Reklama

Uroczystości wręczenia Medalu za Długoletnie Pożycie Małżeńskie w gminie Żnin

08/12/2023 16:42

Tym razem w Urzędzie Miejskim w Żninie gościło 6 par obchodzących jubileusz 50-lecia. Medale prezydenckie odebrały 4 pary ze Żnina i po jednej z Sobiejuch oraz Słębowa. Ale to nadal nie koniec Złotych Godów w gminie Żnin. Za tydzień burmistrz i szefowa USC zaproszą do ratusza kolejnych Jubilatów.

Od kilku tygodni w czwartkowe popołudnia aula im. Zbigniewa Skorwidera w żnińskim ratuszu staje się miejscem niezwykle podniosłych uroczystości. Burmistrz Robert Luchowski dekoruje w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudę Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie pary mieszkające na terenie gminy Żnin. Nie inaczej było też 7 grudnia. Tym razem Złote Gody świętowało 6 par małżeńskich.

Jubilaci na wspólnym zdjęciu z burmistrzem i kierowniczką USC fot. Karol Gapiński

Jak zawsze oprócz medali prezydenckich, jubilaci otrzymali stosowne adresy okolicznościowe, kwiaty  i upominki od gminy Żnin. Życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności składali im i burmistrz i kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Żninie Barbara Skibicka. Razem z przedstawicielami rodzin jubilatów wznieśli oni toast na cześć małżonków. Wspólnie odśpiewano im Sto lat.

Reklama

WANDA I EDMUND HOFMANOWIE

Wanda i Edmund Hofmanowie fot. Karol Gapiński

Wanda i Edmund Hofmanowie mieszkają w Żninie. Ona pochodzi ze Słębowa, on zaś z Nadborowa. Po raz pierwszy zobaczyli się w stolarni na ul. 700-lecia w Żninie. Pani Wanda przyjechała tam, aby zamówić stolik dla swojej babci. Wtedy zobaczyła pana Edmunda, który w tejże stolarni wówczas pracował. Co prawda był w obowiązkowym uniformie roboczym, na dodatek usmarowanym klejem, bo akurat okleinował płyty. Mimo to zrobił ogromne wrażenie na pani Wandzie. On też od pierwszej chwili się w niej zakochał. Ślub zawarli 15 października w kościele w Cerekwicy. Po ślubie zamieszkali u rodziców w Słębowie, a po 2 latach przeprowadzili się do Żnina i tutaj mieszkają do dzisiaj. Mają dwie córki: Iwonę i Magdalenę, doczekali się 4 wnuczek i 1 wnuka oraz 2 prawnuczek. Zawodowo ona pracowała jako księgowa w Lidze Obrony Kraju w Żninie, natomiast pan Edmund przez całe życie zawodowe pracował jako stolarz. Zaufanie, wyrozumiałość, cierpliwość dla współmałżonka, bycie dobrymi dla siebie każdego dnia - to jest ich przepis na długie i szczęśliwe pożycie małżeńskie.

Reklama

ANNA I WŁADYSŁAW KISZKOWIE

Anna i Władysław Kiszkowie fot. Karol Gapiński

Anna i Władysław Kiszkowie mieszkają w Żninie. On pochodził z okolic Jawora na Dolnym Śląsku, ale gdy miał kilka lat rodzina przeniosła się do Podobowic. pani Anna pochodziła ze Żnina. Poznali się w LO w Żninie. Uczęszczali do jednej klasy. Tata pani Anny, Marian Gawełda był tam nauczycielem matematyki. Znajomość koleżanki i kolegi z klasy licealnej rozwinęła się i przekuła w miłość i małżeństwo w czasach, gdy studiowali. Mimo, że nie było to w tym samym mieście. On bowiem studiował rolnictwo w Olszynie, ona zaś technologię żywności w Poznaniu. Spotykali się jednak regularnie. Ślub zawarli 25 grudnia 1973 r. Najpierw mieszkali w Grochowiskach Szlacheckich ponieważ pan Władysław był tam na stażu w PGR i otrzymał mieszkanie. Później przez 5 lat pracował w PGR w Słupach i to tam mieszkali. Ona pracowała w PZGS w Szubinie w laboratorium. Następnie przenieśli się do Żnina. On pracował jako doradca rolniczy aż do emerytury. Od 1995 r. prowadził też równolegle gospodarstwo rolne w Brzyskorzystwi. Pani Anna pracowała w Sanepidzie, a także w laboratoriach w Cukrowni Żnin i Spomaszu. Mają ośmioro dzieci: Macieja, Michała, Małgorzatę, Mariusza, Danutę, Marka, Bartosza i Tomasza. Doczekali się też 21 wnuków. Ich małżeństwo jest szczęśliwe i długie, ponieważ unikają niepotrzebnych słów, szukają kompromisów, pragną w każdej sytuacji zrozumieć i być zrozumianym przez współmałżonka. Pani Anna z wiekiem nie tylko nie przestaje doceniać swego męża, a wręcz ceni go sobie jeszcze bardziej. Natomiast on jest nią zachwycony niezmiennie od czasów szkolnych.

Reklama

BARBARA I MIROSŁAW WIETRZYKOWSCY

Barbara i Mirosław Wietrzykowscy fot. Karol Gapiński

Barbara i Mirosław Wietrzykowscy mieszkają w Słębowie. On pochodzi z tej miejscowości, natomiast ona z Lubelszczyzny, przy czym w dzieciństwie mieszkała z rodziną już w Juncewie. Poznali się na zabawie w świetlicy wiejskiej. - On bardzo dobrze tańczył, a ja jeszcze lepiej - śmieje się pani Barbara. Ślub zawarli 8 września 1973 r. - cywilny w USC w janowcu Wielkopolskim, a kościelny w Juncewie. Po ślubie zamieszkali w Słębowie. zawodowo zajmowali się prowadzeniem gospodarstwa rolnego nastawionego na produkcję roślinną i trzody chlewnej. Mają czworo dzieci: Roberta, Wojciecha, Magdalenę i Zbigniewa, a także siedmioro wnucząt. Praca na roli to nie tylko ich źródło utrzymania, ale coś, co kochają i coś, co ich dodatkowo łączy. Do dzisiaj pracują na gospodarstwie, pomagając w tym najmłodszemu synowi, Zbigniewowi. Jubilaci nie mają gotowej recepty dla młodych par na szczęśliwe i długie pożycie. Mówią, że każdy musi wypracować własny model, ale cierpliwość, tolerancja i rozsądek w życiu na pewno będą temu pożyciu sprzyjały.

Reklama

EUGENIA I WALDEMAR WNUKOWIE

Eugenia i Waldemar Wnukowie fot. Karol Gapiński

Eugenia i Waldemar Wnukowie mieszkają w Żninie. On pochodzi z tego miasta, natomiast pani Eugenia mieszkała w Sarbinowie pod Żninem. W czasach kawalerskich pan Waldemar uprawiał kolarstwo. Był zawodnikiem LZS Pałuki w latach 1964 - 69. Pewnego dnia w 1968 r.ciocia pani Eugenii zabrała ją ze sobą na wizytę u znajomych. Tymi znajomymi byli rodzice pana Waldemara. Tyle, że jego akurat jeszcze w domu nie było, bo miał trening w Stodole w Gąsawie. Kolarze trenowali tam wówczas "na sucho". Zdążył jednak wrócić do domu, nim wizyta gości u jego rodziców dobiegła końca. Wtedy zobaczył nieznaną sobie dotychczas, piękną dziewczynę po raz pierwszy. Od razu się zakochał. I on jej też nie był obojętny. Narzeczeństwo trwało 5 lat. Po drodze on miał jeszcze do odbycia służbę zasadniczą w wojsku. Ślub zawarli w kościele pw. św. Floriana a cywilny w magistracie na rynku w Żninie. Było to 20 października 1973 r. Po ślubie zamieszkali w Żninie. Ona pracowała zawodowo jako ekspedientka w GS, a następnie w PSS Społem. Była m.in. kierowniczką sklepu spożywczego na ul.  Śniadeckich w lokalu,  gdzie teraz jest sklep z kryształami, a także sklepu na ul. Tysiąclecia w Żninie. Pan Waldemar najpierw pracował w Spomaszu jako ślusarz - spawacz i technik mechanik. Później podjął pracę administracyjną w Wielobranżowej Spółdzielni Pracy w Żninie. Od 1993 r. był zatrudniony w KRUS-ie w Bydgoszczy, a następnie w Żninie. Zajmował się BHP w rolnictwie. Mają dwoje dzieci: Karolinę i Miłosza, a także dwoje wnucząt: Mikołaja i Zosię. Cierpliwość i zdolność do kompromisów - to są ich wskazówki dla par na każdym etapie wspólnego życia.

Reklama

ZOFIA I ZBIGNIEW ZWIERZYKOWSCY

Zofia i Zbigniew Zwierzykowscy fot. Karol Gapiński

Zofia i Zbigniew Zwierzykowscy mieszkają w Żninie o obydwoje ze Żnina pochodzą. Jednak w  dzieciństwie mieszkali na dwóch różnych końcach miasta i nie znali się. Ich znajomość oraz narzeczeństwo zaczęło się przez wspólne dojazdy autobusem Mostostalu żnińskiej ekipy na budowę cementowni w Wapiennie pod Barcinie.Ślub zawarli 6 października 1973 r. w  USC w żnińskim magistracie, a kościelny w listopadzie tamtego roku w kościele pw. św. Floriana. Po ślubie zamieszkali w Barcinie, gdzie dostali mieszkanie w nowym bloku. Od 2001 r. mieszkają na powrót w Żninie. Ona jest chemiczką, absolwentką Politechniki w Bydgoszczy, natomiast on skończył Politechnikę w Poznaniu na wydziale elektrycznym. Obydwoje całe życie zawodowe związali z Kombinatem Cementowo-Wapienniczym Kujawy. Pani Zofia kierowała laboratorium. Pan Zbigniew pracował również w pionie kierowniczym. Był zastępcą dyrektora ds. personelu i administracji w KCW, w czasach jeszcze przed sprywatyzowaniem zakładu. Mają dwóch synów: Rafała i Marcina, doczekali się dwóch wnuków i dwóch wnuczek. Pan Zbigniew szczególnie na emeryturze wrócił  do swoich pasji kolekcjonerskich i regionalistyki. Jest prawdziwą encyklopedią, jeśli chodzi o przeszłość Żnina, ale też Barcina. Publikuje artykuły, a także kolekcje starych pocztówek z Pałuk.Jubilaci podkreślają, że  szczęśliwemu, długiemu pożyciu małżeńskiemu sprzyjają niewątpliwie, szacunek, wyrozumiałość i cierpliwość, ale najważniejsza, jak zawsze jest miłość.

Reklama

MONIKA I ZDZISŁAW MACIEJEWSCY

Monika i Zdzisław Maciejewscy fot. Karol Gapiński

Monika i Zdzisław Maciejewscy mieszkają w Sobiejuchach. Ona pochodzi ze żnińskiej Góry, on zaś z Wilczkowa. Zapoznali się na potańcówce w salce parafialnej w Górze i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ślub zawarli 20 października w kościele św. Marcina w Górze w obecności i z błogosławieństwem ks. Stefana Smaruja. Po ślubie mieszkali krótki czas w Żninie, a następnie w Wilczkowie i Sobiejuchach. Pan Zdzisław pracował bowiem jako traktorzysta najpierw w PGR w Wilczkowie, a następnie w SHR w Sobiejuchach. Tę pracę wykonywał aż do emerytury. Pani Monika prowadziła gospodarstwo domowe. Mają pięcioro dzieci: Marzenę i Tomasza, którzy są bliźniakami, Jarosława, Marlenę i Alicję. Doczekali się też 4 wnuków, 9 wnuczek i 6 prawnuczek.  - Żeby małżeństwo było długie, to przede wszystkim musimy dbać o zdrowie swoje i współmałżonka. Aby było szczęśliwe, a przez to też trwałe - potrzebna jest miłość. To nasza rada dla małżeństw, które dopiero zaczynają wspólne życie - powiedzieli jubilaci z Sobiejuch.

Reklama

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości