Reklama

Dinozaury chcą wrócić do Biskupina

Projekt studium, konserwator, Biskupin, dinozaury, plany inwestycyjne, Jacek Sobolewski
      Dinozaury chcą wrócić do Biskupina
      Gąsawscy radni ponownie odłożyli sprawę głosowania nad zmianą studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. Radni doszli do wniosku, że sprawa musi zostać wcześniej dokładnie przeanalizowana na posiedzeniu komisji z udziałem fachowców. Tymczasem urząd konserwatorski konsekwentnie odmawia zgody na wprowadzenie zabudowy w otoczeniu rezerwatu archeologicznego w Biskupinie.

      Przypomnijmy, iż kontrowersje dotyczą planów inwestycyjnych Jacka Sobolewskiego w sąsiedztwie rezerwatu archeologicznego w Biskupinie. Działka, na której ma powstać inwestycja, położona jest w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu Jezior Żnińskich, w obszarze Natura 2000 i w otulinie rezerwatu archeologicznego wpisanej do rejestru zabytków przez Kujawsko-Pomorskiego Konserwatora Zabytków w Toruniu 6 lutego 2006 roku.
      Planowanej inwestycji sprzeciwia się dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie Wiesław Zajączkowski, stowarzyszenia proekologiczne z gminy Gąsawa oraz Stowarzyszenie Ekologiczne w Barcinie. Do projektu decyzji o warunkach zabudowy zastrzeżenia miał również konserwator zabytków, ale wniósł je dwa dni po terminie. Inwestor odwołał się w tej sytuacji do ministra kultury, który uchylił decyzję wojewódzkiego konserwatora zabytków i straciła ona moc prawną. Przeciwko inwestycji wokół rezerwatu protestują również naukowcy z czołowych polskich uczelni, a także naukowcy z Irlandii i Stanów Zjednoczonych - uczestnicy konferencji Past Societies in the Polish Lands, obradujący w Biskupinie pod koniec października. W opinii naukowców, planowane przez Jacka Sobolewskiego inwestycje to zagrożenie dla niezwykle cennego krajobrazu kulturowego.
      SPOTKANIE Z WŁADZAMI WOJEWÓDZKIMI
      8 listopada podczas sesji Rady Gminy w Gąsawie miało się odbyć głosowanie nad uchwałą w sprawie zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. Jednak na wniosek radnej Marii Wardy punkt został decyzją większości radnych zdjęty z porządku obrad.
      W miniony poniedziałek na połączonym posiedzeniu wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie Maria Warda stwierdziła, że w sprawie dotyczącej kontrowersji wokół inwestycji Jacka Sobolewskiego chodzi o to, by działki, na których ma powstać inwestycja, pozostały gruntami ornymi. Radna pytała, jak to się ma do obecnej sytuacji prawnej.
      Wójt Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że działki o nr. 213 i 214 w Biskupinie są terenami spornymi, które wprowadzono do studium zgodnie z wnioskiem o warunki zabudowy. Wójt przypomniał, że warunki zabudowy zostały przesłane do uzgodnienia. Konserwator zabytków nie uzgodnił warunków, a inwestor odwołał się do ministra kultury. Minister 16 września uchylił decyzję konserwatora.
      - W międzyczasie zostało opracowane studium i uznałem to [warunki zabudowy - przyp. am] jako wniosek. Wnioski, które są do realizacji, muszą być uwzględnione - zaznaczył wójt.
      Zdzisław Kuczma przyznał, iż chciał wnieść pod obrady jutrzejszej sesji zmianę studium. Doszedł jednak do wniosku, że spotka się w najbliższym czasie w tej sprawie z władzami wojewódzkimi. Szczegółów rozmów nie chciał zdradzić.
      Maria Warda chciała dowiedzieć się, co to jest otulina wokół rezerwatu i jak daleko sięga. Wójt wyjaśnił, iż otulina jest wyznaczona przez Radę Muzeum, ale nie ma osobowości prawnej. Zaznaczył, iż wypowiada się na podstawie dokumentów z ewidencji gruntów znajdującej się w żnińskim starostwie, w której jest zapis, iż wpis do ewidencji zabytków jest nieprawomocny.
      MIESZANIE DOKUMENTÓW
      Radny Wiesław Zajączkowski podkreślił, że w sprawie dotyczącej inwestycji w otulinie rezerwatu cały czas miesza się dwie procedury. Pierwsza dotyczy warunków zabudowy, które zostały uzgodnione w wyniku zaniedbań - jak stwierdził radny - pewnych organów. Przypomniał, że w projekcie decyzji o warunkach zabudowy zapisano, iż akceptuje się budowę infrastruktury parkowej: chodników, ścieżek, placów utwardzonych, elementów małej architektury, elementów oświetlenia i oczek wodnych na działkach nr 214 i 213/3 w Biskupinie. Zapisy nie dotyczą szerokości elewacji frontowej, wysokości projektowanej budowy i geometrii dachu.
      - Oznacza to, że decyzja o warunkach zabudowy to dokument, który nie przewiduje żadnej kubaturowej zabudowy - zwrócił uwagę Wiesław Zajączkowski.
      Z kolei w projekcie zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa znalazły się zapisy, iż na terenach zieleni urządzonej ZP ustala się jako funkcję podstawową tereny zieleni niskiej i wysokiej typu parkowego. Na terenach zieleni urządzonej ZP dopuszcza się lokalizację: obiektów wystawowych, obiektów usługowych o powierzchni do 30 m2 i maksymalnej wysokości do 4,5 metra, obiektów małej architektury i placów zabaw, obiektów gospodarczych służących utrzymaniu zieleni, sanitariatów, obiektów, urządzeń i sieci infrastruktury technicznej oraz dróg i parkingów terenowych o nawierzchni umożliwiającej wsiąkanie wody. Tereny zieleni urządzonej ZP dotyczą w studium działki w Biskupinie, na której ma powstać inwestycja.
      - Z jednej strony mamy decyzję o warunkach zabudowy, która nie mówi o budynkach, a z drugiej strony w studium dopuszcza się budynki. Nie można mieszać procedury jednej z drugą - zwrócił uwagę Wiesław Zajączkowski.
      Wójt wyjaśnił, że warunki zabudowy muszą być uwzględnione w studium.
      DINOZAURY I GRA MUZYKA
      Wiesław Zajączkowski ripostował, że wójt swoją autonomiczną decyzją wprowadził do studium teren zieleni urządzonej ZP i również swoją autonomiczną decyzją może to ze studium wycofać.
      - Środowisko zajmujące się krajobrazem kulturowym nie dopuszcza sytuacji, że do otuliny wprowadzimy zabudowę. Będzie można wprowadzić dinozaury i gra muzyka. Jest realne zagrożenie dla otuliny rezerwatu.       Nikt nie będzie inwestował pół miliona złotych po to, żeby miało mu to nie przynosić zysków - zaznaczył dyrektor biskupińskiego muzeum. I dodał, że w 2006 roku Polska była jednym z przodujących krajów, chroniących tereny wokół zabytków i pomników historii. Polskie inicjatywy, w tym wyznaczenie otuliny rezerwatu archeologicznego, doceniła Unia Europejska.
      - Dostaliśmy przecież jako muzeum medal Unii Europejskiej. Teraz mamy pozwolić na to, żeby to zostało zaprzepaszczone? - pytał retorycznie radny.
      Projekt studium, nad którym radni mieli głosować na jutrzejszej sesji, będzie jeszcze omawiany i analizowany na specjalnym posiedzeniu komisji, poświęconym tylko temu zagadnieniu.
Jak udało nam się dowiedzieć z wiarygodnego źródła, temat dinozaurów wokół rezerwatu w Biskupinie może niebawem wrócić. Osoba, z którą się skontaktowaliśmy, prosiła, by nie ujawniać jej danych. Przekazała nam informację, że jeśli zostanie przyjęte studium w wersji zaproponowanej przez wójta, uwzględniające inwestycje na działkach 213/3 i 214, to dyrekcja muzeum w Biskupinie znów może się zmagać z tematem parku dinozaurów.
      NIE MA ZGODY KONSERWATORA
      Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Toruniu konsekwentnie odmawia zgody na wprowadzenie zabudowy na obszarze otoczenia rezerwatu archeologicznego w Biskupinie wpisanego do rejestru zabytków, zarówno w przypadku decyzji o warunkach zabudowy, jak i zapisów studium uwarunkowań, a także we wnioskach do projektowanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Bydgoszczy Iwona Brzozowska dwukrotnie opiniowała projekt zmian studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa. Obszar spornych działek, na których Jacek Sobolewski zamierzał inwestować, w pierwszej wersji studium znajdował się na terenie określonym jako TR (obszar turystyczno-krajobrazowy). W opinii konserwatora do studium zapisano m.in.: dla terenu TR brak zgody na zapis dopuszczający powstanie parków tematycznych. W drugiej wersji studium sporny teren określono jako ZP (zieleń parkowa). W opinii konserwatora zabytków zapisano:
      - brak zgody na lokalizację funkcji ZP (zieleń parkowa) w granicach terenu wpisanego do rejestru zabytków stanowiącego otoczenie pomnika historii rezerwatu archeologicznego w Biskupinie. Tym samym zaopiniowano negatywnie zapisy szczegółowe dotyczące tego terenu.
      Z decyzji w sprawie wpisania do rejestru zabytków województwa kujawsko-pomorskiego otoczenia pomnika historii rezerwatu archeologicznego w Biskupinie z 6 lutego 2006 roku wynika, iż zagadnienie powołania strefy ochronnej wokół półwyspu biskupińskiego podnoszone było już w pierwszych latach powojennych przez zasłużonego dla badań Biskupina prof. Zdzisława Rajewskiego. W ramach przedsięwzięć podejmowanych w związku z obchodami milenijnymi prof. Rajewski uzgodnił z ówczesnym ministrem kultury i sztuki, iż tereny wokół półwyspu biskupińskiego zostaną uznane za zabytkowe ze względu na ich wyjątkowe znaczenie dla kultury narodowej. Nie było jednak wówczas mechanizmów prawnych, które w jednoznaczny sposób pozwoliłyby na utworzenie takowej strefy ochronnej. 3 listopada 2005 roku członkowie Rady Muzealnej Muzeum Archeologicznego w Biskupinie wyrazili potrzebę ochrony terenów otaczających pomnik historii, jakim jest rezerwat archeologiczny w Biskupinie. Otoczenie rezerwatu archeologicznego objęte decyzją konserwatora zabytków z 6 lutego 2006 roku, stanowi minimalny zakres terenu, gwarantujący ochronę jego wartości widokowych oraz jego ochronę przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych.
      EKOLODZY PATRZĄ
      Tematowi inwestycji wokół rezerwatu archeologicznego w Biskupinie dokładnie przyglądają się stowarzyszenia proekologiczne. W tym tygodniu Stowarzyszenie na Rzecz Zachowania i Utrzymania Krajobrazu Gminy Gąsawa Tradycja otrzymało pismo z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Kierownik bydgoskiej delegatury WUOZ Iwona Brzozowska informuje, iż negatywnie zaopiniowała zapisy dotyczące działek nr 214 i 213/3.
      Jednocześnie należy podkreślić, że projekt decyzji o ustaleniu warunków zabudowy dla budowy infrastruktury parkowej: chodniki, ścieżki, place utwardzone, elementy małej architektury, elementy oświetlenia, ogrodzenia i oczka wodne na terenie działek nr 214 i 213/3 w obrębie geodezyjnym Biskupin gmina Gąsawa, który był uzgadniany w tutejszym urzędzie, nie zawierał zapisu dopuszczającego lokalizację na tym terenie obiektów wystawowych i usługowych, obiektów gospodarczych służących utrzymaniu zieleni czy sanitariatów. W uzupełnieniu informujemy, że wcześniej nasz urząd odmówił uzgodnienia projektu decyzji o warunkach zabudowy dla działki nr 214 w Biskupinie zakładającej budowę jednorodzinnego budynku mieszkalnego oraz budynku garażowego w zabudowie zagrodowej, co zostało utrzymane w mocy postanowieniem ministra kultury i dziedzictwa narodowego z dnia 27 kwietnia 2002 r. - czytamy w piśmie do stowarzyszenia.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1137 (48/2013)

Reklama

 

 

Komentarz

      Dobro publiczne istnieje

      Dla mnie sprawa jest prosta. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków nie wyraża zgody na jakiekolwiek inwestycje w otulinie biskupińskiego rezerwatu uznanej za zabytek już w 2006 roku. Ważną jest informacja, że co do studium - konserwator uzgodnił je (w terminie!), nie wyrażając zgody na inwestycje na działkach nr 213/3 i 214. W tej sytuacji jakiekolwiek spekulacje powinny zostać zamknięte, podobnie jak temat, który wywołuje wiele kontrowersji.
      Dobrze się stało, że temat zostanie poddany szerszej dyskusji z udziałem specjalistów. I liczę na to, że wypracowane zostaną jednoznaczne wnioski, uniemożliwiające powstanie jakiejkolwiek inwestycji w otoczeniu rezerwatu. Nie jestem przeciwko inwestycjom w Biskupinie, ale dziedzictwo narodowe i kulturowe trzeba chronić. Wyobraźmy sobie, że w otoczeniu Stonehenge w Anglii ktoś chciałby stawiać jakieś budynki i plastikowe dinozaury. I gdyby sprawa zabrnęła tak daleko, jak ma to miejsce w Biskupinie, to pewnie w jej szybkie rozwiązanie zaangażowałaby się sama królowa. Tyle, że Anglię od Polski różni to, że tam nawet nikt nie pomyśli, żeby dziewicze, niezmienne od setek tysięcy lat tereny okalające dobrodziejstwo przyrody i kultury, można było pogwałcić.
      Trzeba pamiętać, że oprócz dobra prywatnego jest także dobro publiczne. To ostatnie po obaleniu komunizmu jest niemodne, wtedy wahadło dziejów przechyliło się w stronę ochrony dobra prywatnego, ale pamiętajmy, że to dobro publiczne istnieje. Cały czas istnieje. I kształtowanie zagospodarowania terenu w interesie publicznym ma większą rangę, niż własność prywatna. Inaczej zeszpecimy wszystko, wszędzie, i na zawsze.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1137 (48/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości