Żnin, muzeum, kolejka wąskotorowa, eksponat
Depozyt na lokomotywy odnowiony
Radny Bolesław Cieniawa niepokoi się, bo napływały do niego sygnały o problemach z rozliczaniem pieniędzy w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji. Dyrektor tej placówki uspokaja: żadnych problemów w muzeum nie ma. Co więcej, po kilku latach zawieszenia i negocjacji od piątku obowiązuje nowa umowa depozytu dla parowozów wykorzystywanych jako eksponaty w Wenecji, co dyrektor uznaje za spory sukces placówki.
Na jutro (piątek, 21 czerwca) zaplanowana została sesja Rady Miejskiej w Żninie. Przed tymi obradami radni spotykają się na obradach komisji, aby przy udziale burmistrza Leszka Jakubowskiego przedyskutować projekty uchwał, które będą na sesji głosowane. Jednym z punktów jutrzejszego posiedzenia w ratuszu będzie przyjęcie uchwał w sprawie sprawozdań finansowych instytucji kultury, które działają w gminie. Wśród nich jest Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie. Na zebraniu komisji budżetu jej członek, radny Bolesław Cieniawa stwierdził, iż dochodzą do niego sygnały o tym, że muzeum ma problemy z prawidłowym rozliczaniem środków finansowych. Dotyczy to - według sygnałów płynących do Bolesława Cieniawy - zwłaszcza działalności filii, czyli Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji. Ponadto radny wskazywał, że obserwując sytuację w muzeum z boku można odnosić wrażenie, że jest tam zbyt wielu pracowników, przez co koszty rosną.
Burmistrz Żnina powiedział, że jest zadowolony z działań dyrektora muzeum Michała Woźniaka. - On bardzo ożywił muzeum. Dzieje się tam wiele. A skoro wiele się dzieje, mogą się też rodzić dodatkowe trudności organizacyjne. To naturalne. Był jeden poważniejszy problem, ale już został rozwiązany - oznajmił włodarz, nie zdradzając jednak, o jaki problem chodzi.
Po spotkaniu komisji zapytaliśmy dyrektora muzeum, o jaki problem chodzi. Michał Woźniak przede wszystkim wyraził zdziwienie zaniepokojeniem, które na komisji sygnalizował radny Bolesław Cieniawa. Według dyrektora, etatów w prowadzonej przez niego placówce nie jest za dużo. - Pieniądze są wydawane na bieżącą działalność muzeum i przede wszystkim na remonty i konserwację parowozów. Środki finansowe rozliczamy na bieżąco i nie mam pojęcia, o co tutaj panu radnemu może chodzić. Jeśli chodzi o zatrudnienie, to należy podkreślić, że jako muzeum mamy inny, niż inne zakłady pracy, system rozliczeniowy. Jest to system roczny. Liczba przepracowanych godzin przez pracownika w roku musi się zgadzać. Przerostu zatrudnienia na pewno u nas nie ma i nikt się nie nudzi. W Wenecji jest 7 pełnych etatów: 4 z nich to obsługa ruchu turystycznego, przy czym trzech pracuje jednocześnie na zmianie. W związku z tym bowiem, że działamy codziennie, także w weekendy, to pracownikom należą się dni wolne, więc musi być rezerwa osobowa, by ta obsługa ruchu turystycznego była zapewniona. Do tego jest etat parkingowego i 2 etaty obsługi technicznej. Muzeum w Wenecji, podobnie jak w Żninie, działa cały rok. Zimą tylko w skróconym wymiarze i wtedy 3 osoby z Wenecji są skierowane do pomocy w muzeum w Żninie. W głównej siedzibie dla obsługi muzeum w magistracie i w Baszcie działa 7 etatów, w tym dyrektorski. Jeśli chodzi o przychody, to są to środki z gminy i z tytułu sprzedaży biletów i pamiątek. Te dwa źródła finansowania rozkładają się w naszym budżecie po połowie. Zawsze bilansujemy ten budżet, jeśli chodzi o wpływy i wydatki. W tym roku również tak jest, więc nie rozumiem, skąd pan radny i dlaczego miał sygnały, że my mamy problemy - tłumaczy Michał Woźniak. Od kilku lat stan osobowy w muzeum nie zmieniał się. Kilka miesięcy temu wprawdzie została zatrudniona Maja Gólcz, ale należy pamiętać, że zbiegło się to z odejściem na emeryturę innej pracownicy muzeum. Placówka jeśli już zatrudniała kogoś w ostatnich latach, to tylko - co podkreśla dyrektor - korzystając z programów finansowania kosztów stanowisk przez Urząd Pracy.
Dyrektor dodał, że problem, o którym wspomniał na komisji burmistrz, musiał dotyczyć kwestii umowy oddania w depozyt siedmiu parowozów będących eksponatami w weneckim muzeum. Zabytki te formalnie stanowią własność Muzeum Kolejnictwa w Warszawie i były w poprzednich latach oddane w depozyt Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji. Tamta umowa kilka lat temu wygasła i całe muzeum weneckie działało w pewien sposób w prawnym zawieszeniu. Trwały negocjacje między instytucjami i ostatecznie w ostatni piątek została zawarta nowa umowa na depozyt siedmiu lokomotyw w Wenecji. Umowa ta ma obowiązywać przez 10 lat, do 2023 r. Dzięki niej formalnie muzeum na Pałukach może wykorzystywać te zabytki jako eksponaty bezpłatnie. Ze swojej strony Muzeum Ziemi Pałuckiej, a dokładniej filia w Wenecji, zobowiązuje się dbać o stan techniczny lokomotyw.
Karol Gapiński, 20 VI 2013
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze