Reklama

Coraz więcej budek lęgowych dla jerzyków w Janowcu Wlkp. 

Renata Firlej żartobliwie nazywa je F-16. Nie bez powodu. Rozpościerając skrzydła mkną w powietrzu z zawrotną prędkością i właściwie wszystko robią w locie. Jerzyki - bo o nich mowa - to gatunek ptaków wędrownych, w Polsce objętych ścisłą ochroną. Ich codzienności i zwyczajom bacznie przygląda się jedna z mieszkanek Janowca Wlkp., która już od kilku lat zabiega o to, aby wiosną mogły one bez obaw wracać do miasta nad Wełną aż z południowej połowy Afryki, gdzie zimują. Czeka tu na nie coraz więcej budek lęgowych. 

Jerzyk zwyczajny jest znany jako pogromca komarów, much i meszek, które w sezonie letnim potrafią być bardzo dokuczliwe dla człowieka. W ciągu doby jeden osobnik jest w stanie zjeść nawet 20.000 tego typu owadów. Ptaki osiągają niewielkie rozmiary: długość ciała ok. 16-18 cm, rozpiętość skrzydeł ok. 40-44 cm, masa ciała ok. 31-52 (za Wikipedia). W Polsce przebywają od początku maja do pierwszej dekady sierpnia. Latają z imponującą prędkością, wynoszącą nawet do 170 km/h i całe życie spędzają w powietrzu - fruwając jedzą, kopulują, a nawet śpią. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest wysiadywanie jaj i karmienie piskląt. Oprócz tego są niewymagające i niemal bezproblemowe - nie potrzebują dokarmiania, nie brudzą odchodami elewacji ani najbliższego otoczenia.

Renata Firlej zwraca uwagę na fakt, że jerzyki nie potrafią chodzić. Jeżeli zobaczymy je siedzące lub leżące na ziemi, powinniśmy pomóc im poderwać się do lotu. fot. Justyna Kulpińska

Jerzyki żyją w miastach. Nie budują gniazd, za to szczególnie upodobały sobie budynki mieszkalne. Szukają schronienia w szczelinach murów, pod dachówkami, w stropodachach i tym podobnych zakamarkach. Realnym zagrożeniem jest dla nich termomodernizacja tych obiektów, która sprawia, że zostają skutecznie odcięte od dotychczas zajmowanych siedlisk (wracają w to samo miejsce przez wiele lat, a dożywają ich ponad dwudziestu). Próbując bezskutecznie, ale zawzięcie dostać się do zabudowanego np. styropianem gniazda, nierzadko giną, a ich populacja z roku na rok staje się coraz mniejsza.

Los tych wdzięcznych, pięknie śpiewających ptaków nie jest obojętny Renacie Firlej z Janowca Wlkp., którą jerzyki zafascynowały cztery lata temu. Kiedy tyko przylatują do miasta, obserwuje je z dużą przyjemnością, ale też pomaga. Stara się uczulać i uświadamiać społeczeństwu, że są zależne od ludzi. Ocieplenie budynku, w którym gniazdowały każdorazowo powinno wiązać się z zapewnieniem im schronienia w postaci budki lęgowej. Do działania w tym zakresie zainspirowało ją stowarzyszenie Jerzyk w dzielnicy Stradom z Częstochowy, cyklicznie organizujące akcje na ich rzecz. - Zainteresowałam się jerzykami, ponieważ zauważyłam, że boczne elewacje bloków są docieplone. Ptaki zaczęły podlatywać w te same miejsca. Skontaktowałam się ze stowarzyszeniem, które w ubiegłym roku przyjechało do Janowca. Dostałam 16 budek i instrukcję, w jaki sposób postępować i na co zwracać uwagę - mówiła Pałukom Renata Firlej, z którą spotkaliśmy się z inicjatywy pracownika janowieckiego ratusza, Szymona Mazurka.

Drewniane budki lęgowe dla jerzyków posiadają owalny wlot fot. Justyna Kulpińska

Dzięki współpracy z urzędem na terenie miasta i gminy udało się już zamontować 28 budek. Zasponsorowało je wspomniane wcześniej stowarzyszenie z Częstochowy, gmina, która pokryła także koszty wynajmu podnośnika, a oprócz tego osoby prywatne. Rozmieszczono je na blokach należących do Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Gnieźnieńskiej i Krętej oraz budynkach szkół podstawowych w Janowcu, Świątkowie i Żernikach. Wszystko po to, aby stworzyć jerzykom godne warunki do rozwoju, zwłaszcza, że są one bardzo pożyteczne dla środowiska. Na tym oczywiście nie koniec. W kolejnych latach z pewnością pojawi się ich więcej. Renata Firlej zabiega już o pozyskanie nowych sponsorów.

- Bardzo ważnym jest, żeby edukować społeczeństwo. Ptaki znajdują się obecnie na czerwonej liście zagrożonych gatunków. Każde niszczenie siedlisk w okresie lęgowym podlega karze. Ludzie powinni reagować i zgłaszać takie sytuacje. Czy to do urzędu czy na policję. Powinni też kompensować im utratę siedlisk, zakładając budki, których zakup nie jest dużym wydatkiem - apeluje nasza rozmówczyni, która jest także opiekunką społeczną kotów wolno żyjących w Janowcu.

Budki lęgowe dla jerzyków zamontowane są m.in. na ocieplonych blokach przy ul. Gnieźnieńskiej w Janowcu Wlkp. fot. Justyna Kulpińska

Justyna Kulpińska

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości