Reklama

Dlaczego Matka Maria Karłowska nie została patronką Poznania?

Matka Maria Karłowska, zanim jeszcze została błogosławioną, zanim została zakonnicą, była siedemnastoletnią dziewczyną, której oboje rodzice w krótkim czasie zmarli. Dostała się pod opiekę starszej siostry Wandy i znalazła zatrudnienie w prowadzonym przez nią zakładzie nauki kroju i szycia w Poznaniu. Pracując tam poznała cienie mieszczańskiego życia końca XIX wieku, poznała też dziewczyny, które przyjechały do wielkiego miasta i znalazły się na ulicy - czasem wcześniej miały pracę, ale ją straciły (na przykład po zajściu w ciążę). Takie osoby nazywano „kobietami upadłymi”, czekało je wykluczenie środowiskowe, degradacja społeczna. Maria Karłowska całe życie poświęciła, by im pomagać.

O KOGO CHODZI

Prośba o pomoc, jaką usłyszała od prostytutki, która po swoich zwierzeniach rozpłakała się i chciała zerwać z dotychczasowym trybem życia, zaważyła o dalszym życiu późniejszej Błogosławionej. Miała wtedy 28 lat, złożone śluby czystości i podjętą decyzję, że nie założy rodziny. Kobietom, którym zaczęła pomagać, trzeba było w pierwszym rzędzie zapewnić dach nad głową. W początkach społecznej działalności Marii Karłowskiej dach ów zapewniała Klementyna Jaworska, matka ośmiorga dzieci. Jednorazowo w jej mieszkaniu mogło uzyskać schronienie pięć dziewczyn. O perypetiach związanych z początkiem tej pomocy (wymówienie mieszkania Klementynie z powodu przebywania w w nim „takich kobiet” i środowiskowa niechęć, jakiej doznawała Maria) pisze szczegółowo w mającej ukazać się w listopadzie 2024 roku książce Tomasz Kardaś (Wielcy Polacy z Pałuk, Matka Karłowska, Czochralski, Unrug, Krzyccy, wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan, Żnin 2024).

Reklama

W tym domu 4 września 1865 roku urodziła się błogosławiona Matka Maria Karłowska (stan z 2022 roku), fot. Elżbieta Kardaś 

Oprócz osób, które się do niej zwróciły, Maria sama aktywnie poszukiwała tych, które potrzebowały pomocy: w bramach kamienic, na ulicach, w nielegalnych domach publicznych, więzieniach i szpitalach dla chorych wenerycznie. W końcu Maria uznała, iż najskuteczniej będzie mogła pomagać potrzebującym takiej pomocy kobietom w strukturach zakonnych. Złożyła śluby i w 1894 roku założyła Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej, które jako główne zadanie wyznaczyło sobie pomoc dziewczynom i kobietom, które na skutek różnych życiowych zakrętów wpadły w kłopoty i same nie były w stanie się z nich wygrzebać. Kierowała się w życiu przeświadczeniem, że nie ma kobiet „pozbawionych godności”. Że osoba ludzka ma godność niezbywalną - niezależnie od tego, jak krytycznie możemy oceniać to, co robi.
Z czasem objęła ochroną także ludzi ubogich, chorych, pochodzących z rozbitych rodzin. W tym celu założyła dziewięć ośrodków m.in. w Winiarach, Wiktorynie koło Lublina, Toruniu, Łodzi, w Pniewitem, Topolnie i Jabłonowie Pomorskim. W czerwcu 1997 roku papież Jan Paweł II beatyfikował pochodzącą z Karłowa (dziś część Dobieszewa koło Kcyni) zakonnicę.
WNIOSEK O NADANIE PATRONATU
Pomysłodawcą wystąpienia do kurii o nadanie Poznaniowi patronatu Marii Karłowskiej był radny miasta Poznania Michał Boruczkowski, radny Prawa i Sprawiedliwości w latach 2014-2018. Z jego inicjatywy w 2018 roku sformułowany został projekt uchwały o następującej treści: „Mając na względzie wspólną wolę władz miejskich ustanowienia Błogosławionej Marii Karłowskiej Patronką Stołecznego Miasta Poznania, pomni czynów dokonanych przez Błogosławioną Marię Karłowską dla mieszkańców Miasta Poznania, po ponad dwóch dekadach od momentu beatyfikowania Błogosławionej Marii Karłowskiej, w roku 100-nej rocznicy ustanowienia praw wyborczych dla kobiet, Rada Miasta Stołecznego Poznania postanawia: wystąpić do władz kościelnych z prośbą o ustanowienie Błogosławionej Marii Karłowskiej Patronką Miasta Poznania”.
27 marca 2018 roku radny Michał Boruczkowski wysłał do Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego projekt tej uchwały, wiadomość zwrotną otrzymał 5 kwietnia. W imieniu Arcybiskupa odpowiedział jego sekretarz, ks. dr Jan Frąckowiak, który podziękował za inicjatywę i w krótkich słowach przekazał:”Jego Ekscelencja wyraża wdzięczność za podjęte działania, które spotkały się z jego poparciem”.

Reklama

OPINIE

Projekt został przez radców prawnych Urzędu Miejskiego w Poznaniu zaopiniowany negatywnie z przyczyn formalnych.
Radca prawny Justyna Gliszczyńska-Gniewek zwróciła uwagę po pierwsze, na powołanie się przez twórcę projektu uchwały na niewłaściwą podstawę prawną do jej podjęcia: „Ustanawianie przez kościoły lub związki wyznaniowe patronów, czy też przyznawanie przez nie innych tytułów honorowych, nie stanowi zadania publicznego, a więc nie mieści się w zakresie działania władz publicznych, w szczególności w zakresie działania gminy i jej organów. W mojej ocenie Rada Miasta Poznania nie ma więc kompetencji do podejmowania uchwał w tym zakresie”.
Dodała, że w związku z tym Rada mogłaby się wypowiedzieć w tej sprawie jedynie w formie stanowiska, precyzując przy tym o jakie konkretnie władze kościelne chodzi (projekt jest sformułowany w taki sposób, jakby jeden tylko Kościół istniał). Opinia radcy kończy się uwagą, iż ze względu na art. 25 ust. 2 i 3 Konstytucji, mówiące o bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych oraz wzajemnej niezależności państwa i kościołów: „w mojej ocenie przedmiotowy projekt narusza w/w zasady, gdyż jego istotą jest inicjowanie przez władze publiczne (a więc świeckie) działań w celu ustanowienia przez władze kościelne (a więc przez kościół lub związek wyznaniowy) określonej osoby patronem gminy w procedurze w całości poddanej regulacjom w/w kościoła lub związku wyznaniowego”.
Radca prawny Jarosław Jaroszewski również krytycznie odniósł się do projektu: „Przedłożony projekt, z uwagi na swój zasadniczo pozaprawny wymiar, błędnie został ujęty w formie projektu uchwały. Mając na uwadze przedmiot projektu uchwały oraz jej treść sądzę, że nawet przy aprobacie odmiennego od wyrażonego przeze mnie wyżej stanowiska (co w mojej ocenie byłoby niewłaściwe) złożony projekt i tak wymagałby korekty. Treść paragrafu pierwszego projektu, jeżeli miałaby stanowić element projektu uchwały, powinna być w mojej ocenie sformułowana w sposób odmienny od przyjętego. Przepis aktu prawnego powinien być zbudowany w sposób imperatywny, bez zbytecznych ozdobników, a przy tym jasno, krótko i przejrzyście. Tymczasem w przedłożonym projekcie, przepis ten jest zbędnie rozbudowany przez użycie zwrotów odnoszących się raczej do motywów kierujących organem przy podejmowaniu działań w tej kwestii, co sprawia, że w swojej treści jest on zdecydowanie bliższy preambule do tekstu prawnego albo co najwyżej stanowisku rady gminy, w którym organ ten wypowiedziałby się w kwestii będącej przedmiotem rozważań. Mając powyższe na uwadze uważam, że przedłożony projekt nie może uzyskać akceptacji prawnej”.

PRZED GŁOSOWANIEM

Podczas posiedzenia Komisji Kultury i Nauki 12 kwietnia 2018 r.
radna Katarzyna Kretkowska przyznała, że postać proponowanej patronki jest warta uhonorowania i wyraziła wdzięczność radnemu, że postać bł. Marii Karłowskiej wydobył z niepamięci. Zaznaczyła jednak, że dla Klubu Radnych Zjednoczonej Lewicy i dla niej osobiście ważny jest aspekt rozdziału świeckości od duchowości i nie widzą możliwości, aby władze samorządowe występowały do władz kościoła w tej sprawie. Pomimo tak sformułowanego stanowiska, komisja stosunkiem 6 głosów (przeciw trzem) pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały.
Michał Boruczkowski na 65. sesji Rady Miasta, która odbyła się 17 kwietnia 2018 roku,
w celu jak najlepszego uzasadnienia dla podjęcia tej uchwały, przedstawił wiele argumentów, które miały przekonać resztę radnych do zatwierdzenia proponowanego projektu uchwały. Zbił argument o tym, że rozdział kościoła od państwa uniemożliwia objęcie miasta patronatem osoby świętej czy błogosławionej, podając za przykład obecnych patronów Poznania, którymi są św. Piotr i Paweł, św. Roch, św. Jan Nepomucen i św. Benon. Zwrócił też uwagę na to, że wszystkich powyższych patronów łączy to, że żaden z nich nie miał nic wspólnego z Poznaniem i Wielkopolską (teoretycznie św. Benon mógł jedynie podróżować przez Poznań w ramach swej działalności misyjnej). Ponadto, żaden z powyższych świętych nawet nie był Polakiem. Co także rzuca się w oczy, w gronie patronów Miasta Poznania, nie ma żadnej kobiety - powiedział.
W długiej mowie przytoczył również inne argumenty. Miasto posiada wiele dziedzin, wśród nich duchową, która wymaga pewnego rozwoju i wysiłku i kolejna osoba w gronie patronów byłaby rozwinięciem duchowym miasta. Maria Karłowska była bardzo zaangażowana w społeczne życie Poznania i to w Poznaniu, na Winiarach powstał pierwszy Zakład Dobrego Pasterza. Patronat błogosławionej Wielkopolanki będzie sposobem na budowanie tożsamości lokalnej opartej na lokalnym patriotyzmie i więziach narodowo-lokalnych. Błogosławiona zachowywała się w swoim życiu zarówno prywatnym, jak i publicznym, w sposób jak najbardziej godny pochwały i będzie dla poznaniaków wzorcem do naśladowania. Ukazanie jej związków z miastem może być szeroko wykorzystane w informacjach i przewodnikach turystycznych, można dzięki temu sprowadzić więcej turystów do Poznania. Błogosławiona Karłowska byłaby pierwszą kobietą - patronką Poznania, a rok 2018 to setna rocznica przyznania kobietom praw wyborczych w Polsce. Nawiązał też do faktu, że wiązana zazwyczaj z poznaniakami cecha, jaką jest przedsiębiorczość, również wpisuje się w postać Marii Karłowskiej, jako założycielki wielu warsztatów m.in. opłatkarni czy fabryki ciastek.

Reklama

DECYZJA

Innych wystąpień w czasie sesji nie było. Uchwała nie została podjęta, głosowało za nią 9 radnych, a 17 było przeciw.
Radna Katarzyna Kretkowska zapytana, czemu radni lewicy głosowali przeciw rozpoczęciu procedury uhonorowania pierwszej w Poznaniu streetworkerki, osoby, która walczyła z kołtuństwem przełomu wieków, pomagała kobietom w usamodzielnieniu się i nie zwracała w swej pracy uwagi ani na wyznanie, ani na pozycję społeczną, odpowiedziała: - Jak to podkreśliłam w czasie posiedzenia Komisji Kultury - osoba i działalność Marii Karłowskiej nie budzi żadnych zastrzeżeń, jest ciekawą i wartą upamiętnienia. Nie tyle jako osoba przez Kościół Katolicki uznana za błogosławioną, lecz jako człowiek jako taki. Mogłaby ona zostać patronką placówki oświatowej czy pomocowej, mogłaby zostać upamiętniona w nazwie ulicy czy placu. Jednak w omawianym przypadku mieliśmy projekt udziału rady miasta Poznania, czyli jednostki samorządu terytorialnego w procedurze wyboru i zatwierdzenia świętego patrona. A jest to niewątpliwie procedura kościelna. Zgodnie z przepisem „Calendaria particularia” pkt 30: „Patroni mają być wybierani przez duchowieństwo i lud” (Patroni eligendi sunt a clero et populo). W tym przypadku nie było nawet takiej inicjatywy wspólnoty religijnej miasta, owego ludu. Nie było takiego wniosku ze strony kościoła, nie zbierano pod nim podpisów wiernych. W dokumencie „De Patronis constituendis”, pkt 8 jest mowa o tym, że do zatwierdzenia świętego patrona potrzebna jest prośba lokalnych władz kościelnych, a władz świeckich - jeśli jest to wskazane i możliwe („tunitate et possibilitate”). Zatem wymóg ów nie jest bezwarunkowy i kościół może taki patronat ustanowić bez towarzyszącej mu ewentualnej uchwały rady gminy. Sprawa ustanowienia świętego patrona nie tylko ma wymiar religijny, ale nadto podlega przepisom prawa kanonicznego. Władza cywilna nie posiada legitymacji do podejmowania rozstrzygnięć w tej sprawie. Dodatkowo społeczne znużenie ciągłym naruszaniem konstytucyjnego rozdziału kościoła od państwa przez prawicowe ugrupowania w Polsce szukające wsparcia instytucjonalnego kościoła dla własnych korzyści partyjnych i z cynicznych pobudek odwołujące się do wartości chrześcijańskich, zniechęcało tym bardziej radnych do zajmowania się projektem wchodzącym w sferę czysto kościelną. Także sama instytucja polskiego Kościoła Katolickiego, jej pazerność i tuszowanie zbrodni pedofilskich nie zachęca do ustanawiania osób wskazywanych przez tę instytucję jako patronów miast. W tym przypadku chodziło o zasadę, nie o osobę. Pan radny Boruczkowski miał - zakładam - dobre intencje, a Maria Karłowska sama w sobie - jak już powiedziałam - była szlachetną i ciekawą osobą, wartą pamięci.

CO TERAZ?

Rzecznik archidiecezji poznańskiej, ksiądz Maciej Szczepaniak, zapytany o to, czy kuria mogłaby sama z siebie mianować patronką miasta świętą lub błogosławioną, odpowiedział: - Władze kościelne wyrażają zgodę na ustanowienie patrona jakiejś instytucji (np. szkoły) lub wspólnoty (jak np. mieszkańcy miasta), jeśli zainteresowani o to poproszą.
Od radnego Michała Boruczkowskiego, którego zapytaliśmy, czy po przegranej w głosowaniu próbował, lub będzie próbował kontynuować temat, usłyszeliśmy, że nie.
Weronika Mistrzak, Pałuki nr 52/2022

Reklama

Nekrolog Marii Karłowskiej zamieszczony w Kurjerze Poznańskim 26 marca 1935 roku na 14 stronie

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/09/2024 19:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości