Reklama

Co ma piec do zabytku

Radny Tomasz Rogacz przypomniał, że nie dofinansowano zakupu pieca do szkoły w Mięcierzynie, a jest to budynek zabytkowy

    fot. Sylwia Wysocka

Rogowo, Tomasz Rogacz, sesja, Rada Gminy, piec, szkoła
     Co ma piec do zabytku
     Radny Tomasz Rogacz uważa, że program opieki nad zabytkami w gminie Rogowo nic naprawdę nie mówi na ten temat. Jako przykład podaje szkołę w Mięcierzynie. Wójt odpowiada, że zakup pieca dla szkoły byłby niezgodny z prawem.

     Na czwartkowej sesji Rady Gminy w Rogowie radni podejmowali uchwałę w sprawie przyjęcia Gminnego Programu Opieki nad Zabytkami na lata 2013-2016.
     Uchwała zawiera szczegółowy program, zaczynając od charakterystyki gminy, podstaw prawnych do opracowania owego programu, uwarunkowań prawnej ochrony i opieki nad zabytkami, uwarunkowań zewnętrznych ochrony dziedzictwa kulturowego. Zawarte są priorytety, plany zagospodarowania przestrzennego miejscowości na terenie gminy.      Jest też spis zabytków nieruchomych, ruchomych i archeologicznych, ewidencja zabytków w gminie z podziałem z uwagi na własność prywatną, kościelną, gminną czy też agencyjną. W szerokim załączniku do tej uchwały znalazła się też ocena dziedzictwa kulturowego z podziałem na szanse i zagrożenia. Zawarte zostały priorytety, a wśród nich rewaloryzacja dziedzictwa kulturowego jako elementu społeczno-gospodarczego gminy, ochrona i świadome kształtowanie krajobrazu kulturowego, dokumentacja dziedzictwa oraz promocja i edukacja służąca budowie tożsamości.
     Radny Tomasz Rogacz zabierając głos przed podjęciem tej uchwały zapewnił, że przeczytał 30-stronnicowy program, jednak nie doszukał się tam konkretnych informacji, jak ta pomoc dla zabytków ma wyglądać. - Nic z tych stron nie wynika poza tym, że ochrona zabytków miałaby się skupić na ewentualnym zrobieniu folderu czy jego aktualizacji. Są tam zapisy, które uniemożliwiają działania indywidualne przy zabytkach - zauważył radny. Odczytał fragment dokumentu, który mówi, że kierunkiem działania jest zahamowanie procesu degradacji budynków i doprowadzenie do poprawy ich stanu, a w zadaniach jest podjęcie starań o uzyskanie środków zewnętrznych, informowanie właścicieli o możliwościach pozyskania środków na odnowę i rozważenie możliwości podjęcia stosownych uchwał w sprawie dofinansowania prac rewaloryzacyjnych przy obiektach. - Brakuje zapisu, że w tym programie będzie jakaś ścieżka remontów niektórych zabytków należących do gminy, nie tylko ze środków zewnętrznych, ale i ze środków własnych, kiedy przydarzy się taka nagła konieczność - mówił radny Tomasz Rogacz.
     Martyna Goclik z rogowskiego ratusza tłumaczyła, że większość zabytków rejestrowych jest własnością prywatną. - My jako gmina możemy podjąć uchwałę i wskazać w niej jakąś kwotę, jaką możemy dofinansować. Cały program sporządzony jest według wyznaczników wojewódzkiego konserwatora - tłumaczyła Martyna Goclik.
     Radny Tomasz Rogacz oświadczył, że dokładnie chodzi o budynek szkoły w Mięcierzynie ujęty w ewidencji zabytków jako obiekt zabytkowy. Radni podjęli decyzję o zakupie pieca do tego budynku, lecz sprawa umarła, a obiekt jest zabytkowy. Martyna Goclik pytała radnego, co piec ma do zabytku, na co radny zapewnił, że chciał pokazać, jak w gminie podchodzi się do opieki nad zabytkami.
     Radny Bronisław Wieczorek z Mięcierzyna przyznał, że wnioskowano o upoważnienie wójta do zakupu pieca, gdyż zabytkowy budynek szkoły stanowi mienie gminne, a stowarzyszenie prowadzące szkołę ma budynek w formie użyczenia. Jednak z uwagi na jego awarię i brak możliwości dalszego użytkowania czy modernizacji, ostatecznie ze środków stowarzyszenia i darczyńców zakupiony został piec bez dofinansowania ze strony gminy. - Umowa użyczenia budynku tak została niefortunnie skonstruowana, że to stowarzyszenie ponosi wszelkie remonty - tłumaczył radny z Mięcierzyna.
     Wójt Józef Sosnowski wyjaśnił, że do zakupu pieca nie doszło, ponieważ gmina przydziela dotacje zgodnie z przepisami, a w umowie na bezpłatne użytkowanie budynku przez stowarzyszenie zawarty jest zapis, że remonty i konserwacje budynku ponosi wynajmujący. - Dlatego dotacja byłaby tu niezgodną z prawem i zawartą między właścicielem budynku, czyli gminą a najemcą - stowarzyszeniem umową - tłumaczył Józef Sosnowski.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1099 (10/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości