Reklama

Derby w Piechcinie dla Dębu Barcin, ale wszyscy zagrali dla kontuzjowanego zawodnika Zagłębia - Sławomira Woźniaka. Na stadionie zebrano 2.000 zł (wideo i zdjęcia)

Wspaniała atmosfera towarzyszyła 23 października derbowemu meczowi Zagłębia Piechcin z Dębem Barcin. Wszystko dzięki kibicom i działaczom obu klubów oraz zorganizowanej zbiórce na rehabilitację piechcińskiego piłkarza, który doznał przed dwoma tygodniami skomplikowanego złamania nogi, wskutek brutalnego faulu zawodnika Kujaw Markowice.

Sportowe wydarzenie rozpoczęło się od miłego gestu barcińskiego klubu, którego prezes Krzysztof Nowak przed pierwszym gwizdkiem sędziego na płycie boiska przekazał wiceprezesowi Zagłębia - Pawłowi Kapłonowi puszkę z pieniędzmi zebranymi w Barcinie dla kontuzjowanego Sławomira Woźniaka.

 

Prezes Dębu (z prawej) przekazuje wiceprezesowi Zagłębia puszkę z zebranymi w barcińskim klubie pieniędzmi na rzecz Sławomira Woźniaka fot. Bartosz Woźniak

 

Później były już tylko sportowe emocje, którym towarzyszył żywiołowy doping kibiców obu drużyn. Od pierwszych minut zaznaczyła się lekka przewaga gości, którzy częściej znajdowali się pod polem karnym rywali. Sygnał do ataku dał Marcin Tarnowski, do niedawna trener Dębu, który dwukrotnie groźnie strzelił z dystansu. W pierwszym przypadku dobrze interweniował Sławomir Dudek, a w drugim piłka przeleciała obok bramki. Piechcinianie odpowiedzieli niecelnym strzałem z 30 metrów Dawida Pawlaka.
W kolejnej akcji Dębu po faulu na Marcinie Tarnowskim, rzut wolny wykonywał Mateusz Marnocha, którego techniczny i precyzyjny strzał odbił Sławomir Dudek. Do piłki doszedł jeszcze Jonasz Banaszak, którego dobitka była silna, ale niecelna.

Reklama

 

Najlepsza okazja dla Zagłębia, w której znalazł się Norbert Szulc (nr 15) fot. Bartosz Woźniak

 

Kilka minut później przed znakomitą szansą stanął Norbert Szulc, który po dośrodkowaniu znalazł się kilka metrów od bramki, lecz nie trafił czysto w piłkę i bramkarz Jacek Paszkiewicz nie miał problemów z jej złapaniem. Ze strony barcinian okazję miał Dawid Błażejewski, który wyszedł na dogodną pozycję po prostopadłym podaniu Marcina Tarnowskiego, ale z ostrego kąta nie trafił w bramkę. Chwilę potem po wymianie piłki między Marcinem Tarnowskim i Konradem Polawskim, ten ostatni dośrodkował w pole karne, gdzie z woleja tuż nad poprzeczką uderzył Oliwier Kurant. Piechcinianie nie pozostawali dłużni, kiedy z dystansu obok słupka strzelił Dawid Pawlak z dystansu groźnie obok słupka.

Reklama

 

Walka w środku boiska, z lewej zdobywca pierwszego gola Mateusz Marnocha fot. Bartosz Woźniak

 

Chwilę potem w 38 minucie było już 0:1, kiedy na strzał z około 25 metrów zdecydował się Mateusz Marnocha, a piłka po niewielkim rykoszecie wpadła przy słupku do siatki. W ostatniej akcji pierwszej połowy na strzał z dystansu zdecydował się Marcin Tarnowski, jednak piłka przeleciała wysoko nad bramką.

W przerwie meczu doszło do sympatycznego gestu ze strony kibiców Dębu, którzy również zbierali pieniądze dla Sławomira Woźniaka, nawet jeszcze w trakcie meczu.

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Bartosz Woźniak

 

Po zmianie stron do ataku ruszyli gospodarze, którzy próbowali szybko wyrównać, ale strzał Kamila Paci został zablokowany. Ze strony Dębu dogodną okazję zmarnował Dawid Błażejewski, który z woleja strzelił niecelnie. Z upływem minut gra się zaostrzyła, a sędzia kilka razy musiał sięgnąć po żółty kartonik, aby utemperować zapędy piłkarzy obu zespołów. Przez kilkanaście minut walka toczyła się w środku boiska i była przerywana faulami. Jako pierwsi przełamali się goście, kiedy po rajdzie Dawida Błażejewskiego kilka metrów przed bramką znalazł się Kacper Orłowski, ale źle przyjął piłkę i nie zdołał oddać strzału. Chwilę potem Dawid Błażejewski po rzucie rożnym zamykał akcję, ale znów nie trafił w bramkę z kilku metrów.

Reklama

 

Paweł Marciniak w pojedynku z Radosławem Mrozem (nr 9) fot. Bartosz Woźniak

 

W 87 minucie losy meczu zostały rozstrzygnięte, gdy po faulu Rafała Nowaka na Marcinie Tarnowskim sędzia podyktował rzut karny, a skutecznym egzekutorem okazał się Kacper Orłowski, który podwyższył wynik na 0:2. W odpowiedzi Dawid Pawlak strzelił z dystansu w środek bramki i Jacek Paszkiewicz złapał piłkę. Ze strony Dębu znów uderzał Marcin Tarnowski, ale piłkę zatrzymał Sławomir Dudek. Już w doliczonym czasie gry Kacper Orłowski trafił w poprzeczkę, do piłki doszedł jeszcze Denis Goździk i skierował piłkę do siatki, ale sędzia pokazał pozycję spaloną i wynik już się nie zmienił.

Reklama

 

Kibice Zagłębia nie szczędzili gardeł do ostatnich minut fot. Bartosz Woźniak

 

Jak poinformował wiceprezes Zagłębia, w niedzielę na stadionie zebrano 2.000 złotych. Nadal trwa natomiast zbiórka na portalu pomagam pl, a na profilu facebookowym prowadzone są licytacje, z których pieniądze zostaną przekazane na rehabilitację Sławomira Woźniaka.

Zagłębie Piechcin - Dąb Barcin 0:2 (0:1), bramki: Mateusz Marnocha (38 min), Kacper Orłowski (87 min - rzut karny); Zagłębie: Dudek, Lewandowski, Zieliński, Nowak, Tomczak, Ptak, B. Pawlak, Szulc, Pacia, D. Pawlak, Marciniak, trener: Jacek Sobczak; Dąb: Paszkiewicz, Reinke, Zieliński, Krysiak, Banaszak, Polawski, Marnocha, Tarnowski, Błażejewski, Mróz, Kurant, trener: Mariusz Raczkowski.

Reklama

Bartosz Woźniak, 23 X 2022

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości