Tłumaczenia Ewy Stankiewicz, że mieszka w Mamliczu, nie przekonały większości radnych. Na zdjęciu za byłą burmistrz Barcina siedzi sołtys Mamlicza Jakub Jurek.
fot. Karol Gapiński
Ewa Stankiewicz zamierza się odwoływać
Czarna Róża niechciana w Radzie
Większością głosów Rada Miejska Barcina podjęła uchwałę o wygaśnięciu mandatu radnej Ewy Stankiewicz. Powodem jest fakt, iż w dniu wyborów do samorządu była burmistrz nie miała prawa wybieralności, gdyż nie zamieszkiwała na terenie gminy, której reprezentantką w Radzie Miejskiej chciała być. Fakt zameldowania Ewy Stankiewicz w Mamliczu nie oznacza według radnych, że w miejscowości tej ona rzeczywiście mieszkała.
Projekt uchwały w sprawie wygaśnięcia mandatu Ewy Stankiewicz podpisany został przez grupę 6 radnych. Uzasadnienie przedstawił na ostatniej sesji jeden z nich - Henryk Popławski.
Po poprzedniej sesji Rady Miejskiej, jak powiedział Henryk Popławski, zwróciło się do niego kilku mieszkańców, którzy pytali, czemu radni zgadzają się na zasiadanie w ich gremium Ewy Stankiewicz, która nie mieszka na terenie gminy, w której sprawuje mandat. Zgodnie z art. 190 ustęp 1 ustawy o ordynacji wyborczej do rad gmin, prawo wybieralności, czyli bierne prawo wyborcze ma wyłącznie kandydat zamieszkujący na terenie gminy, w której organie uchwałodawczym zamierza ubiegać się o mandat. - Miejsce zamieszkania nie zawsze jest tożsame z miejscem stałego zameldowania. Prawo wybieralności dotyczy osób, które przebywają w danej gminie z zamiarem stałego pobytu. Stosunki życiowe i majątkowe mają być ześrodkowane w gminie, w której rzeczywiście się zamieszkuje - uważa Henryk Popławski.
Tymczasem Ewa Stankiewicz ma zameldowanie w Mamliczu, ale zdaniem radnych, którzy uzasadniali projekt uchwały, nie mieszka w tej miejscowości, tylko w Inowrocławiu. Przez grupę radnych został przeprowadzony wywiad w tej sprawie. Wystosowane zostały zapytania do przedsiębiorstwa Wodbar, jakie jest zużycie wody w posesji, którą rzekomo zamieszkuje Ewa Stankiewicz w Mamliczu. Okazało się, że to zużycie spadło od czasu, kiedy ponad 2 lata temu zmarł współwłaściciel nieruchomości w Mamliczu, który tam mieszkał w rzeczywistości, a mianowicie Jerzy Gołąb. Okazało się, że w 2006 r. zużycie wody wynosiło 67 m3, w 2007 r. - 34 m3, w 2008 r. - 44 m3, w 2009 r. - 29 m3 i w 2010 r. - 3 m3.Tymczasem, jak mówił Henryk Popławski, ze statystyk Wodbaru wynika, że przeciętne zużycie wody w gospodarstwach domowych zamieszkanych przez 3 osoby w miesiąc sięga 5 do 6 m3.
Ponadto radni powołali się na słowa Ewy Stankiewicz z pierwszej sesji nowej kadencji, gdy radni w paru słowach przedstawiali się. Wtedy Ewa Stankiewicz powiedziała m.in., że mieszka z 13-letnim synem. Dlatego teraz radni sprawdzali (za pośrednictwem Urzędu Miejskiego w Barcinie), gdzie do szkoły chodzi ów syn, gdzie jest zapisany w ewidencji ludności. Okazało się, że w Inowrocławiu. Ponadto radni uzyskali też odpowiedzi z Urzędu Skarbowego w Żninie, że Ewa Stankiewicz nie składała tam w ostatnich latach rozliczeń PIT, gdyż przypisana jest do Urzędu Skarbowego w Inowrocławiu. Okazało się też, że Ewa Stankiewicz nie ma w Mamliczu z Wodbarem umowy na odbiór odpadów stałych oraz ścieków. Stara umowa po śmierci współwłaściciela posesji wygasła.
Innym argumentem przedstawionym przez projektodawców było oświadczenie złożone przez sołtysa Mamlicza Jakuba Jurka, w którym twierdził on, że w Mamliczu Ewa Stankiewicz bywa jedynie sporadycznie i nie przebywa stale pod adresem zameldowania.
Dodatkowo, jako dowód pośredni na to, że dla Ewy Stankiewicz ważniejszy w życiu osobistym jest Inowrocław podali fakt, iż należy ona do stowarzyszeń pozarządowych działających w stolicy Kujaw Zachodnich.
Uzyskane dane przez projektodawców uchwały w sprawie odwołania Ewy Stankiewicz prezentowane były przy użyciu projektora multimedialnego. Jednak radna Ewa Stankiewicz poprosiła dodatkowo o powielenie tych dokumentów na ksero, by mogła je szczegółowo obejrzeć. Czarna Róża Barcina miała pretensje, że te dowody przedstawiono jej w ostatniej niemal chwili, bo tylko część z nich miała możliwość przejrzeć i ustosunkować się do nich, korzystając ze wsparcia swego prawnika. Robiła to nocą przed sesją. Radny Henryk Popławski mówił, że to, iż Ewa Stankiewicz nie odbierała kierowanej do niej korespondencji w Mamliczu, też świadczy o tym, że ona tam nie mieszka. Otóż korespondencja była dwa razy awizowana. Dwukrotne awizowanie korespondencji - zdaniem Henryka Popławskiego - w sądzie jest już wystarczającym potwierdzeniem, że zrobione zostało wszystko, by korespondencja trafiła do adresata.
Ewa Stankiewicz przez ponad 3 kwadranse starała się obalić twierdzenie, że nie mieszka w Mamliczu. Podkreślała przede wszystkim, że w dziwny sposób naruszana jest jej prywatność i rodziny poprzez korespondencję radnych i Urzędu Miejskiego z różnymi instytucjami. Bardzo zdenerwowało byłą burmistrz oświadczenie o jej nieprzebywaniu w Mamliczu złożone przez sołtysa Jakuba Jurka. Według Ewy Stankiewicz, nie ma on prawa do takich oświadczeń. Otóż sołtys mieszka w oddaleniu od domu Ewy Stankiewicz. Nie przejeżdża tamtędy codziennie i nigdy u niej nie był, choć ona tam mieszka 20 lat. To raczej inni sąsiedzi, którzy zaglądają, do jej domu w Mamliczu, mogliby cokolwiek powiedzieć o jej przebywaniu pod tym adresems. Ponadto, według Ewy Stankiewicz, to oświadczenie to zemsta Jakuba Jurka, bo on był zainteresowany najpierw dzierżawą, a później kupnem 5 ha działki w Kani, która należała do Ewy Stankiewicz. Oferta, jaką przedstawiał sołtys, nie satysfakcjonowała jednak Ewy Stankiewicz i działkę w Kani najpierw wydzierżawiła innej osobie, aż ostatnio sprzedała jeszcze komuś innemu. Sołtys teraz z żalu takie oświadczenie miał napisać. Co więcej, Jakub Jurek przegrał z Ewą Stankiewicz w ostatnich wyborach, startując do Rady Miejskiej w tym samym okręgu nr 4. Przypomnijmy, że z tego okręgu Ewa Stankiewicz dostała się do rady z 3. wynikiem, ostatnim wchodzącym, a Jakub Jurek uzyskał czwarty wynik.
Była burmistrz zarzekała się, że mieszka w Mamliczu, a małe zużycie wody w jej posesji wynika z tego, że woda nie nadaje się do prania, bo ma rdzawy kolor i dlatego w ogóle nie podłączyła w domu pralki. Używa na co dzień wody mineralnej z butli. Śmieci - jak się zarzeka - nie produkuje, bo żyje ekologicznie, więc nie ma co wywozić. Ponadto była burmistrz tłumaczyła, że działa np. w Towarzystwie Miłośników Inowrocławia, gdyż jest to szacowne gremium i takim ludziom się nie odmawia. Jednak Ewa Stankiewicz pochwaliła się też, że działała w klubie Dąb Barcin, ale nie utrzymała stanowiska w zarządzie. Wciąż należy też do Koła Gospodyń Wiejskich w Mamliczu, uczestniczy w jego spotkaniach.
Argumenty Ewy Stankiewicz nie przekonały większości radnych. Przegłosowali oni uchwałę w sprawie wygaśnięcia mandatu Ewy Stankiewicz z powodu braku wybieralności w dniu wyborów. Przypomnijmy, że takich wątpliwości nie miał komisarz wyborczy, gdy rejestrowane były kandydatury na radnych.
W głosowaniu w swojej sprawie Ewa Stankiewicz nie wzięła udziału. 11 radnych zagłosowało za wygaśnięciem mandatu jedynej, realnej opozycjonistki w obecnej Radzie Miejskiej (10 radnych jest wybranych z komitetu Michała Pęziaka, a pozostali prócz Ewy Stankiewicz jeszcze nie objawili podczas dyskusji sesyjnych innego widzenia na sprawy gminy niż jej włodarz). Aleksander Kabaciński, Jadwiga Mateńko i Włodzimierz Osuch wstrzymali się od głosu.
Po głosowaniu wiceprzewodnicząca Rady Teresa Wilk przedstawiła uchwałę do podpisu Ewie Stankiewicz. Ta, mimo wygaśnięcia mandatu, mogła brać udział w kolejnych głosowaniach, gdyż pozostaje radną Barcina aż do wyczerpania procedury odwoławczej. Ta procedura wiedzie poprzez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy, a później ewentualnie Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Po wyjściu z obrad sesyjnych Ewa Stankiewicz powiedziała nam, że w praktyce pismo odwoławcze, dzięki wcześniejszej pracy ze swoim prawnikiem, ma już do WSA przygotowane i jest pewna wygranej.
Jeśli jednak odwołania Ewy Stankiewicz od uchwały podjętej przez Radę Barcina nie przyniosą pomyślnego dla niej skutku, to przestanie być radną i będą ogłoszone wybory uzupełniające w okręgu wiejskim nr 4.
Karol Gapiński
Pałuki nr 990 (5/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze