Reklama

Cztery pary małżeńskie świętowały złote gody w Barcinie

17/10/2023 16:46

Ślub brali w 1973 r., a przypadku jednej z par był to nawet rok 1972, ale prezydenckie medale z okazji 50. rocznic ślubu odebrali w USC w Barcinie jednego dnia, czyli 17 października br. Zatem równo 50 lat od słynnego cudu na Wembley, czyli zwycięskiego remisu polskich piłkarzy w meczu z Anglią.

Burmistrz Barcina Michał Pęziak w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy udekorował cztery pary małżeńskie medalami za długoletnie pożycie. Pary te obchodziły złote gody, a więc pięćdziesiątą rocznicę zawarcia związku małżeńskiego. Do życzeń zdrowia i wszelkiej pomyślności dla Jubilatów dołączyła się też Maria Stefańska, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego. Uroczystość miała miejsce właśnie w barcińskim USC 17 października.

Józefa i Tadeusz Dudkowie to mieszkańcy Barcina Wsi. Poznali się w Krotoszynie, skąd pochodziła pani Józefa. On przyjechał z Pomorza Zachodniego do rodziny. Zachwycił się i - jak mówi - wciąż pozostaje w zachwycie nad urodą i osobowością pani Józefy. Po ślubie pracował w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Krotoszynie, ona zresztą również. Początkowo mieszkali w Krotoszynie właśnie. On później pracował jako operator koparki. W kolejnych latach wspólnego życia mieszkali w Bydgoszczy, a 10 lat temu wrócili w swoje strony i mieszkają Barcinie Wsi. Doczekali się 3 córek: Ilony, Sylwii i Angeliki. Mają czworo wnucząt i dwóch prawnuków. Zresztą ich wnuczka Amelia towarzyszyła im podczas doniosłej uroczystości w USC w Barcinie.

Reklama

Józefa i Tadeusz Dudkowie na zdjęciu z wnuczką Amelią fot. Karol Gapiński

 

Sabina i Krzysztof Zaborowscy mieszkają w Mamliczu, obydwoje z Piechcina. Poznali się już w dzieciństwie, bo przecież wychowywali się na tych samych podwórkach i chodzili do tej samej szkoły, choć nie do jednej klasy. W młodości zakochali się w sobie i wzięli ślub - cywilny w USC Barcinie, a kościelny na Kalwarii w Pakości. On pracował Kombinacie Cementowo-Wapienniczym Kujawy - był kierowcą dyrektora, pełniącego jednocześnie mandat posła na Sejm PRL, Henryka Hałasa. Później pan Krzysztof pracował aż do emerytury w MSWiA. Po ślubie państwo Zaborowscy trzy lata mieszkali w Piechcinie, kolejne trzy lata Szubinie, następne dwadzieścia lat przeżyli ze sobą w Rybniku na Śląsku, skąd wrócili w rodzinne strony i zamieszkali w Mamliczu. Mieli trzech synów, z których jeden niestety już nie żyje. Doczekali się pięciu wnuków i 1 wnuczki. Pani Sabina zawodowo pracowała jako księgowa. Najpierw w KCW Kujawy, później w POM w Szubinie, w mleczarni w Rybniku, a po powrocie w rodzinne strony: w SKR w Mamliczu i SPZOZ w Barcinie. Sabina Zaborowska pełniła też w kadencji 1998-2002 mandat radnej Rady Miejskiej w Barcinie.

Reklama

Sabina i Krzysztof Zaborowscy fot. Karol Gapiński

 

Grażyna i Marian Woźniakowie mieszkają w Barcinie. To oni właśnie ślubowali jeszcze w 1972 r., ale medale prezydenckie odebrali dopiero teraz. Poznali się w jednej z kawiarni w Sztumie i wkrótce zostali parą. Pani Grażyna mieszkała wtedy w okolicach Sztumu, ale po ślubie zamieszkali w domu rodziców pana Mariana w tymże mieście. Żyli tam przez sześć lat. W 1978 r. przeprowadzili się do Barcina. Również z tego powodu, że mieszkała już tutaj siostra pani Grażyny. Od tamtej pory aż do dzisiaj związali swoje życie z miastem nad Notecią. On pracował w KCW Kujawy, w remontówce oraz jako palacz kotłów. Pani Grażyna pracowała w zawodzie kelnerki i ekspedientki. Mają troje dzieci: Sylwię, Bartosza i Marcina. Doczekali się też pięcioro wnucząt. Jak opowiadają, trwałość związku wynika ze wspólnego budowania tych relacji każdego dnia.

Reklama

Grażyna i Marian Woźniakowie fot. Karol Gapiński

 

Maria i Eugeniusz Lewandowscy mieszkają w Barcinie. Jej nazwisko panieńskie to Brzykcy. Pochodziła z Sadłogoszczy. On natomiast mieszkał w Wojdalu, już w gminie Pakość, ale można powiedzieć, że w sąsiedniej, też nadnoteckiej wsi. Bywał w czasach kawalerskich na popularnych w okolicy potańcówkach, które były organizowane w sali państwa Gościńskich w Sadłogoszczy. Na takiej potańcówce poznał panią Marię i zakochali się w sobie. Ślub zawarli w Barcinie i w tym też mieście spędzili wspólne 50 lat. On pracował w cementowni jako kierowca ciągnika, a następnie na produkcji. Ona była ekspedientką w sklepie masarskim w pawilonie Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska na ul. Lotników, a następnie w też geesowskim sklepie na ul. Pakoskiej. Mają trzy córki: Justynę, Agnieszkę i Magdalenę, doczekali się troje wnuków.

Reklama

Maria i Eugeniusz Lewandowscy fot. Karol Gapiński

 

W rozmowach z nami wszystkie cztery pary stwierdziły, że przepis na długoletnie, szczęśliwe pożycie małżeńskie to jedność, zgoda, podchodzenie do ukochanej osoby ze zrozumieniem i uśmiechem. Ważna jest też zdolność wybaczania sobie błędów, zdolność do kompromisów i bycie przy współmałżonku w dobrych, jak i gorszych chwilach. Taką radę złoci jubilaci mogą dać wszystkim małżeństwom, które zaczynają dopiero wspólne życie.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości