Reklama

Czy radni w szubińskiej gminie zgodzą się na obniżenie swoich dochodów?

Grupa szubińskich radnych zaproponowała obniżenie diet średnio o mniej więcej 483 zł. - Proponowana zmiana to nie tylko oszczędność, ale także sygnał, że radni rozumieją wyzwania stojące przed lokalną społecznością. Radni, jako osoby odpowiedzialne za kształtowanie budżetu gminy, powinni sami dawać przykład oszczędności i racjonalnego podejścia do wydatków – tłumaczy radny Patryk Dzikowski.

Grupa szubińskich radnych w składzie Tomasz Kaszewski, Artur Krajewski, Ryszard Synakiewicz, Kamila Szczepaniak, Jacek Gelert, Patryk Dzikowski oraz Waldemar Baszak 28 listopada przesłała na ręce przewodniczącej Anny Kijowskiej projekt uchwały w sprawie ustalenia wysokości i zasad otrzymywania diet. Jeżeli propozycja zostanie zaakceptowana uchwałą wtedy przewodniczący rady będzie otrzymywał 2.576.76 zł. Jego zastępcy po 1.546.05 zł. Szefowie komisji dostaną 1.417.21 zł natomiast szeregowy rajca odbierze dietę w wysokości 1.030.70 zł. Gminny budżet zyska 9.654.12 zł miesięcznie. Jeżeli frekwencja będzie stuprocentowa to w skali roku samorządowcy zaoszczędzą 115.849.44 zł. Za każdą nieobecność na sesji bądź komisji projekt uchwały przewiduje 25 procentową karę finansową. Usprawiedliwiona nieobecność to służbowa delegacja lub praca w innych organach, które sankcjonuje Rada Miejska. Diety nie obniży pobyt w szpitalu potwierdzony przez lekarza.

250 ZŁ ZA TRZY DNI PRACY

Reklama

Radni mają jedną sesje i kilka komisji w ciągu miesiąca. Po przeliczeniu godzin pracy okazuje się, że przekłada się to na niecałe 3 robocze dni. Zdaniem radnego Dzikowskiego pracownik przeciętnie zarabia mniej więcej 5.000 zł brutto w ciągu 20 dni pracy. - Wyliczona stawka 250 zł za dzień nie wydaje się ani zawyżona, ani zbyt niska. Pozostałe 250 zł w miesięcznej diecie pokrywa ewentualne koszty związane z funkcją radnego. Deklarowałem poparcie dla racjonalnego podejścia do kwestii finansowych, a dziś konsekwentnie realizuję to stanowisko. Proponowana zmiana to nie tylko oszczędność, ale także sygnał, że radni rozumieją wyzwania stojące przed lokalną społecznością. Zaoszczędzone pieniądze mogą zostać przeznaczone na bardziej palące potrzeby mieszkańców, co przyniesie wymierne korzyści społeczności lokalnej. Radni, jako osoby odpowiedzialne za kształtowanie budżetu gminy, powinni sami dawać przykład oszczędności i racjonalnego podejścia do wydatków. Zawsze powtarzam, że dieta radnego, nie jest wynagrodzeniem, lecz formą rekompensaty za utracone zarobki i zwrot kosztów związanych z pełnieniem funkcji – wyjaśnia motywy złożenia projektu Dzikowski.

Grupa, która go złożyła liczyła na dyskusję i podjęcie ostatecznej decyzji podczas sesji 19 grudnia. Radny Ryszard Synakiewicz zaprotestował z powodu braku tego dnia na wokandzie punktu związanego z obniżeniem diet i przeniesieniu go na sesję styczniową. W jego opinii wniosek został złożony z odpowiednim wyprzedzeniem. Podczas ostatniej sesji będzie procedowany budżet. Wymierne korzyści finansowe wynikające z propozycji obniżenia diet byłyby ważnym punktem tegoż budżetu.

Reklama

Przewodnicząca Kijowska odniosła się do słów rajców. Oto jej umotywowanie. – Teraz jest okres wzmożonych prac i zarazem świąteczny. Do tematu należy podejść na spokojnie i rzetelnie. Opinię radcy prawnego dostaliśmy niedawno, więc w styczniu podejmiemy działania w tym kierunku. Budżet możemy zmieniać w każdym dowolnym momencie stąd czy zmienimy go w grudniu, czy też w styczniu to nie ma najmniejszego znaczenia. Być może w wyniku analizy trzeba będzie ustalić pewne kwestie i dopisać pewne rzeczy jak chociażby uczestniczenie w komisjach, sesjach, ilość czasu poświęconego przez radnych na pracę w komisjach. Ustalimy konkretne zapisy i będziemy uchwałę procedować w styczniu – mówi szefowa rady.

Co konkretnie kryje się pod słowami o głębszej analizie projektu zainteresowało radnego Synakiewicza. Rajca ma również obawy innej natury. - Zastanawiam się co jest rozumiane poprzez głębsze przeanalizowanie. Czy nie będzie tak jak z naszymi innymi projektami i nie zostanie złożony po prostu nowy projekt pani przewodniczącej. Myślę, że są to takie sprawy, o których rozmawialiśmy nie tylko na ostatniej, ale na kilku wcześniejszych sesjach, czyli o współpracy radnych. Są składane alternatywne projekty zamiast się porozumieć. Czasami ustalamy coś, a na sesji dzieje się coś zupełnie innego – dodaje Synakiewicz.

Reklama

W opinii Artura Krajewskiego niektórzy szubińscy radni nie do końca poważnie się traktują.

Więcej w najbliższym,papierowym wydaniu Pałuk

Cezary Kucharski

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/12/2024 12:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości