Reklama

Diabeł będzie miał spokój

Lustracja zamkowych ruin odbyła się bez młodych archeologów z Biskupina. Na zdjęciu (od lewej): Adam Milejczak, Jerzy Krynicki i Czesław Kośmicki z komisji kultury oraz przewodniczący Rady Muzeum Ziemi Pałuckiej prof. Stefan Kościelecki.
     fot. Remigiusz Konieczka

Biskupińscy archeolodzy wycofali się z zamku w Wenecji
    Diabeł będzie miał spokój
    Miało dojść do porozumienia w sprawie przyszłości ruin zamku w Wenecji.  Miało, ale nie doszło. Członkowie Biskupińskiego Towarzystwa Archeologicznego wycofali się z pomysłu zagospodarowania zamku.

    Ogłoszony kilka tygodni temu "Projekt utworzenia rezerwatu archeologiczno-architektonicznego na zamku w Wenecji Dolnej" przez Mariusza Kazika i Szymona Nowaczyka - członków Biskupińskiego Towarzystwa Archeologicznego im. Walentego Szwajcera - zakładał utworzenie wokół ruin zamku w Wenecji rezerwatu archeologicznego. Biskupińscy archeolodzy zaproponowali, aby na początku ogrodzić teren ruin i wybudować wejście, a także umożliwić bezpieczne zwiedzanie ruin poprzez budowę barierek. Turyści mogliby dowiedzieć się o historii zamku z postawionych tablic informacyjnych. Później przy ruinach miałyby powstać miejsca dla pokazu rzemiosł późnośredniowiecznych: garncarstwa, kowalstwa, mincerstwa. Autorzy zaplanowali także pokazy walk rycerskich pod ruinami zamku. Jednocześnie na terenie między zamkiem a Jeziorem Biskupińskim miałyby być prowadzone badania archeologiczne. Kolejnym krokiem byłaby próba rekonstrukcji tzw. podzamcza i części zamku (z prezentacją eksponatów z prowadzonych wykopalisk), a także przystani nad brzegiem biskupińskiego jeziora. Z przystani mieliby korzystać turyści w czasie festynu archeologicznego. Finansowanie powyższych pomysłów miałoby się odbywać poprzez uzyskane własne dochody z tytułu opłat za zwiedzanie ruin, sprzedaży pamiątek i osób prowadzących pokazy rzemiosł, a także sponsorów i środków unijnych. 
   NIE DOTARLI NA ZAMEK
   Ruinami zamku w Wenecji zajmują się pracownicy Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie. Projekt Mariusza Kazika i Szymona Nowaczyka wywołał oburzenie, głównie ze względu na zbytnią komercjalizację terenu wokół ruin, a także chęć pozyskania turystów kosztem Muzeum Kolei Wąskotorowej, które znajduje się naprzeciw  ruin.
W czwartek w Muzeum Ziemi Pałuckiej spotkali się członkowie Rady Muzeum, Komisji Kultury, Oświaty i Sportu Rady Miejskiej w Żninie, pracownicy muzeum i członkowie Biskupińskiego Towarzystwa Archeologicznego. Wcześniej radni Rady Miejskiej w Żninie wraz z pracownikami muzeum i profesorem Stefanem Kościeleckim, przewodniczącym Rady Muzeum wizytowali ruiny zamku. Na spotkaniu tym mieli być także obecni Szymon Nowaczyk i Mariusz Kazik. Do Wenecji nie dotarli. Jak twierdzą archeolodzy, doszło do nieporozumienia, ponieważ na zaproszeniu napisane było, że o 1300 w Urzędzie Miejskim zbiera się komisja i stamtąd wyrusza do Wenecji.
- "Byliśmy w urzędzie i nikogo nie zastaliśmy. Dlatego poszliśmy do muzeum" - mówią archeolodzy. Profesor Stefan Kościelecki nie był zadowolony z nieobecności Mariusza Kazika i Szymona Nowaczyka. Jego zdaniem jeżeli chcieli przekonać kogokolwiek do swojego projektu, to powinni przyjechać do Wenecji. Tym bardziej, że w zaproszeniu wyraźnie było napisane, że po zbiórce w urzędzie miał nastąpić wyjazd do Wenecji, a nie do muzeum. 
   TO NIE ZAMEK KRZYŻACKI
   Już na początku spotkania w muzeum Szymon Nowaczyk powiedział, że uważa sprawę uruchomienia rezerwatu archeologicznego za zamkniętą: - "Nie widzimy woli współpracy z Muzeum Ziemi Pałuckiej w realizacji tego pomysłu. Jeśli nasz pomysł będzie dla kogoś inspiracją, to będziemy zadowoleni".
Dla profesora Stefana Kościeleckiego najważniejsze jest zabezpieczenie skansenu kolejki wąskotorowej poprzez budowę nowego zaplecza i parkingu.
- "Atrakcje, to sprawa dyskusyjna. Ktoś powiedział, że do Wenecji przyjedzie 80 tys. turystów. Nie do Wenecji, a do Muzeum Kolejki Wąskotorowej i 50 tys. Nie można zakładać, że taka ilość turystów będzie chciała zwiedzać ruiny. W Toruniu są ruiny zamku krzyżackiego, które są znacznie większe od tych w Wenecji i mają większe znaczenie. Tam frekwencja w ubiegłym roku wyniosła 31 tys." - powiedział profesor.
Przewodniczący Rady Muzeum dodał też, że ruiny mają przekazać wiedzę historyczną, a nie tylko służyć jako zabawa. To, że kolejka i skansen dobrze funkcjonują jest zasługą kolejnych władz miejskich w Żninie. A jeśli coś dobrze funkcjonuje, to nie należy tego ograniczać, ale rozwijać. Dlatego to władze miejskie powinny odczuć korzyść z przypływu turystów. Szczególnie po zapewnieniu odpowiedniej infrastruktury (nowy budynek i parking). Później będzie można mówić o zagospodarowaniu ruin.
- "W projekcie oddzielacie zamek od kolejki. Na to my żniniacy nie możemy się zgodzić" - powiedział radny Czesław Kośmicki.  
   GDZIE TE EKSPONATY
   Zdaniem Mariusza Kazika profesor minimalizuje znaczenie zamku. Ruiny miałyby szansę stać się kolejną atrakcją historyczną na Pałukach. Wytłumaczył także, że nie ma mowy o ingerencji w ruiny. Ewentualna przebudowa odbywałaby się tylko i wyłącznie pod nadzorem konserwatora zabytków. Jego zdaniem warto ludziom pokazać efekty prac badawczych prowadzonych przy ruinach.
- "Mówimy o piętnastu latach badań. A gdzie są zabytki - monety i elementy artyleryjskie? W Inowrocławiu i nikt tego nie widzi. Bardzo mało mówi się o roli podzamcza w historii zamku w Wenecji, a ono było i funkcjonowało. Chcieliśmy to zaznaczyć w naszym projekcie" - tłumaczył Mariusz Kazik.
- "Nie chcieliśmy badać ruin dla samej atrakcji. Wiemy, że znajdowało się podzamcze z przystanią, ale w dalszym ciągu wiemy mało. Elementy drewniane mogłyby zostać zrekonstruowane. Nasze kroki śledziłaby rada specjalna. Pod ruinami pokazane byłoby życie przełomu XIV i XV wieku" - mówił Szymon Nowaczyk. 
Wyjaśniając kwestię ogrodzenia Mariusz Kazik powiedział, że chodziło o rekonstrukcję fosy zamkowej. Archeolodzy dodali też, że mówi im się o projekcie zagospodarowania ruin nakreślonym jeszcze przez Andrzeja Rosiaka, ale nikt tych założeń nie pokazał.
ZACZĄTEK NORMALNEJ TURYSTYKI
Zdaniem Adama Sochańskiego z Biskupińskiego Towarzystwa Archeologicznego w sprawie ruin zamku należy szukać kompromisu i rozwiązania.
- "Zamek z punktu widzenia turysty nie jest dobrze odbierany. Nie ma ukierunkowanego ruchu turystycznego, a ten zamek może przyciągnąć określoną ilość turystów. Intencje były jednoznaczne. Trzeba to zagospodarować. Już dziś trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu ruin. Jak ktoś się połamie, to będą problemy. Można przecież stworzyć zaczątek normalnej turystyki, którą byśmy akceptowali" - powiedział Adam Sochański, który wyjaśnił też, że nikt nie chciał tworzyć rezerwatu archeologicznego kosztem Muzeum Kolei Wąskotorowej.
   BEZ TERMINU
   Przewodniczący Rady Miejskiej w Żninie Dariusz Kaźmierczak powiedział, że jeśli zostanie wybudowana odpowiednia infrastruktura, to potok turystów będzie mógł być ukierunkowany na skansen: - "Jak odejdziemy od projektu, to potok skupi się na zamku. Jak będziemy mieli uporządkowane sprawy wokół muzeum, to będziemy mogli zająć się zamkiem".
Przewodniczący Rady Miejskiej powiedział też, że między Żninem i Biskupinem powinna funkcjonować lepsza współpraca, dzięki której skorzystają obie instytucje, a przede wszystkim turyści.
- "Mówicie, że kończycie temat i dyskusję. Rzuciliście temat, ktoś się nie zgadza i zaraz się wycofujecie. Po tym spotkaniu widzimy, że porozumienie jest możliwe" - powiedział Czesław Kośmicki.
Dla archeologów możliwe do realizacji są dwa scenariusze. Albo zamek zostanie przekazany pod opiekę towarzystwu archeologicznemu i projekt będzie realizowany, albo zostanie przy Muzeum Ziemi Pałuckiej i to od muzeum będzie zależała dalsza przyszłość ruin i ich ewentualnego zagospodarowania.
    Pod koniec dyskusji burmistrz Jarosław Jaworski i przewodniczący  Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego Stefan Czarnecki proponowali ustalenie terminu roboczego spotkania, którego celem byłoby sporządzenie programu uatrakcyjnienia ruin w Wenecji. Do ustalenia terminu nie doszło.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 681 (9/2005)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości