Ratusz, Żnin, nabór, urzędnik, burmistrz
Czekał na nabór, a tu roszada
W żnińskim ratuszu urzędniczka ds. ewidencji ludności odeszła na emeryturę. O tych planach już wcześniej wiedział jeden z mieszkańców, który w odpowiednim momencie zamierzał złożyć swą aplikację w naborze na zwolnione stanowisko. Szkopuł w tym, że żaden nabór nie został ogłoszony, bo stanowisko zostało obsadzone w wyniku przesunięcia w ramach etatów, które zarządził burmistrz. Nabór za kilka miesięcy ma się odbyć, ale już na stanowisko sekretarki, a nie do ewidencji ludności.
Jeden z naszych czytelników powziął z wyprzedzeniem informację o tym, że w Urzędzie Miejskim w Żninie szykuje się wolne stanowisko pracy. Czekał więc w blokach startowych, aż w BIP ukaże się ogłoszenie o naborze. Chciał złożyć swoją aplikację w ratuszu i ubiegać się tam o miejsce pracy. Nie doczekał się. Naboru nie było, ale mimo to stanowisko jest już obsadzone.
(...) Niedawno ta osoba odeszła na emeryturę. Pracowała w Urzędzie Miejskim w wydziale ewidencji ludności, spraw meldunkowych, dowodów osobistych. Ku mojemu zdziwieniu na stronie Biuletynu Informacji Publicznej urzędu nie znalazłem ogłoszenia o wolnym stanowisku po tym pracowniku. Nadmieniam, że o sprawie wiedziałem i dlatego śledziłem ogłoszenia, gdyż sam chciałem aplikować. Dowiedziałem się u swojego źródła, że stanowisko zostało obsadzone. Zadaję pytanie, czy w naszej gminie wszystkie posady są obsadzane protegowanymi pana burmistrza, tuż przed jego odejściem? Bo mam powody, by tak sądzić. Druga sprawa i najważniejsza. Proszę redakcję o podpowiedź, czy taka forma zatrudniania w administracji publicznej bez ogłoszenia do publicznej wiadomości na łamach BIP o wolnym stanowisku urzędniczym jest zgodna z prawem - napisał do nas ów czytelnik.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski zapewnia, że to właśnie dlatego, iż nie chce być posądzony o to, że zatrudnia ludzi w ratuszu, a zaraz sam z pracy w nim odejdzie, zdecydował się nie ogłaszać naboru na etat zwolniony przez odchodzącą na emeryturę urzędniczkę.
- To wszystko było skonsultowane z panią kadrową. Rzecz polega na przesunięciu na inne stanowisko i wtedy nie ma obowiązku ogłaszać naboru. Otóż pani, która dotychczas pracowała w sekretariacie burmistrza przeszła na stanowisko zwolnione przez odchodzącą z pracy urzędniczkę. W sekretariacie zaś pracuje teraz pani na umowę zlecenie w ramach stażu. Tę umowę mamy do końca br. roku. Zatem w tej chwili, jeśli chodzi o liczbę etatów, jest o jeden takowy mniej. Natomiast od nowego roku już nowy burmistrz gminy będzie mógł ogłosić nabór na stanowisko sekretarki. Wtedy to zatrudnienie odbędzie się w trybie normalnego, ogłoszonego publicznie naboru - wyjaśnił Leszek Jakubowski. Włodarz podkreśla, że lepiej jest, by ten szef urzędu, który nim będzie wkrótce, zdecydował o tym, kto zostanie w ratuszu zatrudniony, a nie czynił to jeszcze ten, którego za kilka tygodni już w pracy nie będzie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1182 (41/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze