Zerwany dach z budynku gospodarczego zastąpiły plandeki
fot. Sylwia Wysocka
Turzyn, dach, wichura, domownicy, huk, OSP
Dach z gospodarczego na mieszkalny
W sobotni wieczór szalejąca wichura uszkodziła dwa dachy w Turzynie. Domownicy słysząc ogromny huk przekonani byli, że zerwało dach domu, jednak scenariusz tych wydarzeń był inny.
Większość szkód spowodowanych przez silne i porywiste wiatry, jakie w ostatnich dniach szalały na Pałukach, dotyczyła powalonych drzew czy połamanych konarów, które zwłaszcza przy drogach powodowały utrudnienia w komunikacji, stwarzając tym samym niebezpieczeństwo dla użytkowników dróg. Tak było m.in. w Miastowicach, gdzie powalone drzewo usuwali strażacy z OSP Kcynia, OSP Sipiory interweniowało natomiast w sprawie drzewa na terenie działania ich jednostki. Prezes OSP Kcynia Maciej Tubiszewski informuje, że oprócz powalonych drzew na drogach lądowały również odłamane konary, które strażacy usuwali na bieżąco z uwagi na fakt, że zagrażały one bezpieczeństwu.
- Największe zagrożenie wystąpiło w Turzynie w sobotni wieczór, gdzie z budynku gospodarczego poderwany został dach i wiatr przeniósł go na dach domu mieszkalnego powodując tym samym uszkodzenia poszycia dachowego na obu budynkach - tłumaczy Maciej Tubiszewski.
Budynek gospodarczy Anny i Tomasza Siwiaków był pierwszą przeszkodą na drodze silnie wiejącego wiatru, który nabierał prędkości na polach w pustym terenie. - Kwadrans po 18:00 w sobotę usłyszeliśmy straszny huk, pewni byliśmy, że zrywa dach domu, jednak jak się później okazało, ten huk spowodowany był uderzeniem dachu zerwanego z budynku gospodarczego o dach budynku mieszkalnego w którym przebywaliśmy. Uderzenie było tak silne, że zrobiło dziurę w dachu, połamało płyty, złamało też zdrową, mocną łatę z konstrukcji dachu - opowiada Tomasz Siwiak. Dach z gospodarczego uderzył w dach domu mieszkalnego i osunął się na podwórze. Spadając uszkodził mocowanie i spowodował popękanie zadaszenia wejścia do domu. W zaparkowanym w pobliżu samochodzie uszkodził maskę dziurawiąc ją na wylot.
- Strażacy działali błyskawicznie, sąsiad pożyczył nam plandeki, byśmy mogli zabezpieczyć dachy. Następnego dnia inni znajomi pożyczyli nam płyty, by zaopatrzyć dziurę w dachu domu, co zaraz w niedzielę, po uzgodnieniach z ubezpieczycielem, uczyniliśmy. Ubezpieczyciel jednak dachu na budynku gospodarczym nie kazał ruszać do czasu przyjazdu rzeczoznawcy, a ten ma pojawić się u nas dopiero w poniedziałek - wyjaśnia właściciel budynków. Tomasz Siwiak wdzięczny jest za okazaną pomoc strażakom i znajomym, dzięki którym udało się zabezpieczyć dachy.
Budynki zabezpieczone zostały plandekami, a następnego dnia na budynku mieszkalnym uzupełnione zostały braki przy pomocy płyt. Budynek gospodarczy pozostał z brakującym około 40-metrowym poszyciem, choć wymianie z uwagi na poderwanie całego poszycia i tym samym jego popękanie wymaga całe pokrycie dachowe. Podobnie na budynku mieszkalnym przeniesiony z gospodarczego dach spowodował uszkodzenie płyt eternitowych i konieczna jest ich wymiana. Właściciele czekają na agenta ubezpieczeniowego i oszacowanie powstałych strat.
Annę i Tomasza Siwiaków w niedzielę odwiedził burmistrz Kcyni. - Byłem na wizji lokalnej, zapoznałem z się z rozmiarem szkód, właściciele posiadają stosowne ubezpieczenie, jednak gdyby było potrzebne dodatkowe wsparcie, w miarę posiadanych możliwości jesteśmy gotowi pomóc. Z całą pewnością przejmiemy na siebie sprawy związane z utylizacją eternitu, którym pokryte były dachy - zapewnił burmistrz Marek Szaruga. Burmistrz powiedział też, że w porozumieniu z właścicielami sporządzony zostanie przez Urząd protokół strat i skierowany zostanie wniosek do wojewody o wsparcie mieszkańców poszkodowanych na skutek silnej wichury.
Bartosz Michałek, rzecznik Ewy Mes,wojewody kujawsko-pomorskiego tłumaczy, że zasiłki w tym przypadku nie są wypłacane z automatu. Gmina musi oszacować straty i skierować wniosek do wojewody, wówczas wojewoda rozpatruje, czy dana strata kwalifikuje się do wypłaty zasiłku celowego i jeśli uzna wniosek za zasadny, to przesyła go dalej do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, który ostatecznie decyduje o przekazaniu wsparcia poszkodowanym. Rzecznik podkreśla jednak, że w takim przypadku w pierwszej kolejności pomocy poszkodowanym powinna udzielić gmina.
Wojewoda zgłosiła województwo kujawsko-pomorskie do listy poszkodowanych przez huragan Feliks, jaki szalał w regionie przez kilka dni. Ze strony wojewody będą zagwarantowane środki do 6 tys. zł dla poszczególnych poszkodowanych. Natomiast rolnicy będą mogli liczyć też na niskooprocentowane kredyty preferencyjne czy prolongaty w KRUS-ie.
Silne wiatry spowodowały też zerwanie linii energetycznej w Kcyni, naderwanie elementu dachu na wiacie autobusowej koło Biedronki, który został zdemontowany przez strażaków, by nie zagrażał życiu i bezpieczeństwu korzystających z przystanku.
W poniedziałek 12 stycznia burmistrz Kcyni Marek Szaruga zwołał posiedzenie Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w związku z wichurami, które już od piątku występowały w regionie i powodowały zniszczenia. W skład kcyńskiego sztabu kryzysowego wchodzi burmistrz Marek Szaruga, Jadwiga Rusinek zajmująca się sprawami obronnymi, zarządzaniem kryzysowym i obroną cywilną w miejscowym ratuszu, Rafał Heftowicz - sekretarz gminy, Edyta Szczurek - skarbnik, Wojciech Jaskulski - kierownik referatu edukacji, promocji, sportu i kultury oraz prezes OSP Kcynia Maciej Tubiszewski.
Posiedzenie zwołane zostało w celu omówienia i zebrania informacji na temat szkód, jakie spowodowane były silnym wiatrem na terenie gminy i ustalenia dalszej mobilizacji w przypadku kolejnych zdarzeń. Pozytywnie oceniona została praca strażaków ochotników, którzy wykazali się pełną dyspozycyjnością. Zespół jest w stałym kontakcie z PSP w Nakle, strażakami z lokalnych jednostek OSP oraz z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Bydgoszczy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1180 (2/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze