Ciepło w grzejnikach w żnińskich blokach już od poniedziałku będzie o 1/3 droższe. Przykładowo właściciel mieszkania o powierzchni około 50 mkw. będzie płacił więcej o jakieś 60 zł za ciepło i ciepłą wodę. Spółdzielnia posiada też bloki poza miastem, a te są ogrzewane na ekogroszek. Ich właściciele też muszą się spodziewać podwyżek. Ich niepewność jest znacznie większa, bo ekogroszek nie dość, że zdrożał trzykrotnie, to jeszcze go brakuje w składach opału.
Tnych domów ogrzewanych na węgiel zachodzą teraz w głowy, jak znaleźć pieniądze na zakup węgla, i czy w ogóle znajdą towar w składach opału. Ceny ekogroszku rok do roku wzrosły o ponad 300% i nic nie wskazuje na to, że spadną. Problem ze znalezieniem pieniędzy na ogrzewanie będą mieli także członkowie i lokatorzy Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie. Choć w tym przypadku są bezpieczniejsi od innych pod tym względem, że przynajmniej bloki w samym Żninie są ogrzewane przez Veolia Zachód, czyli wielką spółkę, która posiada liczne ciepłownie w różnych miastach i łatwiej jej zawierać korzystniejsze kontrakty na zakup paliwa.
30% WIĘCEJ
Mimo to i Veolia podnosi ceny ciepła. 13 lipca br. prezes Urzędu Regulacji Energetyki wydał decyzję zatwierdzającą nowe taryfy za ciepło produkowane przez tę spółkę. Decyzja z nowymi taryfami została od razu przesłana przez Veolię na adres Kopernika 5a, gdzie mieści się administracja Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie. Jej członkowie są największą grupą odbiorców ciepła z zakładu Veolia w stolicy Pałuk. Administracja osiedla dokonała obliczeń zaliczek, jakie będą płacili członkowie za ogrzewanie już od 1 sierpnia br. Zarząd SM w Żninie uchwalił bowiem podwyżkę za to ciepło właśnie od 1 sierpnia. Ogólnie rzecz ujmując, będzie to wzrost opłat o 30%. Płatności w spółdzielni są zaliczkowe i płacone różnie w zależności od bloku i powierzchni mieszkania. Jak wyjaśnił nam członek zarządu i kierownik spółdzielni Piotr Murawski, podwyżki wynoszą od 0,92 zł/1mkw. do 1,50 zł/1 mkw. Przykładowo za mieszkanie 47,38 mkw. przy Kopernika 2 dotychczas płatność do spółdzielni za ogrzewanie lokum oraz podgrzewanie wody wynosiła 200,89 zł miesięcznie. Od 1 sierpnia właściciel takiego mieszkania będzie musiał płacić 259,64 zł miesięcznie.
Piotr Murawski uważa, że wydatek taki dla rodzin, w których pracują obydwoje małżonkowie, jest jeszcze dość znośny. Bardziej to odczują emeryci z niską emeryturą. Zwłaszcza, gdy żyją już samotnie i utrzymują się tylko z jednej emerytury. Kierownik podkreśla, że podwyżka nie jest uzależniona w jakikolwiek sposób od samej spółdzielni mieszkaniowej, tylko od cen za ciepło.
W KOTŁOWNIACH KOŃCZY SIĘ EKOGROSZEK
Z jeszcze większym niepokojem o nadchodzącym sezonie grzewczym muszą myśleć spółdzielcy SM w Żninie zamieszkali w blokach w Gąsawie, Rogowie i Biskupinie. Są one ogrzewane przez kotłownie na ekogroszek, a ten kosztuje obecnie za tonę nawet 3.400 zł. W zeszłym roku o tej porze tona tego paliwa nie kosztowała nawet 1.000 zł. Co ciekawe, spółdzielnia nawet zainwestowała w zakup nowego pieca na ekogroszek dla bloku w Biskupinie. W Rogowie miesięcznie spalane jest średnio w sezonie grzewczym 6 ton ekogroszku. W Gąsawie to są 4 tony tygodniowo, ale trzeba mieć na uwadze, że tam spółdzielnia posiada 2 bloki i 2 piece. Natomiast w Biskupinie zużycie wynosi 4 tony miesięcznie, ale tam nie jest w to wliczone podgrzewanie wody użytkowej. Ta bowiem jest ogrzewana przez bojlery elektryczne.
Piotr Murawski zamierza do końca sierpnia ogłosić przetarg na zakup ekogroszku na potrzeby bloków spółdzielczych w Gąsawie, Rogowie i Biskupinie. Kierownik zastanawia się jednak, czy w ogóle znajdzie sprzedawców dysponujących tym paliwem w satysfakcjonujących go ilościach. To już nie tylko kwestia ceny, co dostępności na rynku. Wiosną spółdzielnia w Żninie podwyższyła już ceny za ciepło produkowane przez kotły na ekogroszek. We wrześniu spółdzielcy z Gąsawy, Biskupina i Rogowa mogą spodziewać się kolejnej podwyżki. Na razie jeszcze nie wiadomo jak dużej. Będzie to również zależało od osłon ze strony państwa. Chodzi o wysokość podatku za ciepło produkowane w zbiorczych kotłowniach oraz kwestie dopłat do zakupu węgla. Piotr Murawski zapewnia, że śledzi i będzie śledził prace polityków nad ustawą. Być może spółdzielcy ogrzewani ekogroszkiem ze zbiorczych kotłowni też będą objęci systemem dopłat. Choć Piotr Murawski nie przypuszcza, aby były to dopłaty bezpośrednio płynące na konta takich spółdzielców. Nie byłoby wtedy bowiem gwarancji, że dopłata rzeczywiście trafi na poczet zakupu węgla.
- Tak, czy inaczej idą ciężkie czasy. Jeśli tylko za miesiąc znajdzie się kontrahent, który będzie mógł nam sprzedać ekogroszek, to bez wahania kupimy tyle, ile nam się zmieści w kotłowniach. W Gąsawie mam miejsce na 24 tony, w Biskupinie na 10 ton, w Rogowie 5 - 6 ton. Jeśli tylko znajdziemy oferenta na sprzedaż tych 40 ton ekogroszku, to kupię tyle bez wahania, nie czekając na lepszą cenę, czy wprowadzenie dopłat. Lepiej szybko nie będzie - prorokuje Piotr Murawski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1589 (30/2022)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze