na tymże zebraniu zabrał głos, w którym wyraził żal z powodu nieustanowienia jego osoby przez zarząd jednostki jej honorowym członkiem. Mówił, że był jednym z tych, którzy budowali tę jednostkę i pełnił wiele lat funkcję naczelnika OSP Barcin a przez pewien czas był też jej prezesem. Dlatego teraz ma żal, że nie zostało mu przyznane członkostwo honorowe.
W tym miejscu wyjaśnijmy, że na sobotnim zebraniu druhowie ustalili m.in. wysokość składek członkowskich w 2014 r. Będą one wynosić tyle samo, co dotychczas, czyli 40 zł i 20 zł na rok. Te niższe składki płacą członkowie-emeryci, czyli tacy, którzy ukończyli 65 lat. Jeśli ktoś jest uznany za honorowego członka OSP, to wtedy jest zwolniony w ogóle z płacenia składek.
Zarząd OSP w Barcinie przedstawił do tytułu Strażaka Roku Mirosława Jasińskiego. Członkowie jednostki zagłosowali jednomyślnie za tą kandydaturą. Mirosław Jasiński tytuł uroczyście odbierze podczas święta strażaków, które w tym roku zaplanowano w Barcinie na 10 maja.
fot. Karol Gapiński
Tadeusz Walczak przyrównał swą osobę do innego długoletniego członka OSP w Barcinie, również byłego naczelnika Czesława Łukaszyka. Otóż ten drugi, w przeciwieństwie do Tadeusza Walczaka, został wpisany w poczet honorowych członków. Prezes OSP w Barcinie Bogdan Makowski ripostował, że Czesław Łukaszyk opłacił należne składki członkowskie i dzięki temu mógł być brany pod uwagę jako kandydat na honorowego członka. Tymczasem Tadeusz Walczak zalega z zapłaceniem składek za kilka ostatnich lat. Bogdan Makowski dodaje, że tak naprawdę, gdyby nie zasługi Tadeusza Walczaka i fakt, że jest on jedną z legend jednostki, to fakt niepłacenia przez lata składek nie tylko powinien wykluczać go jako kandydata do honorowego członkostwa, ale w ogóle eliminować jako członka. Prezes i w jednej osobie komendant OSP w Barcinie powiedział, że jeśli Tadeusz Walczak ureguluje składki, to będzie można pozytywnie rozpatrzyć jego kandydaturę na honorowego członka. Obecnie wśród 67 członków jednostki (w tym 15 kobiet) jest tylko 5 członków honorowych.
Tadeusz Walczak po całej dyskusji powiedział nam jeszcze, że gdy on był czynnym druhem, to wtedy emerytowani członkowie OSP nie płacili w ogóle składek, więc on teraz też nie powinien płacić. Wiceprezes OSP Barcin i w jednej osobie prezes Zarządu Miejsko-Gminnego OSP w Barcinie Andrzej Bartkowiak powiedział nam, że w przeszłości emeryci nie byli całkowicie zwolnieni z opłaty członkowskiej, wbrew temu, co stwierdził Tadeusz Walczak.
Ten ostatni zresztą podniósł również kwestię łączenia przez Andrzeja Bartkowiaka funkcji w zarządzie OSP Barcin z funkcją w zarządzie miejsko-gminnym. Jednak prezes Bogdan Makowski powiedział, że to normalna rzecz, bo przedstawiciele wszystkich zarządów jednostek w gminie (oprócz barcińskiej także te z Piechcina, Mamlicza i Krotoszyna) są delegatami do zarządu miejsko-gminnego i później wchodzą w jego skład. Co więcej, prezes OSP Barcin przypomniał, że w podobnej sytuacji, jak teraz Andrzej Bartkowiak, kiedyś był Tadeusz Walczak. Także i on bowiem pełnił wtedy funkcje w obydwu zarządach jednocześnie. - I wtedy to panu Walczakowi nie przeszkadzało jakoś - skwitował Bogdan Makowski.
Jednak nie były to wszystkie zarzuty wobec obecnego zarządu OSP, które wysunął w sobotę zbuntowany druh Tadeusz Walczak. Otóż wytknął on władzom jednostki, że nie dbają one należycie - według jego, Tadeusza Walczaka, zdania - o szkolenie. Wprawdzie Tadeusz Walczak pochwalił aktywność młodych strażaków, ale stwierdził, że jest ona źle ukierunkowana, bo kiedyś OSP Barcin regularnie brylowała na zwodach strażackich, tzw. bojówkach, a teraz sukcesów, choćby na szczeblu powiatowym, nie widać.
Tutaj w obronę wziął zarząd jednostki i młodzież strażacką inny weteran pożarnictwa w Barcinie, wspomniany Czesław Łukaszyk. Przypomniał on, że kiedyś w służbie strażackiej liczyły się przede wszystkim umiejętności i wyszkolenie w zakresie pożarnictwa, a teraz wymogi wobec strażaków się zmieniły. Równie istotne jest też ratownictwo i umiejętności oraz wyszkolenie w tym zakresie. I tutaj druhowie z Barcina osiągają postępy, co niestety nie musi się przekładać na wyniki na zawodach, bo tam nadal najbardziej liczy się umiejętność składania węży i posługiwania się prądownicą. Prezes Bogdan Makowski dodał jeszcze do tego, że to przecież tylko zawody i brak zwycięstwa w danym roku nie oznacza, że drużyna nie zwycięży za rok. Poza tym wynik drużyny w zawodach nie jest jeszcze wyznacznikiem umiejętności wszystkich strażaków.
Podsumowując działania jednostki w 2013 r. Bogdan Makowski wymienił: Przemysława Folgę, Natalię Lewandowską, Nikodema Bartkowiaka, Macieja Polcyna, Piotra Becmera i Macieja Olszówkę jako tych, którzy najczęściej wśród barcińskich strażaków wyjeżdżali do działań. Poza tym przy okazji zebrania sprawozdawczego srebrne medale za zasługi dla pożarnictwa otrzymali Jarosław Dypolt i Jarosław Kaśków. Dziesięciu innych druhów otrzymało odznaczenia za wysługę lat.
Budżet jednostki w 2013 r. tradycyjnie opierał się na składkach członkowskich, darowiznach i dotacjach. Wydatki sprowadzały się przede wszystkim do zakupu umundurowania i butów, także piły mechanicznej, agregatu prądotwórczego, drabiny pożarniczej, aparatów oddechowych.
Wszyscy obecni na zebraniu druhowie, w tym Tadeusz Walczak, udzielili absolutorium zarządowi jednostki na czele z Bogdanem Makowskim. Na zebraniu był również obecny burmistrz gminy i członek zarządu miejsko-gminnego OSP Michał Pęziak. Dobrze ocenił działania jednostki, podpierając tę ocenę równie pozytywną oceną ze strony Państwowej Straży Pożarnej w Żninie, a raporty stamtąd dotyczące działalności OSP w Barcinie do włodarza gminy trafiają na bieżąco.
Jeśli chodzi o zadania na br., to będzie to nabór i szkolenie nowych członków, zakup m.in. łodzi płaskodennej z silnikiem. Ponadto należy pamiętać, że obecna remiza OSP w Barcinie nie należy do majątku gminy i trzeba będzie ją oddać Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Barcinie. Dlatego trwają cały czas prace przygotowawcze przed podjęciem budowy nowej remizy. Najpierw trzeba będzie wydać z budżetu gminy 40.000 zł na projekt. Po zakończeniu budowy stadionu na zamówienie gminy przeprowadzona zostanie budowa nowej siedziby strażaków w Barcinie.
Bogdan Makowski przedstawiając plany działań zapowiedział też organizację święta strażackiego w Barcinie 10 maja. Przy tej okazji uroczyście uhonorowany zostanie tytułem Strażaka Roku druh Mirosław Jasiński - strażak od 1960 r., były kierowca i mechanik w jednostce, w przeszłości członek zarządu jednostki. Członkowie OSP propozycję zarządu, aby przyznać Mirosławowi Jasińskiemu ten honorowy tytuł, przyjęli jednogłośnie.
W związku z zebraniem sprawozdawczym swój wniosek do zarządu złożył jeszcze Czesław Łukaszyk. Otóż poprosił on o powrót do tradycji organizowania spotkań opłatkowych w okresie bożonarodzeniowym dla ochotników i sympatyków straży pożarnej w Barcinie.
Zdjęcia w galerii a filmy w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1150 (9/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze