Cukrownia Żnin przed stuleciem
Rozmowa z Tadeuszem Stolarkiem przed jubileuszem stulecia cukrowni w Żninie.
Dominik Księski: - Jak wygląda sytuacja cukrowni w 100-lecie jej powstania?
Tadeusz Stolarek: - W 1993 zakład z każdego kwintala buraków uzyskał 14,4 kilograma cukru, co było drugim wynikiem w Polsce (niektóre cukrownie produkują i 10 kg z 1q, średnia krajowa stanowi 13,03). Koszt produkcji jednej tony cukru również jest stosunkowo niski, co umożliwiło nam uzyskanie zysku netto i brutto za 1995 rok. Dobre wyniki są zasługą całej kadry cukrowników; doświadczenie jednych wspierane jest przez zapał młodej kadry. Te dobre wyniki osiągamy już dwa lata.
- Jak zakończyła się sprawa strat cukrowni spowodowana przez kontrahentów, którzy nie płacili?
- 10 miliardów złotych - około połowę kwot - udało się ściągnąć, reszta - w zawieszeniu. Są to pieniądze raczej nie do odzyskania.
- Co z planowaną dwa lata temu prywatyzacją?
- Sprawa odeszła w bliżej nieokreśloną przeszłość. Tworzone teraz są holdingi cukrownicze, nasza cukrownia prawdopodobnie będzie należeć do poznańskiego. Negocjowany pakt o przedsiębiorstwie państwowym będzie dawał możliwość nabycia cukrowni przez plantatorów i pracowników - pytanie tylko, jakie będą warunki. Cukrownia to drogi zakład. Jest to przemysł niesłychanie kapitałochłonny.
- Co planujecie na stulecie?
- Obchody stulecia cukrowni odbędą się 12-14 sierpnia, przed kampanią. Planujemy bogaty program artystyczny dla naszych pracowników, ale za wcześnie jeszcze o tym mówić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze