Czy mieszkańcy hotelu spomaszowskiego będą już zawsze mieszkać nielegalnie?
Decyzja zepchnięta do hotelu
Hotel żnińskiego Spomaszu budowany był pod koniec lat siedemdziesiątych jako budynek socjalny zaplecza technicznego Spomaszu. Od 1994 roku znajduje się - zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego - na terenie przemysłowym. W związku z powyższym nie można mieszkać w tym hotelu legalnie. Spomasz chce pozbyć się budynku, bo nie stać już go na przeprowadzenie remontów, których wymaga stan tego bloku. Gmina nie chce przejąć budynku, gdyż musiałaby w planie zagospodarowania przestrzennego wydzielić spomaszowski hotel z dzielnicy przemysłowej. W przypadku przeprowadzenia tych zmian okoliczne zakłady musiałyby zmniejszyć emisję szkodliwych substancji. Nakładami finansowymi poniesionymi z tego tytułu zakłady obciążyłyby gminę. Gminy nie stać na płacenie tych odszkodowań.
Od lewej ZEC, za drzewami niski budynek "Pepsi", hotel, budynek "Spomaszu". Na pierwszym planie teren, na którym mają stanąć kolejne spodziewane w Żninie inwestycje. fot. Marzena Mierzwińska DAWNY HOTEL
W Urzędzie Miejskim w Żninie dowiedzieliśmy się, że blok był budowany jako budynek socjalny zaplecza technicznego Spomaszu. Nigdy nie figurował w aktach jako hotel. W obiekcie wynajmowano pokoje dla pracowników fabryki. Pierwotnie powstało też dziewięć tzw. mieszkań funkcyjnych dla zakładowych specjalistów.
Niemniej nazwa hotel utrwaliła się w świadomości mieszkańców Żnina.
LOKALE NIE SĄ MIESZKALNYMI
Teresa Grabowska, kierownik wydziału urbanistyki, architektury i rozwoju gospodarczego starostwa powiatowego w Żninie potwierdziła, że w byłym hotelu pracowniczym nigdy nie zatwierdzono zmiany sposobu użytkowania pomieszczeń. W dokumentach nie wprowadzano żadnych zmian. Lokale nie są mieszkalnymi. Dla urzędu jest to nadal budynek socjalny zaplecza technicznego Spomaszu.
W PLANIE ZAPISANO INACZEJ
Przy tworzeniu w 1994 roku planu zagospodarowania przestrzennego gminy Żnin teren wokół Spomaszu, ZEC i Żefamu określono jako teren przemysłowy. Tam miały też powstawać nowe inwestycje.
W miejscu oznaczonym w planie jako teren przemysłowy nie można mieszkać.
STAŁE MELDUNKI
Mieszkańcy bloku w różnych latach otrzymali stałe zameldowania. Zrodziła się w nich nadzieja, że przez długie lata będą mogli mieszkać w tym budynku. Zastanawiają się, dlaczego wówczas nie kazano im zameldować się tymczasowo. Co więcej, żaden z urzędników nie zwrócił im uwagi, że w tym miejscu nie można mieszkać.
W wydziale ewidencji ludności Urzędu Miejskiego w Żninie poinformowano nas, iż o rodzaju zameldowania decyduje właściciel mieszkania. Zgłaszający się w Urzędzie Miejskim potencjalny lokator otrzymuje odpowiedni druczek - albo na pobyt stały, albo czasowy. Od właściciela lokalu zależy, jaki rodzaj druczku jest dostarczony do Urzędu Miejskiego. Właściciel musi na nim podpisać się. Jeżeli zamierza zameldować lokatora na stałe, podpisuje druczek zameldowania stałego. Urząd Miejski nie sprawdza funkcji lokalu ani jego zgodności z planem zagospodarowania i nie ma takiego obowiązku.
Według burmistrza Żnina Leszka Jakubowskiego, osoby z byłego hotelu otrzymały stałe zameldowania, ponieważ każdy obywatel musi takie zameldowanie posiadać. Zdaniem burmistrza, powoływanie się na wydane w Urzędzie zameldowanie stałe jest: - Obracaniem koła ogonem. Dokument ten nie może być argumentem w tej sprawie- twierdzi burmistrz.
DLA SPOMASZU WAŻNE SĄ DWA WARUNKI
Prezes Spomaszu Jan Bromberek zwraca uwagę na warunki stawiane przy zawieraniu umów najmu dzisiejszym lokatorom spomaszowskiego hotelu.
W umowach najmu lokali zastrzeżone są dwa warunki. W pierwszym lokator zobowiązany jest do posiadania książeczki mieszkaniowej. Oznacza to, że wynajmował mieszkanie w hotelu do chwili uzyskania prawa do innego lokalu (spółdzielczego). Drugim warunkiem zapisanym w umowie jest zatrudnienie w Spomaszu.
OBECNIE NIEREALNE ZAPISY
W Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie dowiedzieliśmy się, że zapis dotyczący pierwszego warunku umowy nie ma odzwierciedlenia w obecnej rzeczywistości. Od 1992 roku spółdzielnia nie prowadzi list przydziałów mieszkań. Od tego roku spółdzielnia sprzedaje mieszkania, nie wynajmuje ich.
Udało nam się ustalić, że w ostatniej turze przydziałów mieszkań w 1992 roku jednemu mieszkańcowi hotelu spółdzielnia zaproponowała mieszkanie i on je przyjął. Drugi z lokatorów byłego hotelu propozycję odrzucił, a trzeci był kandydatem na mieszkanie, ale nie kwalifikował się do przydziału. Osoby te były w gronie mieszkających na stałe od samego początku.
Pozostali lokatorzy nie zarejestrowali się w żnińskiej spółdzielni.
DLA GMINY - ZA DARMO
Fabryka Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego Spomasz w Żninie zaproponowała Zarządowi Miejskiemu przekazanie byłego hotelu robotniczego. Według prezesa Spomaszu Jana Bromberka, wpływy od lokatorów pokrywają bieżące utrzymanie budynku. Brakuje pieniędzy na inwestycje, a obiekt jest coraz starszy.
Budynek mógłby być w pełni samodzielny. Oprócz instalacji elektrycznej wszystkie media są niezależne od fabryki.
BURMISTRZ PROPONUJE
Propozycję przejęcia przez gminę hotelu, którą Zarządowi przedstawił Spomasz, radni żnińscy rozpatrywali na sesji 2 marca.
Na tej sesji burmistrz zaproponował, aby zakład sprzedał mieszkania jako lokale użytkowe. Lokale tego rodzaju może kupić każdy zainteresowany. Bez przeszkód mogą one istnieć w strefie przemysłowej. Mieszkaniec musi jednak liczyć się z większymi podatkami.
Takiemu rozwiązaniu jednoznacznie sprzeciwili się, jeszcze na sesji, przedstawiciele mieszkańców hotelu. Mieszkańcy przede wszystkim wyłączeni zostaliby w ten sposób spod przepisów prawa mieszkaniowego - Ustawy o własności lokali.
Propozycja burmistrza nie jest zgodna z literą prawa. Załóżmy, że obecni mieszkańcy hotelu Spomaszu kupią od zakładu swoje nielegalne mieszkania jako lokale użytkowe. Lokale są już ich własnością, ale mieszkać tam - przynajmniej legalnie - nadal nie mogą. W lokalu użytkowym może być sklep, garaż, ale nie mieszkanie. Trzeba więc wystąpić do starostwa z wnioskiem o zmianę sposobu użytkowania z lokalu użytkowego na mieszkalny. I tu zaczynają się schody, bo starostwo rozpatrując taki wniosek musi sprawdzić, jakie przeznaczenie ma działka, na której stoi nieszczęsny budynek. A działka ma charakter stricte przemysłowy. Wtedy Rada Miejska musiałaby rozpatrzyć zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego. Zainteresowani doszliby do momentu, w którym burmistrz i radni powiedzieli "nie".
Mieszkańcy nie wyrazili zgody na uznanie swych mieszkań za lokale użytkowe, a włodarze gminy nie zgodzili się na wprowadzenie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Zmiana ta miałaby wyodrębnić w sferze przemysłowej miasta działkę z opisywanym budynkiem, przeznaczonym na cele mieszkaniowe.
CZEGO OBAWIALI SIĘ RADNI?
W przypadku przeprowadzenia zmian w planie zagospodarowania przestrzennego okoliczne zakłady (ZEC, KO-BO, Pepsi) -jako że znajdowałyby się blisko wyodrębnionej zabudowy mieszkaniowej, prawdopodobnie musiałyby zmniejszyć emisję szkodliwych substancji, np. przez przeprowadzenie inwestycji związanych z ochroną środowiska. Kosztami poniesionymi z tego tytułu zakłady obciążyłyby gminę. Gminy nie stać na płacenie takich odszkodowań.
SANEPID POTWIERDZA OBAWY
Tadeusz Mościcki, kierownik działu zapobiegawczego nadzoru sanitarnego wojewódzkiego Sanepidu, podziela obawy burmistrza Żnina. Strefa przemysłowa wyklucza stałe zamieszkiwanie. Według Tadeusza Mościckiego, obowiązują w niej wyższe normy emisji zanieczyszczeń niż w mieszkaniowej. Poza tym pracownik Sanepidu dostrzega kolejne uciążliwości firm: transport, nocne zmiany i związany z nimi hałas.
CALI I ZDROWI OD LAT
Te opinie, powtarzane na sesji Rady Miejskiej, wywołują śmiech wśród lokatorów byłego hotelu. Mówią, że w budynku wychowało się jedno pokolenie. Są cali i zdrowi. - Dlaczego miałoby się wszystko zmienić po wprowadzeniu zmian? - pytają.
OPINII POZYTYWNEJ NIE BĘDZIE
Powiatowy inspektor sanitarny w Żninie Sylwester Popiołek powiedział Pałukom, że nigdy nie wyrazi zgody na zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego Żnina w strefie przemysłowej.
Podeprze się pismem z 30 kwietnia 1996 roku Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Czytamy w nim: - Z uwagi na sąsiedztwo zakładów przemysłowych należy przyjąć, że na omawianym terenie może występować wysoka (także ponadnormatywna) emisja zanieczyszczeń przemysłowych. W tej sytuacji organ PIS musi zwrócić uwagę sytuacji organ PIS musi zwrócić uwagę na higieniczno-zdrowotny aspekt ewentualnej zmiany funkcji obiektu, podkreślając niekorzystne oddziaływanie zanieczyszczeń przemysłowych na zdrowie ludzi mających w nim zamieszkiwać.
SANEPID MILCZY
Dopóki Sanepid nie otrzymuje skarg od lokatorów na uciążliwość sąsiednich zakładów przemysłowych, nie ingeruje we własność zakładu.
SZANSA ZA DARMO
Lokatorzy budynku obawiają się przyszłości. Nowemu udziałowcowi fabryki (NFI starają się sprzedać swoje akcje Spomaszu) może nie spodobać się zastana sytuacja. Prognozują najgorsze. Inwestor podwyższy czynsze do stawek, na których zapłacenie nie będzie ich stać.
BEZ ZAINTERESOWANIA
Mieszkańcy bloku mają żal do radnych. Komisja budżetu i gospodarki chciała projekt uchwały odrzucić bez jakiejkolwiek dyskusji na sesji. Inaczej było w przypadku podejmowania uchwały o zmianie planu w Cerekwicy. Wówczas głos zajęło kilku dyskutantów. Mieszkańcy mówią, że ich interes nie jest interesem radnych, dlatego sprawa została odrzucona bez merytorycznej dyskusji.
URZĄD ORZEKŁ
Przy pierwszej próbie przekazania gminie budynku przed kilkoma laty, pracownicy Urzędu Miejskiego wskazali na niezgodność z planem.
W czerwcu ubiegłego roku, po zmianach w ustawie o przekazywaniu zakładowych mieszkań przez zakłady państwowe (gdy zaistniała możliwość oddania przez Spomasz mieszkań zakładowych do gminy), Spomasz wysłał zapytanie do Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, czy gmina może przejąć budynek, w którym znajdują sie mieszkania, a który mieści się w strefie przemysłowej.
Prezes Urzędu jest centralnym organem administracji rządowej, właściwym w sprawach zagospodarowania przestrzennego. Z pisma dyrektora Departamentu Gospodarki Mieszkaniowej Lecha Jerczyńskiego wynika, że gmina może przejąć mieszkania zakładowe, bez względu na zapis w planie zagospodarowania przestrzennego. Dyrektor podniósł także kwestię niewłaściwego ustalenia planu: - Okoliczność, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego strefa przeznaczona na działalność przemysłową obejmuje budynek mieszkalny, świadczy o niewłaściwym ustaleniu tego planu, zwłaszcza jeżeli przydziały na niektóre lokale mieszkalne w tym budynku wydane byty przez władze miejskie napisał Lech Jerczyński we wrześniu napisał Lech Jerczyński we wrześniu ubiegłego roku.
HONORUJEMY BEZ LEGALIZACJI
Burmistrz gminy Żnin Leszek Jakubowski nie przypomina sobie, aby w opisywanym budynku gmina przydzieliła mieszkania. - A nawet jeżeli tak, to było to w innych warunkach gospodarczych. Dawniej nie przestrzegano zapisów planu zagospodarowania.
- My honorujemy fakt istnienia lokali, ale nie chcemy ich zalegalizować -mówi burmistrz.
SPOMASZ BĘDZIE DZIAŁAŁ
Lech Jerczyński, dyrektor Departamentu Gospodarki Mieszkaniowej zaznaczył, iż urzędy centralne na wniosek zainteresowanych wyrażają swój pogląd w danych sprawach. Opinie te powinny, ale nie są wykładnią dla gmin. O sprawie przesądzić może jedynie sąd.
Sąd Najwyższy w Warszawie wydał kilka orzeczeń w sprawach roszczeń państwowych zakładów wobec gmin, które nie chciały przejąć mieszkań zakładowych. Tylko raz Sąd Najwyższy przyznał rację gminie. Orzeczenie dotyczyło przypadku, w którym zakład ze wszystkich swych mieszkań przekazał gminie tylko najbardziej zniszczone.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że po nadejściu do Spomaszu oficjalnego stanowiska Rady Miejskiej, firma wystąpi na drogę sądową. Będzie wnosiła o przejęcie przez gminę budynku, zgodnie z ustawą o przejmowaniu mieszkań zakładowych.
MOŻLIWE KROKI DALSZE
Jeżeli sąd nakaże gminie przejąć budynek, ta będzie musiała dokonać zmian w planie. Wówczas prawdopodobnie może być narażona na wypłacanie odszkodowań okolicznym zakładom. Zamiast wykonania wyroku gmina będzie mogła też przyjąć inne rozwiązanie - przyznać mieszkania zastępcze. Nie wiadomo jednak, czy na to ją stać.
Inne teksty na ten temat:
Nie chce oddać, a sprzedać
Czy gmina kupi hotel Spomaszu?
Cisza, spokój i niepokój
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze