Maria Pstrąg-Gulczyńska jest córką przedwojennego współfundatora pomnika Chrystusa Króla na Górze św. Wojciecha. Jej zdaniem, gdy zbierane są obecnie fundusze na odbudowę tego pomnika i posadowienie go w historycznym miejscu, żaden barcinianin, a już zwłaszcza katolik, nie powinien pozostać obojętny.
fot. Karol Gapiński
Barcin, postument, komitet, burmistrz
Chrystus stanie na górze w tym roku
Komitet Odbudowy Pomnika Chrystusa Króla na Górze św. Wojciecha w Barcinie zebrał przez prawie dwa lata ponad 10.000 zł od darczyńców. To jednak za mało, by postument stanął. Zbiórka trwa dalej, burmistrz, który patronuje tej społecznej inicjatywie, po raz drugi przedłużył jej termin. Ponieważ w tym roku zaplanowana została odbudowa samej góry, więc i pomnik musi stanąć przy tej okazji, tak by później nie niszczyć utworzonych alejek.
Wczoraj minęły dwa lata od dnia, w którym zawiązał się Komitet Odbudowy Pomnika Chrystusa Króla na Górze św. Wojciecha w Barcinie. Komitet postawił sobie za cel zebranie środków na odbudowę pomnika poprzez zorganizowanie zbiórki publicznej, założenie i kontrolę konta bankowego, na którym gromadzone będą dobrowolne wpłaty, szeroką promocję akcji w społeczeństwie oraz informowanie na temat stanu prac i działań podjętych przy budowie pomnika. Komitet utworzyli: Czesław Cieślak, Artur Skrzypczyk (przewodniczący), ks. Edmund Napierała, Grażyna Szafraniak, Małgorzata Dziadek, Henryk Piróg, Jolanta Sobolewska, Jerzy Kosmalski, Halina i Jerzy Krystkowie oraz Grzegorz Smoliński. Honorowy patronat nad odbudową pomnika objął burmistrz Michał Pęziak. Pomnik ma być odwzorowaniem postumentu, który w Barcinie na Górze św. Wojciecha istniał przed drugą wojną światową.
W 1934 r. Piotr Triebler, mistrz kamieniarski z Bydgoszczy, stworzył na Górze św. Wojciecha w Barcinie podobny pomnik, jaki dwa lata wcześniej wykonał w mieście nad Brdą na placu Poznańskim. Pomnik ufundowali mieszkańcy na czele z Janem Skrzypczykiem, dziadkiem obecnego przewodniczącego komitetu odnowy postumentu. Wraz z budowlą stworzone zostały schody z ozdobnymi balustradami wiodące od drogi ze Żnina i od ul. św. Wojciecha przy budynku, który po wojnie był siedzibą Urzędu Pocztowego. Pomnik z 1934 r., jak sądzi Artur Skrzypczyk, najprawdopodobniej wykonany był z piaskowca.
W 1939 r. żołnierze niemieccy po zajęciu Barcina, według relacji świadków, zaczęli jeszcze we wrześniu strzelać z broni ręcznej do figury na Górze św. Wojciecha. Następnie podłożyli ładunki i wyburzyli ją. Podobnie stało się z pierwowzorem, czyli z figurą na placu Poznańskim w Bydgoszczy.
Podobnie jak w Barcinie, również w Bydgoszczy po 70 latach od zburzenia pomnika doszło do inicjatywy związanej z jego odbudową. W Bydgoszczy odbudowa postumentu już zakończyła się powodzeniem, a w Barcinie jeszcze nie. Jednak wszystko na to wskazuje, że pomnik uda się posadowić jeszcze w tym roku. Komitet odbudowy bowiem, mimo że zbiórka pieniędzy nie była tak owocna, jak sobie ci społecznicy wymarzyli, nie przestał gromadzić środków i cały czas liczy na hojność mieszkańców. Jak przekazał Grzegorz Smoliński, członek społecznego komitetu odbudowy, a zawodowo szef wydziału rozwoju i promocji w barcińskim ratuszu, zebranych zostało dotychczas ponad 10.000 zł. Są to środki pochodzące przede wszystkim ze sprzedaży cegiełek. Na początku komitet wyemitował cegiełki o wartości 50, 100 i 500 zł. Darczyńcy mogli też wrzucać dowolne kwoty do skarbony, którą umieszczono za zgodą burmistrza w Urzędzie Miejskim, oraz do skarbon w Banku Spółdzielczym w Barcinie i jego punktach. To właśnie w tym banku założone zostało konto na rzecz odbudowy. W trakcie zbiórki wiele było głosów od mieszkańców, że zamiast wrzucać pieniądze do skarbony, woleliby kupić cegiełkę, by mieć pamiątkę. Ale nie chcą przy tym wydawać 500, 100 czy nawet 50 zł, bo na tyle ich nie stać. Dlatego komitet zdecydował się wyemitować cegiełki o nominale także 10 zł. Oprócz tego komitet prowadził zbiórkę bezpośrednią podczas imprez okolicznościowych, ważnych dla miasta, jak np. Dni Barcina. Należy pamiętać, że przepisy prawa pozwalają prowadzić taką zbiórkę publiczną za zgodą włodarza gminy. Ten takową zgodę wydał, a następnie ją przedłużył: najpierw na 2011 r., a następnie także na rok bieżący.
Budowla ma być odwzorowaniem pomnika przedwojennego. Wprawdzie nigdzie w dokumentach nie ma parametrów tego pomnika, ale Artur Skrzypczyk - zajmujący się zawodowo m.in. architekturą - obliczeń wysokości figury Chrystusa i samego cokołu dokonał na podstawie zachowanej przedwojennej fotografii trzech pań przy pomniku. - Według anatomii średnia szerokość kobiecej czaszki to 15 cm. Powiększając komputerowo zdjęcia, możemy wyliczyć proporcje pomnika na podstawie pań, które pozowały do zdjęcia. Dalej posługując się kanonem starożytnej i renesansowej architektury, czyli matematycznym wzorem złotej proporcji, ustalającym proporcje budowli, wychodzi nam na to, że figura miała przed wojną 3 m, a cokół 4,70 m - tłumaczy Artur Skrzypczyk.
Plany pomnika, a w dalszej kolejności zamówienie projektu i wykonania oraz zbiórkę pieniędzy realizuje społeczny komitet. Jednak żeby pomnik miał odpowiednią rangę, zbliżoną do tej, którą miał przed wojną, musi też zostać zmienione otoczenie, w którym się znajdzie. Tymczasem Góra św. Wojciecha jest w opłakanym stanie. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych miała miejsce ostatnia restauracja tego wzniesienia owianego legendą pierwszego polskiego męczennika. Wówczas postawiono na górze nowy krzyż z obmurowaniem, wyremontowano schody, przycięto krzewy na zboczach i wytyczono ścieżki oraz posadowiono ławeczki i lampy oświetleniowe. Przez ponad 20 lat to wszystko uległo zniszczeniu. Schody znów się obsypują, lampy częściowo zostały wytłuczone przez wandali, a zbocza zarosły nieprzycinanymi regularnie krzewami. Również większość ławek została przez wandali zniszczona.
W takiej scenerii pomnika nie można odbudowywać. Potrzebna jest odnowa całej góry. To zostanie wykonane za pieniądze publiczne, na zlecenie Urzędu Miejskiego. Jest to zadanie do wykonania w tym roku. Grzegorz Smoliński podkreśla, że ze względów technicznych nie można wykonać najpierw odnowy góry, by po jakimś czasie wracać tutaj z kolejnymi pracami, tym razem w celu postawienia postumentu Chrystusa Króla. Osiągnięty wcześniej efekt rewitalizacyjny zostałby w ten sposób zaprzepaszczony. Dlatego nie będzie można kontynuować społecznej zbiórki pieniędzy na pomnik w kolejnych latach, tylko trzeba zakończyć ją w tym roku.
Grzegorz Smoliński przyznał, że dla osiągnięcia celu będzie potrzebne zintensyfikowanie działań zmierzających do zgromadzenia na pomnik odpowiednich środków. Za kilka miesięcy też, gdy przyjdzie zastanawiać się nad zamówieniem pomnika, trzeba będzie mieć po prostu wzgląd na możliwości finansowe. Dla komitetu wyznacznikiem tego, jak będzie wyglądał pomnik w szczegółach i z czego będzie wykonany, w dużej mierze będzie stan konta bankowego. - Nie da się ukryć, że trzeba będzie po prostu wsiąść w samochód i pojeździć wśród potencjalnych sponsorów - przede wszystkim okolicznych firm w poszukiwaniu pieniędzy. Choć muszę też podkreślić, że już teraz mamy zagwarantowaną ze strony niektórych naszych lokalnych przedsiębiorców pomoc, niekoniecznie w gotówce. Firmy zadeklarowały nam pomoc sprzętową i jeśli chodzi o robociznę już podczas samego posadowienia pomnika - mówi Grzegorz Smoliński. Na obecnym etapie jest to trochę wróżenie z fusów, ale biorąc pod uwagę śmiałe zamierzenia sprzed dwóch lat, odbudowa pomnika może kosztować nawet kilka razy więcej, niż do chwili obecnej na ten cel zebrał komitet.
Na odnowienie Góry św. Wojciecha w Barcinie w tegorocznym budżecie gminy przeznaczono kwotę 412.300 zł. Gmina Barcin zamówiła już wcześniej w bydgoskim biurze projekt odnowy Góry św. Wojciecha. Koszt projektu, który wykonali Dorota i Krzysztof Żarkowowie oraz Krzysztof Świtalski, to 19.520 zł. Projekt zakłada remont schodów prowadzących na szczyt góry wraz z przylegającymi do nich murkami i ozdobnikami na ich zakończeniach. Na szczycie ma być zbudowany plac z miejscem na ławki i punktem widokowym wokół figury Chrystusa. Plac będzie miał kształt koła. Pomnik będzie w miejscu, gdzie teraz stoi krzyż. Ten zaś zostanie przesunięty i posadowiony nieco z boku placu na szczycie góry. Na szczyt będzie można dojść ścieżkami spacerowymi. Część drzew i krzewów zostanie wykarczowana. Przewiduje się również przebudowę skarp z obydwu stron schodów. Nawierzchnie dróg i placu będą z kostek granitowych i betonowych, wykonanych w różnych technikach i kolorach. Odnowienie Góry św. Wojciecha będzie kolejnym etapem realizowanego już od kilku lat programu rewitalizacji Barcina, który został wsparty środkami europejskimi.
Dodajmy, że odnowa góry mogła być realizowana już wcześniej, ale trwało oczekiwanie na środki europejskie. Przesunięcie terminu odnowy góry umożliwiło jeszcze kontynuowanie zbiórki.
O zdanie w sprawie pomysłu odbudowy pomnika Chrystusa Króla zapytaliśmy Marię Pstrąg-Gulczyńską. Okazało się, że kobieta kibicuje komitetowi i kupiła sama cegiełkę na rzecz odbudowy. - Ja jestem z rocznika 1933 i pamiętam przedwojenny pomnik Chrystusa w Barcinie. Wtedy na Górę św. Wojciecha chodziło się nie tylko na najważniejsze uroczystości w roku liturgicznym. To było też miejsce naszych zwykłych, codziennych spacerów. Tam po prostu było pięknie - wspomina Maria Pstrąg-Gulczyńska, córka Jana Skrzypczyka, barcińskiego kupca i współfundatora przedwojennej figury Chrystusa.
Zdaniem jego córki współcześnie każdy barcinianin, a już zwłaszcza katolik, powinien wspomóc zbiórkę, której rezultat wpłynie na wizerunek miasta. Kilkumetrowy pomnik Chrystusa będzie bowiem wizytówką miasta dostrzegalną już przy wjeździe do niego, przede wszystkim od strony Bydgoszczy, ale nie tylko. Ważne, według Marii Pstrąg-Gulczyńskiej, aby była to wizytówka godna rodzinnego miasta.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1044 (7/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze