Gołąbki, patrole, mandaty, choinka
Choinka to zdrowie - ale nie kradziona
- Świąteczne drzewko z lasu wydziela fitoncydy. Te substancje mają właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze, hamują procesy życiowe drobnoustrojów. Dlatego choinka w domu często tak samo dobrze przeciwdziała przeziębieniom, jak herbata z miodem i cytryną, albo ząbek czosnku zagryziony do kanapki - mówi Jacek Piskorski z Leśnictwa Szczepanowo.
Andrzej Wcisło od około 20 lat przyjeżdża kupować świąteczną choinkę do leśniczówki w Szczepanowie. To, że kupuje ją właśnie bezpośrednio od leśniczego, to pewien świąteczny rytuał i tradycja, niemal równie istotna, jak dzielenie się opłatkiem. - Przede wszystkim choinki w nadleśnictwie czy bezpośrednio od leśniczego są zdecydowanie tańsze, niż te na targowiskach - mówi Mariusz Heidinger, specjalista do spraw sprzedaży drewna w Nadleśnictwie Gołąbki. Są tańsze, ale trzeba po nie jechać. W nadleśnictwie nie kupują choinek hurtownicy, ale przede wszystkim indywidualne osoby. - Są to drzewka planowo wycinane z korzyścią dla całego lasu - tłumaczy leśniczy Jacek Piskorski z Leśnictwa Szczepanowo.
Na targowiskach drzewka świerkowe wysokości 1,8 m można kupić po 40 zł za sztukę. W nadleśnictwie jest zdecydowanie taniej. Świerki o wysokości od 1 do 1,5 m są po 15,99 zł/szt. Średniej wysokości świerki od 1,6 do 2,5 m kosztują 22,14 zł, czyli niemal o połowę mniej niż na targowisku. Niektórzy chcą mieć wyższe choinki. Wysokie na 2,6-3,5 m kosztują w leśniczówkach 34,55 zł. Są to ceny wraz z 23% podatkiem VAT. Zdarza się, że sprzedawane są wyższe choinki. W tym roku z Leśnictwa Szczepanowo około 8-metrowe choinki kupiła gmina Barcin dla świątecznego wystroju miasta.
GDZIE LEŚNICZY SPRZEDA CHOINKĘ
Sprawdziliśmy, jak w ostatnich latach kształtowała się sprzedaż choinek w całym Nadleśnictwie Gołąbki. Otóż w latach 2007-2009 sprzedano klientom po około 1.000 choinek rocznie. Niespodziewanie w zeszłym roku było to około 500 sztuk. W tym roku, jak szacuje Mariusz Heidinger, znów sprzedaż idzie w górę. - Ludzie prawdopodobnie zorientowali się, że jest u nas o wiele taniej niż na targowiskach, tak, że się opłaca klientom przyjechać ze Żnina czy tamtych stron nawet do nas do nadleśnictwa, choć to jest około 30 km - mówi. W tym roku choinki od leśniczego można kupić w Gołąbkach, w Szczepanowie, Łysininie, Niedźwiedzim Krzu, Oćwiece. Natomiast nie ma świerków na południu nadleśnictwa - w Smolarach (okolice Trzemeszna) czy też w Mięcierzynie. Dlatego też problemy z nabyciem od swego leśniczego choinki będą mieli mieszkańcy Janowca. Zasada jest taka, że można kupić choinkę tylko w tych leśniczówkach, które mają kasy fiskalne przystosowane do wydania odpowiedniego paragonu. Obok asygnaty taki paragon jest świadectwem legalnego nabycia drzewka.
- W leśnictwach wykorzystujemy do pozyskiwania świerków na sprzedaż przede wszystkim tereny pod liniami energetycznymi. Takie linie powodują, że nie można dopuścić, aby drzewo urosło zbyt wysokie. Dlatego planowo sadzimy tam świerki, które mają rosnąć przez 5-10 lat i zostać ścięte z przeznaczeniem, by zostały świątecznymi drzewkami. To jedno źródło pozyskiwania choinek z lasu. Na terenie naszego leśnictwa taką szkółkę świerków pod linią energetyczną, z której pozyskujemy świąteczne drzewka, mamy w lesie w Złotowie. Drugim źródłem są planowe zabiegi gospodarcze, które polegają na przetrzebieniu drzewostanu dla dobra dorosłego lasu w przyszłości. Po prostu leśniczy zaznacza w lesie drzewka, które mają być wycięte przez Zakład Usług Leśnych. W tym roku jednak na terenie naszego leśnictwa choinek akurat z tych planowych zabiegów gospodarczych nie pozyskiwaliśmy - opowiada Jacek Piskorski.
ATMOSFERA, KTÓRA NIE ZNIKNIE ZARAZ PO ŚWIĘTACH
Leśniczy podkreśla, że ze względów sentymentalnych dla wielu mieszkańców bardzo istotne jest, by choinkę kupić wprost od leśniczego, a nie na bazarze. W ten sposób budowana jest świąteczna atmosfera. Potwierdził to w rozmowie z nami Andrzej Wcisło, który w czasie naszej wizyty w leśnictwie akurat podjechał swoim samochodem do leśniczówki, by kupić świerkowe drzewko. W choinki bożonarodzeniowe zaopatruje się on tutaj od prawie 20 lat i ani razu nie zdarzyło się, by szukał drzewka na święta gdzie indziej.
Ścięty świerk jako świąteczna choinka może wytrzymać wiele tygodni. Dużo zależy, jeśli chodzi o trwałość świątecznego drzewka, od warunków, w jakich je osadzono i ustawiono. Dłużej wytrzyma drzewko umocowane w doniczce z wilgotną ziemią, a krócej takie w stojaku, zwłaszcza gdy choinkę ustawimy blisko grzejników. Również wielkie ilości lampek zawieszone na gałęziach wytwarzają wyższą temperaturę. Gdy w domu jest gorąco, a choinka nie ma dostępu do wilgotnej ziemi, to zacznie usychać i gubić igły znacznie szybciej.
- Jakiś czas temu, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, w Polsce zaczęto mówić, że choinka naturalna ścinana w lesie szkodzi przyrodzie, więc lepiej kupować sztuczną, bo starczy na kilka lat. Uważam, że to błędne rozumowanie. Podczas produkcji a po kilku latach utylizacji takiej sztucznej choinki, na pewno więcej krzywdy się robi środowisku, niż pozyskując planowo choinki z lasu. W taki sposób pozyskiwane drzewka decydują w przyszłości o prawidłowym wzrastaniu lasu. Z kolei wykorzystana przez święta choinka może być spalona albo wyrzucona na nawóz. Przecież także w lesie część drewna po wycinkach albo wiatrołomy zostają niezebrane, by posłużyły jako budulec prawidłowego runa leśnego. Ważne, żeby mieszkańcy nie wycinali sobie sami choinek w lesie i bez pozwolenia - mówi Jacek Piskorski.
MANDAT I SMRODLIWY WYRZUT SUMIENIA
Komendant Posterunku Straży Leśnej w Nadleśnictwie Gołąbki Waldemar Lesner podkreśla, że od 15 do 24 grudnia i na naszym terenie trwa ogólnopolska akcja pod kryptonimem Choinka. Są to wzmożone patrole strażników leśnych, także wspólne z policją i strażami miejskimi, a czynione zarówno w lasach świerkowych, jak i na targowiskach i w innych punktach sprzedaży drzewek naturalnych. Każde drzewko zakupione od leśniczego ma asygnatę i paragon fiskalny. Również potwierdzenie legalności muszą mieć choinki sprzedawane na targowiskach. Kradzież choinek to wykroczenie. Takie wykroczenie w lesie skutkować będzie po przyłapaniu przez straż leśną czy inne służby mundurowe dbające o porządek w lesie mandatem w wysokości 500 zł. - Chcę powiedzieć, że kradzież drewna z lasu wiąże się też z wjechaniem do tego lasu pojazdem, co jest również niedozwolone i grozi mandatem. Dlatego łącznie może to być mandat w wysokości przeważnie 1.000 zł. Na szczęście do tej pory w tym roku złodziei choinek z lasu nie przyłapaliśmy w ogóle. Po pierwsze - choinki są tanie, po drugie - nie ma w naszych lasach aż tak dużo świerków. Od 14 lat pracuję w straży leśnej i zgadzam się, że w Polsce jeszcze wciąż ludzie mają często przekonanie, że to, co z lasu, jest wszystkich, czyli niczyje. Że drzew jest dużo, to można je sobie wycinać jak się podoba, a później brać albo nie brać, ważne, że nie płacąc. To błędne przekonanie. Swoją drogą nie rozumiem w ogóle, jak może chrześcijanin w święto katolickie zasiadać przy wigilijnym stole i dzielić się opłatkiem oraz śpiewać kolędy przed drzewkiem, które w domu znalazło się wskutek złamania siódmego przykazania - dzieli się swoimi przemyśleniami komendant.
Jednak złodzieje choinek, którym uda się uniknąć patroli i dostarczyć łup do domu, mogą mieć w Wigilię nieprzyjemności nie tylko z powodów moralnych. Otóż leśnicy, jak opowiada Waldemar Lesner, na młodych drzewkach stosują w lesie środki zapachowe, które odstraszyć mają zwierzęta. Te bowiem zwłaszcza zimą lubią sobie podgryzać niewyrośnięte drzewka, w tym świerki. Odrzucająca woń środka chemicznego, którym takie drzewko zostało potraktowane przez leśników, jest wyczuwalna tylko dla zwierząt leśnych, ale nie dla ludzi.Jednak po wycięciu takiego drzewka złodziej umieści je w ciepłym pokoju. Wówczas pod wpływem temperatury odór zaczyna być wyczuwalny także dla człowieka. - Znam przypadek w moim poprzednim nadleśnictwie, w którym pracowałem, że facet zaraz po wigilijnej wieczerzy czy jeszcze w jej trakcie wyrzucał z domu taką choinkę, tak cuchnęła - opowiada Waldemar Lesner.
ŚWIĄTECZNA AROMATOTERAPIA
Taka nieprzyjemna niespodzianka świąteczna może spotkać złodzieja, ale nie nabywcę legalnej choinki z lasu. - Od dawna mówiono, że świerk to drzewko szczęścia. I to nie bez powodu. Dlatego ja też jestem zdecydowanym zwolennikiem choinki naturalnej. Po pierwsze - jest piękna, tworzy klimat świąt i wspaniale pachnie. Aromat, który świerk w domu wydziela, to olejki eteryczne. Taka świąteczna aromaterapia sprzyja dobremu samopoczuciu domowników i spadkom napięcia u nadwrażliwych osób - twierdzi Jacek Piskorski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1036 (51/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze