Reklama

Dąb unieważnił porozumienie z BOSiR-em

Po trzygodzinnych burzliwych obradach walne zebranie członków LKS Dąb Barcin przyjęło uchwałę anulującą porozumienie z Barcińskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Dużo emocji wywołało rzekomo planowane połączenie Dębu z Zagłębiem Piechcin.

Eugeniusz Tylkowski apelował do obydwu stron o załagodzenie konfliktu, ale jednoznacznie stwierdził, że bez zgody walnego zebrania porozumienie nie mogło być podpisane fot. Bartosz Woźniak

    Zebranie rozpoczęło się w drugim terminie, wobec braku wymaganej połowy członków klubu. Do sali konferencyjnej na stadionie miejskim w Barcinie przybyło bowiem 24 na 51 członków, którzy mieli zastanowić się nad przyszłością klubu i dalszą współpracą z BOSIR-em.
     Obecnych powitał prezes Dębu Marcin Kaśków, po czym na przewodniczącego obrad powołano Huberta Łukomskiego. Po uznaniu zebrania za prawomocne przez komisję skrutacyjną w składzie: Eugeniusz Tylkowski, Ewelina Kurzawska, Rafał Gałązka, jednogłośnie przyjęto porządek obrad.
     WSPÓŁPRACA W BÓLACH
     Na wstępie prezes Kaśków przedstawił sprawozdanie dotyczące działalności klubu za okres kilkunastu miesięcy, choć w głównej mierze odnoszące się do współpracy z BOSiR-em. Prezes zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż porozumienie miało dotyczyć głównie finansowania przez BOSiR stowarzyszenia LKS Dąb Barcin, gdy tymczasem klub został całkowicie zmarginalizowany i pozbawiony decyzyjności. Podkreślił, że relacje między tymi podmiotami od początku nie układały się najlepiej, także w okresie, gdy prezesem BOSiR-u była jeszcze Beata Gaik-Mazurek.
     Jako przykład złej woli z ostatnich miesięcy wskazał m.in. brak pomieszczenia dla stowarzyszenia i zarządu na stadionie, przywołując zerwanie z drzwi naklejki informującej o takowej siedzibie. Wspomniał też o wyniesionej przez pracowników BOSIR-u szafce z zawartością należącą do klubu, w tym pieczątką, domagając się od obecnej na zebraniu prezes BOSiR Leny Patalas protokołu z jej komisyjnego otwarcia. Zwrócił też uwagę na brak możliwości zarejestrowania w Krajowym Rejestrze Sądowym nowej siedziby klubu i praktycznego umiejscowienia zakresu kompetencji zarządu Dębu po przejściu pod finansowanie przez BOSiR.
     - Na początku tego roku, kiedy było już za późno, żeby składać wniosek o finansowanie w drodze konkursu, zostaliśmy postawieni pod ścianą. Pani prezes powiedziała, że jeśli nie podpiszemy porozumienia, to właściwie przestaje finansować drużyny. Nie mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby zostawić blisko 60 osób bez możliwości trenowania i podpisaliśmy to porozumienie [3 stycznia br. - przyp. bw] - mówił prezes Kaśków, dodając, iż do końca nie znał treści porozumienia. Przekonywał przy tym, iż celem umowy miało być m.in. połączenie Dębu Barcin z Zagłębiem Piechcin, a o dodaniu do nazwy klubu członu BOSiR dowiedział się z Internetu, słysząc później, iż od tej decyzji nie ma już odwrotu.
     SZUKAJĄ PIŁKARZY NA PROŚBĘ TRENERA
     Przechodząc do kwestii sportowych, Marcin Kaśków powiedział, że z powodu kłopotów kadrowych klub postanowił sprowadzić pięciu piłkarzy, mimo że początkowo była mowa tylko o trzech. - Nie liczyliśmy tylko na pieniądze gminne. Ostro zakasaliśmy rękawy, jeździliśmy dość mocno po sponsorach. Udało się stworzyć budżet na poziomie 3.500 zł miesięcznie plus wpływy z biletów. Z niektórymi partnerami byliśmy dogadani na przedłużenie umów sponsorskich na lepszych warunkach - mówił prezes. Dodał przy tym, iż nie wie, czy wszyscy piłkarze spoza Barcina zostaną w klubie, gdyż ostateczne decyzje zapadną w czerwcu. - Chcemy w rok czasu wrócić i zrobić piątą ligę dla Barcina - podkreślił prezes.
     Prezes BOSiR Lena Patalas powiedziała, że zarząd Dębu miał miesiąc czasu na zapoznanie się z treścią porozumienia. Zaprzeczyła zarazem sugestii jakoby zamierzała połączyć Dąb z Zagłębiem, co na początku dyskusji zarzucał jej w ostrych słowach także jeden z członków klubu Jan Kaśków. - Pan Marcin powiedział to, żeby mnie oczernić - mówiła prezes BOSiR, dodając, że toczący się spór jest wynikiem tego, iż nie zgodziła się na większe finansowanie zawodników. - Zebrali 3.500 złotych, a chcieli wydatkować 10.000 złotych na miesiąc. Nie zgodziłam się na tę kwotę i dlatego zostałam uznana za potwora. Podpisali porozumienie, a teraz chcą się z niego wycofać - mówiła Lena Patalas, stwierdzając, iż zarząd klubu powinien jej pomagać jako ciało doradcze: - Kto będzie chciał, może mnie wspierać, bo wy się znacie lepiej na piłce niż ja, ale nie żeby się wycofywać przy pierwszej okazji. Czy źle jest zawodnikom? Czy czegoś im brakuje? Czy coś im nie odpowiada? - pytała.
     - Zespół jest w rozsypce - krótko przedstawił nie najlepszą atmosferę w drużynie prezes Kaśków, a na rozstrzygnięcie sporu wokół tego, kto mówi prawdę w kwestii fuzji Dębu z Zagłębiem zaproponował badanie wariografem.
     W trakcie tej burzliwej dyskusji głos zabrał także koordynator ds. sportu w BOSiR, trener Daniel Guza, który przekonywał, że BOSiR także podejmuje działania, mające na celu uzupełnienie składu barcińskiej drużyny. Poinformował bowiem, że w miniony poniedziałek trener Waldemar Czarnecki zwrócił się do niego z prośbą o zorientowanie się w możliwościach uzupełnienia kadry Dębu przed nowym sezonem. Daniel Guza powiedział, że w związku z tym rozmawiał z byłymi zawodnikami z roczników 1995-99, których przed kilku laty z sukcesami trenował w grupach młodzieżowych. - Na dwudziestu obdzwonionych, osiemnastu jest chętnych do gry. I wcale nie pytają o pieniądze. Nie wiem, dlaczego obecnie nie grają. Widocznie tym zawodnikom nie jest po drodze z obecnym zarządem - mówił Daniel Guza.
     - Trener Czarnecki wczoraj wspomniał, że czas już szukać, patrzeć i się rozglądać. Co roku było podobno tak, że za zawodnikami rozglądano się za późno i potem nie było składu. A więc zaczęliśmy się rozglądać, i z uwagi na to, że zarząd się obraził i go nie ma przy nas, i z uwagi na to, że jest już na to czas - dodała Lena Patalas, która zarazem poinformowała, że trener Waldemar Czarnecki zadeklarował gotowość prowadzenia drużyny Dębu w nowym sezonie nawet w przypadku spadku do klasy A.

Walne zebranie członków „Dębu“ jednogłośnie podjęło decyzję o unieważnieniu porozumienia z BOSiR-em. W głębi prezes BOSiR-u Lena Patalas. fot. Bartosz Woźniak

     POROZUMIENIE UNIEWAŻNIONE
     Podczas obrad została podważona prawomocność podpisanego pomiędzy Dębem i BOSiR-em porozumienia, co argumentowano faktem, iż zarząd klubu nie został do tego upoważniony uchwałą walnego zebrania członków, na co zwrócił uwagę były trener i prezes barcińskiego klubu Eugeniusz Tylkowski, który mówił: - „Dąb“ i BOSiR to dwa osobne byty. Wy się zajmujcie finansowaniem, co robicie znakomicie, a klub niech się zajmie sprawami merytorycznymi, dotyczącymi trenera i zawodników. Podkreślił zarazem, że w toczącym się sporze obydwie strony mają swoją winę, dlatego nawoływał do ugody dla dobra klubu, a zwracając się do zarządu Dębu podkreślił: - Nie mieliście prawa tego podpisywać.
     Wspierał go w tym inny zasłużony działacz Eugeniusz Kaczmarek:
     - Nie dopracowaliście się do końca w tym porozumieniu - mówił, uzasadniając, iż niektóre jego punkty bez dokonania wcześniejszych zmian w statucie klubu są nieprawomocne. - Musi być na podstawie uchwały zarządu klubu zwołane walne zgromadzenie członków, które zatwierdza uchwałę, że to co macie tutaj w swoim porozumieniu, przekazania zawodników drużyny seniora, juniora młodszego, trampkarza - spółce. Inaczej nie można tego zrobić - podkreślał.
     Takie stanowisko zajęła też 12 maja br. komisja rewizyjna klubu w składzie: Łukasz Marnocha, Dariusz Kurzawski, Andrzej Wojtynek, która na wniosek zarządu klubu zajmowała się zgodnością porozumienia ze statutem.
     Wobec jednoznacznych opinii, walne zebranie na wniosek Eugeniusza Tylkowskiego jednogłośnie podjęło uchwałę o uznaniu porozumienia z dnia 3 stycznia 2017 r. pomiędzy LKS Dąb Barcin a Barcińskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji sp. z o.o. za nieważne.
     KOMISJA NAPRAWCZA
     Zebrani chwilę potem podjęli drugą uchwałę dotyczącą komisji roboczej. W jej składzie mieliby się znaleźć: dwóch członków zarządu Dębu, dwóch radnych i jako mediatorzy dwaj byli prezesi Eugeniusz Kaczmarek i Eugeniusz Tylkowski, co było zaakceptowanym przez wszystkich pomysłem członka klubu Bartosza Puzio.
     O powołanie komisji ma się zwrócić do barcińskiej Rady Miejskiej zarząd klubu. Celem jej działania byłoby wypracowanie nowego porozumienia o współpracy pomiędzy Dębem a BOSiR-em.
     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Reklama

Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1319 (21/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości